COVID-19: jak otyłość wpływa na przebieg zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2?

opublikowano: 14-12-2020, 17:08
aktualizacja: 15-12-2020, 08:52

Dlaczego osoby otyłe są bardziej narażone na ciężki przebieg COVID-19? Jedną z przyczyn może być fakt, że bardzo często nadmiar tkanki tłuszczowej jest nagromadzony w obrębie jamy brzusznej, co przyczynia się do wysokiego ustawienia przepony, wzrostu ciśnienia wewnątrzbrzusznego. „To ogranicza wydolność oddechową w tej grupie chorych” – zauważa dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł, przewodniczący Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Polskiego Towarzystwa Badań Nad Otyłością, który gościł w programie „COVID-19: komentarz eksperta”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Dlaczego otyłość może powikłać przebieg choroby COVID-19 i w jakich mechanizmach może do tego dochodzić?

„Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na przewlekły stan zapalny, który w zasadzie stwierdzamy u każdego chorego na otyłość. To z kolei sprzyja wystąpieniu tzw. burzy cytokinowej, która jest odpowiedzialna za najcięższe postacie COVID-19. Oczywiście, wszyscy zdajemy sobie sprawę również z tego, że otyłość prowadzi do licznych powikłań. Generuje zaburzenia metaboliczne, które są konsekwencją otyłości i także mają kluczowe znaczenie dla przebiegu zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Ponadto wiadomo, że w obrębie tkanki tłuszczowej mamy wysoką reprezentację receptorów ACE2, czyli tych, poprzez które koronawirus SARS-CoV-2 wnika do komórki. Zatem jeżeli pacjent ma nadmiar tkanki tłuszczowej, to niejako większa ilość koronawirusa może wniknąć do jego organizmu, a z tym będzie się wiązała ciężkość przebiegu choroby” – mówi dr hab. Mariusz Wyleżoł, przewodniczący Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Polskiego Towarzystwa Badań Nad Otyłością.

Nie można też zapominać o typowo mechanicznych obciążeniach. U osób chorujących na otyłość bardzo często nadmiar tkanki tłuszczowej jest nagromadzony w obrębie jamy brzusznej, co przyczynia się do wysokiego ustawienia przepony, wzrostu ciśnienia wewnątrzbrzusznego.

„To ogranicza wydolność oddechową w tej grupie chorych. Również nie należy zapominać o takich schorzeniach, które niewątpliwie wpływają na wydolność oddechową, jak chociażby zespół snu z bezdechem, bardzo często występujący w populacji tych pacjentów” – dodaje dr hab. Mariusz Wyleżoł.

Czy nadwaga również zwiększa ryzyko powikłań w przebiegu COVID-19?

Im większa otyłość, tym większe ryzyko wystąpienia powikłań w czasie choroby COVID-19. A czy nadwaga, którą często bagatelizujemy, także może mieć znaczenie?

„Powszechnie stosowane wskaźniki do oceny stopnia zaawansowania choroby otyłościowej nie są doskonałe, wręcz można powiedzieć, że są niedoskonałe. Mówię tutaj o wskaźniku masy ciała (BMI), jak również pomiarach obwodu talii czy pasa, czy ogólnej zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie. Wydaje się, że kluczową rolę odgrywa nie to, ile jest tej tkanki tłuszczowej sumarycznie, a gdzie ona jest zlokalizowana. Na zdrowie całkiem inny będzie wpływ tkanki tłuszczowej podskórnej, a całkiem inny tej zlokalizowanej w obrębie jamy brzusznej. Zatem jednoznaczne udzielenie odpowiedzi na zadane pytanie jest dosyć trudne. Natomiast doniesienia naukowe wskazują, że stopień zaawansowania otyłości ma znaczenie dla przebiegu choroby Covid-19: im cięższe postacie choroby otyłościowej, tym cięższy przebieg zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Natomiast czy sama nadwaga, coraz częściej określana mianem stanu przedotyłościowego, ma wpływ na przebieg zakażenia? Muszę przyznać, że nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Prawdopodobnie mechanizm będzie dokładnie taki sam, czyli nadmiar kilogramów niekorzystnie wpłynie na zdrowie metaboliczne organizmu. Tym bardziej, jeżeli jest to nadwaga, która już jest powikłana chorobami metabolicznym. Zatem nadwaga powikłana np. cukrzycą typu 2 (zwłaszcza niewyrównaną) będzie miała negatywny wpływ na przebieg choroby COVID-19. Natomiast jeżeli jest to nadwaga, która jeszcze nie doprowadziła do rozwoju powikłań metabolicznych, to niekoniecznie” – mówi specjalista.

Skala zagrożenia - ilu pacjentów z otyłością choruje na COVID-19?

Czy wiadomo, jaki odsetek pacjentów chorych na COVID-19, ciężko przechodzących tę chorobę, choruje na otyłość?

„Dostępne wyniki badań naukowych raczej są przedstawiane pod trochę innym kątem. Na pytanie, jak otyłość zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu zakażenia wirusem SARS-CoV-2, jestem w stanie precyzyjnie odpowiedzieć, na podstawie chociażby jednej z ostatnio opublikowanych metaanaliz. Wiemy, że wzrost ryzyka zakażenia w przypadku otyłości wynosi około 50 proc., a ryzyko hospitalizacji pacjenta z otyłością w przebiegu COVID-19 jest dwukrotnie większe. Również większe jest ryzyko na tyle ciężkiego przebiegu COVID-19, że pacjent trafi na oddział intensywnej terapii (o 70-80 proc.). Podwyższone jest także ryzyko zgonu. Ale u ilu chorych, którzy ciężko przechodzą COVID-19, stwierdzono otyłość? W chwili obecnej nie jestem w stanie zacytować takich danych. Natomiast możemy się na pewno spodziewać, że reprezentacja tych chorych jest znacznie większa, aniżeli częstość występowania choroby otyłościowej w społeczeństwie. Gdybyśmy mieli możliwość bezpośredniego odniesienia zacytowanych przeze mnie wcześniej wyników do częstości występowania otyłości w społeczeństwie wynoszącej 20-25 proc., to należałoby się spodziewać, że wśród osób, które zmarły z powodu COVID-19, przynajmniej około 40-50 proc. to byli chorzy chorujący na otyłość” – mówi dr hab. Mariusz Wyleżoł.

Więcej w wywiadzie wideo. Zapraszamy do oglądania!

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.