COVID-19 na świecie. Jakie rozwiązania wdrożyła Kanada?

EG
opublikowano: 20-03-2020, 12:50

Według danych z 19 marca liczba potwierdzonych przypadków COVID-19 wynosiła 846, zmarło 10 osób. Eksperci podkreślają, że dotychczasowy stosunkowo niski przyrost zachorowań Kanadyjczycy zawdzięczają reformom sektora zdrowia, które wdrożono po epidemii SARS w 2003 r. W jej trakcie zmarło 44 obywateli Kanady.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Kanada była tym krajem, gdzie odnotowano największą liczbę przypadków SARS poza obszarem Azji. Na świecie potwierdzonych przypadków SARS było 8000, z czego ponad 900 śmiertelnych. Statystyki kanadyjskie to 438 zachorowań, 44 zgony (głównie w Toronto, największym kanadyjskim mieście).

Propozycje zmian w systemie opieki zdrowotnej opracował zespół pod kierownictwem epidemiologa i dawnego rektora Uniwersytetu w Toronto Davida Naylora. Jego rekomendacje zostały wdrożone zarówno na szczeblu krajowym, jak i na poziomie lokalnym. Jednym z najważniejszych efektów reform było powołanie Agencji Zdrowia Publicznego – instytucji, która dziś odpowiada za nadzór nad epidemią koronawirusa i COVID-19 na terenie Kanady. Sam David Naylor w wywiadzie udzielonym czasopismu „Lancet” ocenił, że kanadyjskie władze wcieliły w życie 80 proc. sformułowanych przez jego zespół rekomendacji.

Według jednego ze współpracowników Naylora – Michaela Schulla z Sunnybrook Hospital in Toronto – zalecenia udało się wdrożyć na zadowalającym poziomie (m.in. wprowadzając minimalne standardy postępowania z chorymi zakaźnymi na oddziałach ratunkowych), ale nadal prawdopodobne jest, że jeśli liczba nowych przypadków znacząco wzrośnie, kanadyjskie szpitale nie będą w stanie zaopiekować się pacjentami z COVID-19.

„Najważniejsza lekcja z epidemii SARS z 2003 r., to uświadomienie sobie, że kluczowe jest objęcie jak największej liczby chorych opieką medyczną w warunkach domowych jeszcze przed największą falą zachorowań” – mówi Michael Schull.

Najtrudniejsza we wdrażaniu reform okazała się decentralizacja kanadyjskiego systemu ochrony zdrowia. Eksperci i decydenci musieli zmierzyć się z brakiem odpowiednich narzędzi komunikacji pomiędzy władzami centralnymi i lokalnymi. Niewykorzystaną szansą z 2003 r., szczególnie w obliczu pandemii COVID-19, pozostał obszar e-zdrowia i telemedycyny jako narzędzi, która ograniczają ryzyko rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej. Eksperci podsumowują, że choć współpraca na szczeblu centralnym i lokalnym została po 2003 r. znacząco poprawiano, to w obliczu COVID-19 w Kanadzie nadal problematyczna pozostaje komunikacja władz z personelem medycznym i pacjentami, wyposażenie lekarzy i pielęgniarek w środki ochrony osobistej i wdrożenie testów na szerszą skalę (szczególnie w grupach podwyższonego ryzyka zakażenia jak osoby wracające do Kanady z wykorzystaniem ruchu lotniczego).

Źródło: Lancet

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.