Czy istnieje ryzyko, że nowy koronawirus zmutuje?

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 17-03-2020, 15:43

Czy nowy koronawirus stanie się łagodniejszy, mniej zakaźny albo - co gorsza - jeszcze bardziej zjadliwy? „Moim zdaniem SARS-CoV-2 nie ma takich zdolności mutacji jak wirus grypy. Raczej stanie się łagodniejszy, choć trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ świat wirusów jest nieprzewidywalny, ale SARS i MERS już nie pojawiły się ponownie” - mówi prof. dr hab. Lidia Brydak, kierownik Zakładu Badania Wirusów Grypy oraz Krajowego Ośrodka ds. Grypy w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego - Państwowym Zakładzie Higieny, która na to i inne pytania odpowiada w wywiadzie dla "Pulsu Medycyny".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Z powodu powikłań grypy każdego roku umierają tysiące osób na całym świecie. Tymczasem ze statystyk wynika, że przeciwko tej chorobie szczepi się nie więcej niż 4 proc. Polaków. Nie boimy się grypy, a nowego koronawirusa, który odpowiada dotychczas za ok. 7,2 tys. zgonów globalnie - panicznie. Wirus SARS-CoV-2 jest obecnie bardziej groźny dla ludzkości?

Prof. Lidia Brydak
Zobacz więcej

Prof. Lidia Brydak Fot. Archiwum

Zgodnie z danymi WHO, z powodu grypy co roku w świecie umiera od 290 do 650 tys. osób,  choruje 5-10 proc. dorosłych oraz 20-30 proc. dzieci. Rejestruje się od 3 do 5 mln ciężkich powikłań pogrypowych. Moim zdaniem, jeżeli mówimy o liczbach zgonów, to wirus grypy w porównaniu z SARS-CoV-2 znacznie przewyższa tę liczbę!

Z czego może wynikać fakt, że na powikłania z powodu COVID-19 najbardziej narażeni są seniorzy, a choroba łagodnie przebiega u dzieci, dla których z kolei grypa może mieć bardzo poważne konsekwencje?

Generalnie wszystkie osoby z grupy podwyższonego ryzyka bez względu na wiek są w pierwszym rzędzie najbardziej narażone. Moim zdaniem należy poczekać na raporty z całego świata, wtedy będziemy mogli uszczegółowić dane.

Profesor Lothar H. Wieler, przewodniczący Instytutu Roberta Kocha, wiodącej placówki badawczo-epidemiologicznej w Niemczech, powiedział w jednym z wywiadów, że borykamy się z wirusem pandemicznym, który zainfekuje 60-70 proc. ludzi na świecie. Faktycznie tak się może stać? W jakiej perspektywie czasowej?

Moim zdaniem obecnie trudno to przewidzieć. O ile będziemy przestrzegać obowiązujących procedur, jakie są rekomendowane przez władze krajowe i przekazywane przez środki masowego przekazu, to możemy spodziewać się spadku zachorowań. Ale jak będzie w tym przypadku, trudno powiedzieć, ponieważ jest to nowy patogen, o którym jeszcze mało wiemy.

Czy wprowadzenie stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce ma szansę sprawić, że epidemia potrwa w naszym kraju dłużej, ale ominie nas nagły i gwałtowny wzrost zachorowań, z którym system ochrony zdrowia mógłby sobie nie poradzić? Mówiąc kolokwialnie: czy musimy grać na czas?

Tak, jeszcze raz powtarzam: musimy przestrzegać rekomendacji wydanych przez władze krajowe. Dla przykładu informacja z dnia 17.03.2020, godz. 9.30: w Niemczech mamy potwierdzonych 7272 przypadków infekcji koronawirusem, a zgonów 17. Myślę, że komentarz jest zbyteczny.

Ogromne nadzieje wiąże się ze szczepionką przeciwko nowemu koronawirusowi. Kiedy, Pani zdaniem, jest szansa, że będzie ona dostępna w profilaktyce?

Obecnie wiele firm farmaceutycznych prowadzi badania nad otrzymaniem szczepionki przeciwko COVID-19, ale musimy mieć świadomość, że to nie jest takie proste. Na wstępie musimy opracować technikę otrzymania szczepionki, wykonać badania testowe na zwierzętach, przeprowadzić badania na grupie ochotników oraz opracować metodę potwierdzającą odpowiedź immunologiczną oraz ustalić kryteria parametrów odporności. Badania prowadzone są bardzo intensywnie, ale obecnie trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć. Moim zdaniem to kwestia miesięcy. Ale jaki procent populacji w Polsce zaszczepiło by się? Skoro na rynku farmaceutycznym w sezonie epidemicznym 2019/2020 mamy 3 rodzaje szczepionki przeciwko grypie, a jedynie 4 proc. populacji zaszczepiło się, stawiając Polskę na niechlubnym przedostatnim miejscu w Europie!

Współpracując ściśle z przemysłem, Komisja Europejska przeznaczyła do 140 milionów euro ze środków publicznych i prywatnych na wsparcie pilnie potrzebnych badań. 6 marca Komisja Europejska ogłosiła, że wybrała 17 projektów z udziałem 136 zespołów badawczych, które otrzymają całkowite finansowanie w wysokości 47,5 mln euro z programu badań i innowacji „Horyzont 2020”. Zespoły będą pracować nad opracowaniem szczepionek, nowych metod leczenia, testów diagnostycznych i medycznych systemów, mających na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawirusa. 

16 marca 2020 r. Komisja Europejska zaoferowała do 80 mln euro wsparcia finansowego CureVac, wysoce innowacyjnemu twórcy szczepionek z Tübingen w Niemczech, w celu zwiększenia rozwoju i produkcji szczepionki przeciwko koronawirusowi w Europie. CureVac jest niemiecką firmą biofarmaceutyczną, która opracowała nowatorską technologię w celu przezwyciężenia jednej z największych barier w stosowaniu szczepionek: konieczności utrzymania ich stabilności bez chłodzenia. Jego technologia szczepionek oparta jest na cząsteczkach informacyjnego RNA (mRNA), które stymulują układ odpornościowy. Wstępne badania wykazały, że technologia daje nadzieję na szybką reakcję na COVID-19. Jeśli zostanie to udowodnione, miliony dawek szczepionek mogłyby zostać potencjalnie wyprodukowane przy niskich kosztach w istniejących zakładach produkcyjnych CureVac. Firma CureVac rozpoczęła już program opracowywania szczepionki COVID-19 i szacuje się, że rozpocznie testy kliniczne do czerwca 2020 r.

Przewodnicząca Komisji UE Ursula von der Leyen powiedziała: „W tym kryzysie zdrowia publicznego sprawą najwyższej wagi jest wspieranie naszych wiodących badaczy i firm. Jestem dumna, że mamy wiodące firmy takie jak CureVac w Unii Europejskiej”. Ponadto chciałabym dodać, że w wielu prestiżowych ośrodkach prowadzi się nie tylko badania dotyczące syntezy nowego leku, ale również zastosowania kombinacji leków standardowo stosowanych do leczenia MERS, HIV, wirusa Eboli czy grypy.

Czy istnieje ryzyko, że nowy koronawirus zmutuje? Stanie się łagodniejszy, mniej zakaźny, albo - co gorsza - jeszcze bardziej zjadliwy?

Moim zdaniem SARS-CoV-2 nie ma takich zdolności mutacji jak wirus grypy. Raczej stanie się łagodniejszy, choć trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ świat wirusów jest nieprzewidywalny, ale SARS i MERS już nie pojawiły się ponownie.

Według obecnych statystyk wirus SARS-CoV-2 wiąże się ze śmiertelnością na poziomie 3,4 proc. Czy jest możliwe, że ten wskaźnik jest faktycznie niższy? Czy można szacować o ile niższy?

Moim zdaniem liczby zgonów mogą być zawyżone, gdyż przy tak napiętej sytuacji w świecie, spowodowanej wirusem SARS-CoV-2, może dochodzić do opóźnień w otrzymaniu pomocy przez osoby z innymi chorobami przewlekłymi.

Spotkałam się z opinią, że osoby zaszczepione przeciwko grypie mogą łagodniej przechodzić infekcję spowodowaną koronawirusem SARS-CoV-2. Czy takie stwierdzenie ma jakiekolwiek podstawy naukowe? Czy to kolejny tzw. fake news?

Moim zdaniem osoba szczepiona przeciwko grypie ma większą odporność od nieszczepionej, bo musimy wiedzieć, że obecnie w Polsce trwa sezon epidemiczny grypy. Należy pamiętać, że wirus grypy jest tym patogenem, który wnikając do naszego układu oddechowego powoduje uszkodzenie nabłonka, a tym samym otwiera drogę innym patogenom, np. wirusowi SARS-CoV-2.

I ostatnie pytanie: czy na podstawie doświadczeń innych pandemii można przewiedzieć, jak rozwinie się obecna sytuacja? Ile może potrwać światowa pandemia spowodowana SARS-CoV-2?

Na to pytanie trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć, ale moim zdaniem w miarę upływu czasu liczba zakażonych osób będzie spadała, o ile będziemy przestrzegać zaleceń krajowych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.