Czy arytmia ma płeć?

Rozmawiała Justyna Chwaścińska
opublikowano: 19-12-2018, 02:09

O specyfice zaburzeń rytmu serca u obu płci mówi dr n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej z Pracowni Elektrofizjologii i Stymulacji Serca Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, Sekcja Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Czy niektóre zaburzenia rytmu serca częściej występują u kobiet niż u mężczyzn?

Dr n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej
Zobacz więcej

Dr n. med. Ewa Jędrzejczyk-Patej Archiwum

Tak, okazuje się, że arytmia ma płeć. Są takie arytmie, które częściej występują u kobiet i inne, diagnozowane częściej u mężczyzn. Jeśli chodzi o nadkomorowe zaburzenia rytmu serca, stwierdzono, że nawrotny częstoskurcz węzłowy (AVNRT) dwukrotnie częściej występuje u kobiet, natomiast zespół WPW i częstoskurcz przedsionkowo-komorowy (AVRT) spotykany jest dwukrotnie częściej u mężczyzn.

Co jest przyczyną różnic?

Ryzyko wystąpienia poszczególnych arytmii u obu płci warunkują hormony płciowe: żeńskie — estrogeny i progesteron, a także męski — testosteron. U kobiet często bywa tak, że epizody arytmii pojawiają się częściej w okresie okołomiesiączkowym, kiedy w cyklu progesteron dominuje nad estrogenami. U mężczyzn wyższe stężenie testosteronu również może wpływać na większe ryzyko arytmii w niektórych arytmogennych chorobach serca. Innymi czynnikami wpływającymi na różnice w występowaniu arytmii u kobiet i u mężczyzn jest styl życia i uwarunkowania genetyczne.

Czy są różnice wynikające z samej budowy serca kobiety i mężczyzny?

Rzeczywiście, różnice anatomiczne są zauważalne: serce kobiety jest mniejsze, mężczyzny większe. Ponadto serce kobiety bije szybciej średnio o 10 uderzeń na minutę. Różnice te mogą wynikać m.in. z różnego napięcia układu współczulnego i przywspółczulnego, które są odpowiedzialne na przykład za reakcje na stres. Gdy się denerwujemy, nasze serce bije szybciej. U kobiet i mężczyzn te dwa układy różnią się nieco między sobą. To kolejny czynnik, który może wpływać na to, że niektóre arytmie występują częściej u kobiet, a inne u mężczyzn.

Kobiety częściej mają niecharakterystyczne objawy chorób serca. Tak jest choćby w przypadku zawału serca i choroby wieńcowej. U kobiet zawał często występuje pod postacią nietypowych bólów w klatce piersiowej. Podobnie jest z arytmiami. Na kołatania serca częściej skarżą się kobiety. Co ważne, takie objawy u kobiet są częściej bagatelizowane. Z tej m.in. przyczyny choroby serca u kobiet, w tym różne arytmie są diagnozowane później niż u mężczyzn.

Czy tym samym u kobiet są gorsze rokowania?

Rzeczywiście tak jest. Później diagnozowane, a więc dłużej nieleczone arytmie, np. migotanie przedsionków, wiążą się z ryzykiem powikłań. W przypadku migotania przedsionków pacjent zagrożony jest udarem mózgu, przed którym chronią leki przeciwkrzepliwe. Nierozpoznanie tej arytmii oznacza brak leczenia przeciwkrzepliwego, a więc zagrożenie udarem mózgu. U chorych z migotaniem przedsionków udar mózgu wiąże się z dużo poważniejszymi powikłaniami niż takie zdarzenie wynikające z innych przyczyn.

Według skali CHA2DS2-VASc, szacującej ryzyko udaru mózgu, za płeć żeńską otrzymuje się już jeden punkt. Stąd u kobiet ryzyko udaru mózgu związanego z migotaniem przedsionków jest realnie większe. Jak wspomniałam, w celu ochrony pacjentów z migotaniem przedsionków przed udarem mózgu stosujemy leki przeciwkrzepliwe. Przed ich zastosowaniem zobligowani jesteśmy jednak ocenić u chorego ryzyko krwawienia. U kobiet to ryzyko jest najczęściej wyższe. Stąd też bywa, że kobietom rzadziej przepisuje się leki przeciwkrzepliwe. A to jest błędne koło, ponieważ jeśli nie podamy kobiecie leku przeciwkrzepliwego, obawiając się krwawień, a ryzyko udaru jest u niej takie samo albo wyższe niż u mężczyzny, zagrożenie udarem mózgu jest bardzo realne.

Czy różnice między płciami występują także w terapii arytmii?

Ogólnie można powiedzieć, że arytmie leczy się podobnie u kobiet i u mężczyzn. Stosujemy takie same metody zabiegowe oraz takie same leki. Wciąż jednak niewiele badań poświęconych jest zagadnieniu farmakokinetyki leków u obu płci. Chodzi na przykład o to, że zwykle w terapii stosujemy takie same dawki leków u kobiet i u mężczyzn, a jednak kobiety mają m.in. niższą masę ciała i nieco inne tempo przemiany leków w organizmie. Powinniśmy nieco bardziej zgłębić ten temat. To ciekawe zagadnienie, zwłaszcza w dobie medycyny personalizowanej, gdy leczenie coraz częściej dobiera się bardzo ściśle do potrzeb i indywidualnych cech każdego pacjenta.

Powszechnie uważa się, że choroby serca to choroby mężczyzn. To nie do końca prawdziwy pogląd, bo u kobiet choroby serca występują tak samo często, jednak diagnozowane są częściej w późniejszym wieku. W przypadku zawału serca statystyki mówią nawet o 10-letnim przesunięciu szczytu zapadalności. To zjawisko jest powiązane ze wspomnianym działaniem hormonów. Wiadomo, że w okresie przedmenopauzalnym kobiety w znaczącym stopniu są chronione przed zawałem i chorobą wieńcową dzięki żeńskim hormonom płciowym. Uwzględnienie płci pacjenta w terapii schorzeń sercowo-naczyniowych, w tym arytmii jest istotne dla procesu leczniczego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Justyna Chwaścińska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.