Czas na dodatkowe obostrzenia dla niezaszczepionych. Apel polityków Porozumienia

EG/PAP
opublikowano: 17-11-2021, 12:48

Wprowadzenie utrudnień w dostępie do miejsc użyteczności publicznej i innych obostrzeń dla niezaszczepionych uważają za zasadne politycy Porozumienia. Są zdania, że Polska powinna wdrożyć przepisy na wzór innych państw Europy, np. Francji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Od lewej Jan Strzeżek i Michał Wypij z Porozumienia
Twitter

Ostrzejsze restrykcje dla osób niezaszczepionych wprowadziła część państw Europy, jak dla przykładu Niemcy i Francja. Niezaszczepieni przeciwko COVID-19 Francuzi i Niemcy nie mają prawa wstępu do niektórych miejsc publicznych. W zależności od kraju ograniczono im dostęp do np. kin, teatrów, na stadiony sportowe czy do restauracji. Austria natomiast kilka dni temu zdecydowała się na wprowadzenie ogólnokrajowego lockdownu dla niezaszczepionych.

Porozumienie: rząd nie może być zakładnikiem części wyborców

Część ekspertów i polityków stoi na stanowisku, że podobne rozwiązania powinny zostać wprowadzone także w Polsce, skoro tempo realizacji szczepień przeciwko COVID-19 nie zadowala, a liczba zakażeń systematycznie rośnie.

O wprowadzenie podobnych rozwiązań zaapelowali w środę 17 listopada politycy Porozumienia Jarosława Gowina.

- Mamy takie oczekiwania wobec rządu, żeby nie bał się, nie był zakładnikiem części swego elektoratu, ale żeby realnie wprowadził rozwiązania zwane paszportem covidowym, czyli te, które minimalizują ryzyko transmisji wirusa, ale także budują poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie - powiedział na briefingu prasowym poseł Michał Wypij.

Według niego poczucie to ze względu na rosnącą liczbę zakażeń, zdecydowanie spadło.

- I po raz kolejny rząd jest zaskoczony, że jest w pandemii i nie potrafi zarządzać tym ryzykiem i tym kryzysem, który dotyka tysiące Polaków - zaznaczył poseł.

Noszenie maseczek się nie sprawdza

Jak zwrócił uwagę Michał Wypij, Polska ma najwyższy współczynnik nadmiarowych zgonów. Jego zdaniem wynika to również z bierności strony rządzącej wobec pandemii COVID-19.

- Paszporty covidowe, testy PCR, czy historia przebytej choroby to rozwiązania, które funkcjonują na zachodzie, w krajach, które były bardzo brutalnie doświadczone przez koronawirusa - powiedział poseł.

Rzecznik sejmowego koła Porozumienia Jan Strzeżek zauważył z kolei, że obecnie obowiązujące rozwiązania, takie jak nakaz noszenia maseczek w przestrzeni zamkniętej, nie sprawdzają się, a Polacy masowo je lekceważą.

- Wchodząc na stację benzynową, wchodząc do sklepu można spotkać praktycznie samych ludzi bez maseczek, dlatego że za to praktycznie nie grozi żadna kara" - powiedział polityk.

Przedstawiciele strony rządzącej, m.in. poseł Marek Suski, zapewniają, że rząd wkrótce zaproponuje nowe dzałania przeciwepidemiczne. Co więcej, Polska od dawna jest wśród państw, które honorują certyfikat covidowy, określany potocznie jako paszport. To Unijny Certyfikat Covid (UCC), który funkcjonuje w obrębie państw członkowskich UE od 1 lipca 2021 roku. Dokument, który znacząco ułatwia podróżowanie między poszczególnymi krajami Unii Europejskiej. Poświadcza on, że osoba, która legitymuje się tym dokumentem: przeszła już COVID-19, została zaszczepiona lub też nie jest obecnie nosicielem koronawirusa SARS-CoV-2. Problem jednak w tym, że nie jest on na masową skalę wykorzystywany np. w różnicowaniu dostępu do miejsc publicznych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Pracodawca nie sprawdzi, czy pracownik jest zaszczepiony. PiS cofa się przed antyszczepionkowcami

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.