Czekamy na Nagrodę Nobla w leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów

Iwona Kazimierska
opublikowano: 12-02-2014, 19:52

Choroba zwyrodnieniowa jest najczęstszą chorobą stawów, główną przyczyną bólu i inwalidztwa u starszych dorosłych. Niestety, jak dotąd nie ma na nią remedium.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Choroba zwyrodnieniowa stawów (ChZS) jest problemem terapeutycznym od wielu lat. Jeden z ojców nowoczesnej medycyny William Osler (1849-1919) powiedział: „Kiedy pacjent z chorobą zwyrodnieniowa stawów wchodzi frontowymi drzwiami, ja chciałbym uciec tylnymi, bo nie wiem, co z tym chorym zrobić”.

„Problemu nie rozwiązała współczesna medycyna. Jeśli ktoś znajdzie skuteczny sposób na ChZS, zapewne dostanie Nagrodę Nobla — mówi dr hab. n. med. Bożena Targońska-Stępniak z Katedry i Kliniki Reumatologii i Układowych Chorób Tkanki Łącznej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. — Obecnie nie dysponujemy skuteczną terapią farmakologiczną, ani lekiem modyfikującym przebieg choroby zwyrodnieniowej. Sytuację komplikuje dodatkowo fakt, że pacjenci w starszym wieku mają schorzenia współistniejące, takie jak nadciśnienie tętnicze czy niewydolność serca, co bardzo przeszkadza w stosowaniu leków, które możemy i chcielibyśmy wykorzystać w terapii ChZS”.

Nowe spojrzenie na ChZS

Dr hab. Bożena Targońska-Stępniak dodaje, że zmienia się podejście do ChZS. Do niedawna choroba zwyrodnieniowa była traktowana jako proces bierny związany ze starzeniem się podlegającej degradacji, degeneracji chrząstki. „Teraz coraz częściej mówi się, że jest to choroba całego stawu jako narządu, a zmiany patologiczne dotyczą nie tylko chrząstki, ale również innych otaczających tkanek, decydujących o integralności stawu (błony maziowej, kości, więzadeł, podtrzymujących mięśni oraz struktur włóknisto-chrzęstnych). Należy traktować ChZS jako zespół kliniczny, więc można ją nazwać niewydolnością stawu” — wyjaśnia specjalistka.

Drugi element tego nowego podejścia to zwrócenie uwagi na czynniki zapalne, które obok mechanicznych (przeciążenia, urazy, otyłość) decydują o postępie ChZS i jest to proces aktywny, z brakiem równowagi między odnową a destrukcją.
„W procesie zwyrodnieniowym, zwłaszcza w okresie nasilenia choroby, bardzo ważną rolę odgrywa zapalenie błony maziowej (synovitis), które jest istotnie zaangażowane w proces niszczenia chrząstki i progresję ChZS, chociaż nie jest warunkiem wstępnym rozwoju choroby” — wyjaśnia dr hab. Targońska-Stępniak.

Synovitis jako cel leczenia

Dlatego na forach międzynarodowych coraz częściej mówi się, że zapalenie błony maziowej w przebiegu choroby zwyrodnieniowej jest istotnym celem terapii. Klasyczne, niecelowane terapie mogą modulować nasilenie zapalenia, znacząco zmniejszając ból i sztywność stawów, zarówno podczas zaostrzeń, jak i w fazie przewlekłej choroby.

W tym celu stosuje się niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ) albo glikokortykoidy podawane dostawowo, w sytuacji, gdy występuje wysięk w stawie lub obrzęk.

„Dyskutuje się także o próbach zastosowania terapii celowanych, np. leków biologicznych (anty-TNF) lub przeciwko metaloproteinazom i bradykininie, które są stosowane w leczeniu chorób zapalnych stawów” — mówi dr hab. Targońska--Stępniak.

Co wynika z zaleceń

Grupa niezależnych ekspertów Europejskiej Ligi do Walki z Chorobami Reumatycznymi (EULAR) opracowała standardy leczenia choroby zwyrodnieniowej stawu kolanowego (2003 r.), stawu biodrowego (2005 r.) i choroby zwyrodnieniowej stawów rąk (w 2007 r.).

Celem leczenia ChZS jest zmniejszenie bólu i sztywności stawów oraz utrzymanie lub poprawa sprawności fizycznej. „Leczenie niefarmakologiczne jest podstawą terapii. Najważniejszą rolę odgrywają: edukacja pacjenta, kinezyterapia, codzienne regularne ćwiczenia wzmacniające elementy układu mięśniowo-szkieletowego, zachęcenie chorego do stosowania przyrządów wspomagających, zmniejszenie masy ciała” — wylicza specjalistka.

Farmakoterapia opiera się na stosowaniu różnych postaci leków przeciwbólowych, a lekiem pierwszego wyboru jest stosunkowo bezpieczny paracetamol oraz używane miejscowo preparaty NLPZ w postaci żelu, maści itp. W razie nieskuteczności takiego postępowania można sięgnąć po NLPZ, jednak w jak najmniejszej dawce i przez jak najkrótszy czas, ze względu na działania niepożądane. U chorych z dużym ryzykiem powikłań ze strony przewodu pokarmowego powinny być stosowane równocześnie leki gastroprotekcyjne. W przypadku bardzo silnych dolegliwości bólowych wskazane może być również leczenie opioidami.

Wiele kontrowersji budzi stosowanie tzw. wolno działających leków objawowych (siarczan glukozaminy, chondroityny, ASU — niezmydlające się frakcje olejów z awokado i soi, diacereina itp.), wobec których w literaturze fachowej istnieje duża rozbieżność ocen. „W przypadku parafarmaceutyków należy zachować zdrowy rozsądek. Praktyczną radą dla chorych jest zalecenie stosowania tych leków przez trzy miesiące, w razie dobrego efektu terapię można kontynuować, w razie jego braku należy ją przerwać” — mówi dr hab. Targońska-Stępniak.

W chorobie zwyrodnieniowej stosuje się również iniekcje dostawowe glikokortykoidów w przypadku obecności wysięku w stawie oraz kwasu hialuronowego, szczególnie we wczesnych postaciach ChZS, kiedy jeszcze jest zachowana chrząstka. W najcięższych przypadkach pozostają nam metody chirurgiczne” — dodaje dr hab. Targońska-Stępniak.


Czynniki ryzyka
Groźne są urazy i nadmierna masa ciała

Wiek, płeć (kobiety, zwłaszcza po 50. r.ż., bo u płci żeńskiej przebieg choroby jest cięższy),
otyłość, wcześniejsze urazy, uszkodzenia stawów — ocenia się, że otyłość i przebyte urazy odpowiadają za ok. 80 proc. przypadków choroby zwyrodnieniowej stawów kolanowych,
predyspozycje genetyczne,
zaburzenia metaboliczne, choroby endokrynologiczne, neurologiczne.

Główne objawy
Najczęściej atakuje ręce, kręgosłup, kolana, biodra

Ból, który nasila się podczas przeciążenia, chodzenia i pod koniec dnia, ustępujący w spoczynku;
poranna sztywność stawów, ale w odróżnieniu od zapalenia stawów trwająca krótko — 5-10 min, maksymalnie do 30 min;
ograniczenie ruchomości stawów, w trakcie badania wyczuwalne jest  trzeszczenie;
zniekształcenie stawów i osi kończyny, poszerzenie obrysu stawów.

Badanie
Cukrzyca sprzyja osteoartretyzmowi

Cukrzyca typu 2 jest niezależnym czynnikiem ryzyka ciężkiej choroby zwyrodnieniowej stawów — ostrzegają badacze z Uniwersytetu Erlangen-Nuremberg, którzy przeprowadzili populacyjne badanie kohortowe z udziałem losowej próby 927 mężczyzn i kobiet w wieku 40-80 lat.
Zagrożenie nie wiąże się jedynie z tym, że diabetycy przeciętnie mają wyższą wagę. Badanie sugeruje, że zmiany w metabolizmie glukozy bezpośrednio oddziałują na rozwój osteoartretyzmu.
W ciągu dwóch dekad wskaźnik artroplastyki na 1000 osobolat wyniósł 17,7 u chorujących na cukrzycę i 5,3 u pozostałych. Prawdopodobieństwo tego zabiegu zwiększało się proporcjonalnie do trwania cukrzycy — bez względu na płeć i wiek uczestników.
Uczeni sądzą, że cukrzyca tworzy stan zapalny w stawie, który zaostrza jego uszkodzenia.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Iwona Kazimierska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.