Cyfryzacja zmienia oblicze medycyny

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 12-06-2019, 13:29

„Wprowadzanie nowych technologii do ochrony zdrowia może zapewnić bardziej kompleksowe i spersonalizowane podejście do pacjenta” — mówi dr Wojciech Kuźmierkiewicz, prezes zarządu Naukowej Fundacji Polpharmy, którego pytamy o jakość przekształceń w opiece medycznej, związanych m.in. z e-usługami.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W dzisiejszych czasach techniki mobilne odgrywają coraz większą rolę w prewencji, diagnostyce i leczeniu. W jakich dziedzinach medycyny można je najefektywniej wykorzystywać?

Dr Wojciech Kuźmierkiewicz, prezes zarządu Naukowej Fundacji Polpharmy
Zobacz więcej

Dr Wojciech Kuźmierkiewicz, prezes zarządu Naukowej Fundacji Polpharmy Fot. TP

Na świecie powstało dotąd około 400 tysięcy aplikacji mobilnych, służących naszemu zdrowiu, ale tylko niewielka ich część jest użytkowana na większą skalę. Najpopularniejsze są aplikacje typu fitness. Choć nie są one najistotniejsze z punktu widzenia medycznego, to motywując do podejmowania aktywności fizycznej, sprzyjają utrzymaniu zdrowia. O wiele ważniejszą rolę odgrywają projekty służące prewencji, zwłaszcza te, które pozwalają stale monitorować przebieg niektórych chorób, głównie przewlekłych. Dzięki nim można wychwycić nawet drobne zmiany, które w badaniach przeprowadzanych raz na kilka miesięcy podczas wizyty u lekarza mogłyby być w ogóle niezauważone.

W monitorowaniu przebiegu chorób metabolicznych (np. cukrzycy), sercowo-naczyniowych (np. nadciśnienia tętniczego krwi), oddechowych (np. astmy) czy psychicznych ogromne znaczenie mają — poza aplikacjami mobilnymi — również tzw. urządzenia ubieralne, dzięki którym informacje o stanie naszego zdrowia docierają do lekarzy. Pozwalają one na monitorowanie skuteczności prowadzonej terapii i — w zależności od wyników — jej modyfikowanie lub zmianę. Specjalista jest też w stanie stwierdzić, czy chory stosuje się do jego zaleceń (adherence). Z badań, prowadzonych m.in. z inicjatywy Naukowej Fundacji Polpharmy, a także ze statystyk innych krajów wynika, że zaledwie 50 proc. osób przewlekle chorych przyjmuje regularnie leki. Tymczasem koszty nieprzestrzegania zaleceń terapeutycznych przez chorych ponosimy wszyscy, a w szczególności sam pacjent i jego rodzina.

Można więc powiedzieć, że nowe technologie mogą znacząco wpłynąć na poprawę funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce.

Przede wszystkim mogą poprawić jej jakość i obniżyć koszty. Szacuje się, że możliwość sprawowania opieki na odległość nad chorymi pozostającymi we własnych domach pozwoli na wzrost przeżywalności o 15 proc., przy czym długość hospitalizacji powinna zmniejszyć się o 26 proc. Koszt opieki pielęgniarskiej może natomiast obniżyć się o około 10 proc.

Warto zauważyć, że w Polsce już przed kilku laty dopuszczono przeprowadzanie tzw. telekonsultacji. Oznacza to, że pacjent po zdalnym przekazaniu lekarzowi danych medycznych może na ich podstawie uzyskać specjalistyczną poradę na odległość. Narodowy Fundusz Zdrowia kontraktuje niektóre telekonsultacje, np. geriatryczne i kardiologiczne. Jest to możliwe m.in. dzięki innowacyjnym systemom do teleobrazowania, czyli przesyłania zdjęć rentgenowskich, wyników badań USG, EKG, tomografii. Poza tym powstają coraz doskonalsze roboty medyczne, które mogą być wykorzystywane do zdalnych operacji. Jest to duża zmiana w medycynie.

Coraz większe są również nakłady na e-usługi w ramach procesu informatyzacji sektora ochrony zdrowia w Polsce.

Rzeczywiście, są one coraz szerzej wdrażane. Dobrym tego przykładem są e-skierowania, e-zwolnienia czy Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Od przyszłego roku obowiązkiem ma być wystawianie e-recepty, która obecnie przechodzi fazę testów. Szacuje się, że wprowadzenie recept elektronicznych może spowodować zredukowanie o 15 proc. błędów, skutkujących podaniem choremu leku niewłaściwego czy w nieodpowiedniej dawce. Cyfryzacja i rozwiązania z zakresu e-zdrowia, o ile są efektywnie stosowane, zapewniają bardziej kompleksowe i spersonalizowane podejście do pacjenta, z uwzględnieniem historii wszystkich przebytych przez niego chorób, hospitalizacji, operacji i zabiegów, a także przyjmowanych przez niego leków.

Wiele się zmienia, ale czy rozwiązania z zakresu e-zdrowia są w Polsce w pełni wykorzystywane?

Niestety, nie. Wciąż jest bardzo dużo do zrobienia. Mimo iż cyfryzacja docelowo ma prowadzić do obniżenia kosztów opieki zdrowotnej i poprawy jej jakości, to najpierw trzeba w nią zainwestować. Do tego jednak jako państwo podchodzimy mało konsekwentnie. Wynika to głównie z braku funduszy. Publiczne i prywatne środki na opiekę medyczną w krajach skupionych w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynoszą średnio ponad 9 proc. PKB, a w Polsce zaledwie 6,2 proc., z czego ok. 4,7 proc. ze środków publicznych. Są to alarmujące dane, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę, że do 2050 roku odsetek ludności powyżej 65 lat ma się podwoić. Starzejemy się, ale nie podnosimy w sposób wystarczający wydatków na opiekę zdrowotną, w tym inwestycje w rynek e-usług.

Czy to oznacza, że nowe technologie nie mają dostatecznego wsparcia ze strony resortów zdrowia i cyfryzacji?

W ostatnim okresie sporo zrobiono, aby przyspieszyć cyfryzację niektórych segmentów ochrony zdrowia. Niestety, są to wciąż dalece niewystarczające działania. Nieustająco pojawiają się koncepcje nowych systemów czy aplikacji, które jednak nie zostaną wdrożone… Nie tylko dlatego, że podobne już istnieją i nie ma na nie zapotrzebowania, ale dlatego, że na ich wdrożenie niezbędne są środki finansowe. Przy tym potrzebna jest pomoc państwa i opracowanie długoletniej rządowej strategii, wspierającej rynek oraz twórców technik mobilnych. To nieuniknione, cały świat zmierza w tym kierunku. Oczywiście, przy inwestowaniu należy kierować się kosztem i korzyściami, wynikającymi z nabycia jakiegoś urządzenia, a nie tylko emocjami czy euforią związanymi z czymś nowym.

Jak pan widzi przyszłość medycyny opartej na nowych technologiach? Czy sztuczna inteligencja i odpowiednio opracowane algorytmy zastąpią w przyszłości kadrę medyczną?

Nie, ale mogą nieco złagodzić coraz większą lukę kadrową. Na rynku brakuje profesjonalistów medycznych, w tym lekarzy. Szacuje się, że w Polsce jest ich o 30 tysięcy za mało, a w całej Unii Europejskiej — nawet o 230 tysięcy! Aplikacje mobilne nie są w stanie zastąpić człowieka, ale mogą pomóc w efektywniejszym wykorzystaniu istniejących zasobów. Cyfryzacja opieki medycznej pozwala na gromadzenie ogromnej liczby danych, a z kolei dzięki sztucznej inteligencji można je szybko analizować. Na tej podstawie specjalista jest w stanie szybciej podejmować decyzje i lepiej planować leczenie. Przekłada się to na zastosowanie skuteczniejszych procedur terapeutycznych i lepsze efekty leczenia, także poprzez personalizację terapii.

Często boimy się nowych rzeczy. Wydaje nam się, że może to ograniczyć nasze możliwości działania, a nawet wejść w nasze kompetencje. W odniesieniu do aplikacji mobilnych nie powinniśmy mieć takich obaw, ponieważ nowe technologie nie zastąpią człowieka, ale mogą pomóc efektywnie wykorzystać jego wiedzę i pracę.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.