Czwarta fala pandemii. Ekspert: mamy jeszcze szansę ją wyhamować

PAP/MJM
opublikowano: 23-07-2021, 08:51

Groźba czwartej fali pandemii jest "coraz bardziej realna". Jednak wciąż jeszcze mamy szansę ją wyhamować - powiedziała mikrobiolog dr Joanna Jursa-Kulesza.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Sytuacja w Polsce, jeśli chodzi o liczbę nowych zakażeń koronawirusem, nie jest jeszcze zła – oceniła mikrobiolog, przewodnicząca zespołu kontroli zakażeń szpitala wojewódzkiego w Szczecinie dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza.

– Widzimy jednak, że liczba zakażeń rośnie w wielu krajach, które wcześniej od nas (ok. dwóch-trzech tygodni) rozwijały kolejne fale pandemii. Spodziewamy się zatem, że liczba zakażeń będzie również rosła w Polsce – powiedziała ekspertka.

Zaznaczyła, że trudno przewidzieć wzrost zakażeń – wszystko będzie zależeć od zaszczepienia populacji w poszczególnych województwach, powiatach i gminach.

W Polsce jest ok. 50 proc. osób uodpornionych - w sensie szczepienia i w sensie przechorowania COVID-19.
iStock

Czwarta fala pandemii w Polsce. Ekspert: nadal jest szansa na jej opóźnienie

– Mamy w Polsce zaledwie ok. 50 proc. osób uodpornionych - w sensie szczepienia i w sensie przechorowania COVID-19 – a więc wydaje się, że sytuacja jesienią może być niezwykle ciężka – wskazała dr Jursa-Kulesza.

Jak dodała, groźba czwartej fali pandemii jest "coraz bardziej realna", zwłaszcza że widać wzrost liczby osób z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2.

– Pamiętajmy, że wirus potrzebuje miesiąca-dwóch, aby w populacji wrażliwej na zakażenie (osoby nieszczepione lub takie, które nie przechorowały COVID-19) rozprzestrzenić się na tyle, żeby wzrost zakażeń był widoczny. Wciąż mamy jeszcze szansę wyhamować czwartą falę – to może być albo mała falka albo rzeczywiście fala. Wszystko zależy od odpowiedzialności społeczeństwa – podkreśliła mikrobiolog.

Wyjaśniła, że jeśli nadal będzie wiele osób wrażliwych na koronawirusa – niezaszczepionych i takich, które nie przebyły choroby – fala może mieć bardzo duży rozmiar, szczególnie w rejonach, w których jest bardzo niski procent osób zaszczepionych.

Przypomniała, że coraz częściej występujący wariant Delta wirusa jest jednym z najbardziej zakaźnych – jedna osoba może zakazić od 5-8 osób.

– Nie mamy tutaj innego wyjścia, jak tylko przygotować się i zaszczepić. Nadal będą zakażenia, osoby chorujące, ale nie będzie to mieć takiego rozmiaru, jak w okresie zimowo-wiosennym – wskazała dr Jursa-Kulesza.

Epidemia COVID-19: do szpitali są przyjmowane głównie osoby niezaszczepione

Zapytana o to, jacy pacjenci z COVID-19 przyjmowani są obecnie do szczecińskiego szpitala wojewódzkiego podkreśliła, że choć nadal są to pojedyncze przypadki, są to osoby niezaszczepione.

– Nie mamy w zasadzie przypadków, gdy osoba szczepiona trafia z COVID-19 do szpitala. Na tym przykładzie widać wyraźnie, jak szczepienia są skuteczne – zaznaczyła lekarka.

Dodała, że hospitalizowane osoby ciężko przechodzą chorobę, wymagając nierzadko intensywnej terapii.

– Pandemia cały czas się tli, pacjenci nadal przyjmowani są do szpitala. Spodziewamy się wzrostu zakażeń we wrześniu i październiku, i na to – jako szpital – również się przygotowujemy – powiedziała dr Jursa-Kulesza.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wariant Delta nie tylko bardziej zakaźny, ale namnaża się ponad 1000 razy szybciej [BADANIA]

Rośnie liczba zakażeń koronawirusem na świecie, dominuje wariant Delta

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.