Czy mały szpital trafi do sieci publicznych placówek

Ewa Szarkowska
21-10-2002, 00:00

Szpital w Białej zaliczany jest do grona najlepszych szpitali w kraju. A mimo to lecznica może nie znaleźć się w krajowej sieci szpitali publicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna do
Powód? SP ZOZ w Białej (woj. opolskie), którego organem założycielskim jest powiat prudnicki, dysponuje tylko 59 łóżkami i leży niedaleko Prudnika, gdzie działa znacznie większy szpital. Ministerialny projekt zakłada tymczasem, że w sieci znajdą się tylko szpitale dysponujące co najmniej 150 łóżkami i oddziałami nie mniejszymi niż 25 łóżek. Mówi się też o określonej odległości do szpitala uzależnionej od gęstości zaludnienia (60 km - 50 mieszkańców na 1 km kwadratowy, 40 km - 50-100 mieszkańców, 30 km - 100-300, powyżej 300 osób - nie dalej jak 25 km).
Mieszkańcy zadowoleni
Szpital w Białej jest małym szpitalem (ma tylko internę i kardiologię), ale od lat zajmuje wysokie miejsce we wszystkich rankingach. Placówka posiada certyfikat akredytacyjny wydany przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia. Chętnie leczą się w nim nie tylko mieszkańcy gminy Biała, ale i całego powiatu prudnickiego.
?Rocznie leczymy 2200 osób, z czego 55 procent stanowią mieszkańcy naszego powiatu. Pozostałe 45 proc. przyjeżdża z sąsiednich powiatów, aby się u nas leczyć. Dla nas to ogromna satysfakcja. To oznacza, że cieszymy się dobrą opinią wśród pacjentów, którym staramy się zapewnić nie tylko najlepszą opiekę, ale i domową atmosferę" - mówi Zdzisław Juszczyk, dyrektor szpitala w Białej. Z dumą podkreśla, że placówka dysponuje wysokiej klasy sprzętem pozwalającym na miejscu wykonywać badania diagnostyczne i zabiegi z ?najwyższej półki", z wyjątkiem zabiegów wysokospecjalistycznych. Tych ostatnich - zdaniem dyr. Z. Juszczyka - nie ma jednak sensu rozwijać w małym szpitalu, bo potrzebujących nie ma aż tak wielu, a jeśli zachodzi taka potrzeba, są oni w trybie natychmiastowym przyjmowani przez zaprzyjaźnione specjalistyczne ośrodki w Opolu.
?Praktycznie spełniamy wszystkie wymogi merytoryczne i chętnie znaleźlibyśmy się w sieci krajowej. Ale nie będziemy przecież rozbudowywali szpitala tylko dlatego, żeby spełnić kryterium liczby łóżek - uważa Zdzisław Juszczyk. - Jako optymista wierzę, że mimo iż jesteśmy małym szpitalem, będziemy mieli płacone według zasady ?Jesteś dobry, to nie potraktujemy cię gorzej niż innych". A to powinno nam wystarczyć, by dalej pomagać ludziom odzyskiwać zdrowie". Także Henryk Małek, burmistrz Białej liczy na to, że proponowane kryteria nie będą sztywno przestrzegane.
?Mam nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek. Szczególnie że w tej części województwa szpital cieszy się ogromną renomą. Gdyby jednak szpital nie znalazł się w sieci szpitali publicznych, społeczność Białej odebrałaby to jako zamach na coś, co zostało wcześniej dobrze, uczciwie i ogromnym wysiłkiem wypracowane" - uważa burmistrz. Przypomina, że w 1992 roku odbyło się referendum, w czasie którego 98 procent mieszkańców gminy wyraziło wolę dobrowolonego opodatkowania się na rzecz szpitala. Co więcej, składki takie płacili też mieszkańcy 13 wiosek z sąsiedniej gminy. A podatek był niemały, bo chodziło o pół procenta przeciętnego wynagrodzenia od każdego członka rodziny. I wszyscy wywiązywali się z tego zobowiązania aż do chwili powstania kas chorych. ?Teraz wszyscy uważamy, że było warto" - podkreśla H. Małek.
Ekstrasprzęt, bez długów
Elwira Bielak, rzecznik prasowy Opolskiej Regionalnej Kasy Chorych potwierdza, że szpital w Białej cieszy się bardzo dobrą opinią wśród pacjentów i dlatego nie ma kłopotów z podpisaniem kontraktu na świadczenie usług medycznych z kasą chorych.
?Szpital w Białej doskonale wpasował się w lukę na rynku usług medycznych. W województwie opolskim jest jeszcze tylko jeden oddział kardiologiczny w Wojewódzkim Centrum Medycznym w Opolu. Jako kasa cieszymy się więc, że nasi ubezpieczeni mogą i chcą się leczyć w Białej, a nie w innym województwie" - wyjaśnia E. Bielak.
Zwykły, powiatowy
Dyrektor Z. Juszczyk zastrzega, że placówka, którą kieruje, nie jest bynajmniej ekstra dotowana, nie ma jednak długów. ?Jesteśmy zwykłym szpitalem powiatowym i mamy takie same koszty, jak inni. Ale jakoś radzimy sobie w tej trudnej sytuacji" - mówi.
A radzi sobie całkiem nieźle. Bialska kardiologia dysponuje m.in. sprzętem pozwalającym na wykonanie wszystkiego z wyjątkiem zabiegów koronarografii i koronaroplastyki (m.in. jedyne w województwie opolskim tej klasy stress echo i 12-kanałowy Holter, ?kolorowy" Doppler, przezprzełykowa echokardiografia, rozruszniki czasowe). Z kolei na oddziale wewnętrznym wykonuje się m. in. nakłucia przezskórne do badania cytologicznego, dreny do zmian ropnych, cholangiografię przeskórną pod kontrolą USG, gastroskopię, bronchoskopię i kolonoskopię. Placówka korzysta też z tomografu komputerowego i rezonansu magnetycznego. Pracownicy szpitala mogą pochwalić się 40 pracami naukowymi opublikowanymi w piśmiennictwie polskim i zagranicznym oraz 5 patentami.
Sprawdziliśmy, że projekt kryteriów tworzenia sieci szpitali publicznych dopuszcza funkcjonowanie w niej mniejszych szpitali jednoprofilowych oraz mniejszych oddziałów wysokospecjalistycznych, ale tylko w szczególnych wypadkach - jeśli będą niezbędne dla zabezpieczenia potrzeb zdrowotnych. Czy minister zdrowia uzna, że takim przypadkiem jest szpital w Białej? Na razie nie wiadomo. Tak samo, jak nie wiadomo, jakimi kryteriami ostatecznie będzie się kierował wybierając placówki do sieci.




Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Tematy

Puls Medycyny

Inne / Czy mały szpital trafi do sieci publicznych placówek
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.