Coraz więcej Polaków leczy się na własną rękę

oprac. maj
opublikowano: 22-06-2016, 09:16

Samoleczenie może mieć poważne konsekwencje. A Polacy często nie zapoznają się z informacjami dołączonymi do leków ani nie konsultują się z lekarzem w sprawie ich przyjmowania.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Według najnowszego raportu Banku DNB i Deloitte, w Polsce wydatki na leki w przeliczeniu na 1 mieszkańca dość dynamicznie się zwiększają - w latach 2003-2012 wzrost wyniósł aż 47 proc., tj. średnio 4,4 proc. rocznie. W przypadku leków wydawanych bez recepty co roku notuje się niemal 15 proc. wzrost ich sprzedaży. Wpływ na to ma m.in. łatwy dostęp do farmaceutyków. W Polsce funkcjonuje ok. 300 tys. placówek obrotu pozaaptecznego, w których rocznie sprzedaje się 500 milionów tabletek przeciwbólowych (dane z raportu sporządzonego na zlecenie firmy Reckitt Benckiser). W sklepach spożywczych, drogeriach czy na stacjach benzynowych pacjenci nie zostają dostatecznie poinformowani o zasadach przyjmowania kupowanego leku. 

Pixabay/CC0 Public Domain

"Zarówno leki bez recepty, jak i suplementy diety, są związkami chemicznymi, podobnie do wszelkich pozostałych preparatów leczniczych. W związku z tym pacjent musi dokładnie zapoznać się z ich działaniem, zalecanym dawkowaniem, wskazaniami i przeciwwskazaniami" - mówi dr n. med. Zbigniew Pieloch, ekspert współpracujący z Fundacją “ZIKO dla Zdrowia”. "Jednak uważam i jestem o tym głęboko przekonany, że najlepszy efekt farmakoterapii uzyskamy w ramach bezpośredniej, prawidłowej współpracy między pacjentem i lekarzem. Aby tak się stało, musi zmienić się dotychczasowa organizacja pracy osób związanych z medycyną, a kulejąca edukacja społeczeństwa w zakresie farmakologii musi być podniesiona zdecydowanie na wyższy poziom" - dodaje.

Niepokojące wyniki ankiety

Fundacja “ZIKO dla Zdrowia" przeprowadziła ogólnopolską ankietę - badała poziom świadomości zdrowotnej oraz samoleczenia wśród Polaków. Dane wskazały, że prawie 25 proc. osób nie wykazuje żadnego zainteresowania zdrowym stylem życia. Ankietowani pytani byli również m.in o miejsce zamieszkania, wiek czy wykształcenie. Dzięki temu udało się m.in. ustalić, że podczas przeprowadzania akcji informacyjno-profilaktycznych należy zwrócić szczególną uwagę na mężczyzn oraz osoby o podstawowym lub zawodowym wykształceniu. Wśród panów 39 proc. nie wykazuje zainteresowania zdrowiem, natomiast w przypadku osób o wyżej wymienionym poziomie edukacji to już prawie 42 proc.. 

U osób starszych warto z kolei zwrócić uwagę na nadmierne, być może niepotrzebne, spożywanie leków. Podczas gdy wśród młodych ludzi ok. 13 proc. przyjmuje tabletki przeciwbólowe przynajmniej kilka razy w miesiącu, w przypadku seniorów jest to już ok. 32 proc.. Należy także pamiętać, że znacznie częściej przyjmują oni leki na stałe, więc prawdopodobieństwo przedawkowania i wystąpienia potencjalnych negatywnych interakcji lekowych jest znacznie wyższe. 

Kolejki do lekarzy mogą zniechęcić pacjenta do skonsultowania z nim przyjmowanych leków - ale ciągle pozostają farmaceuci, którym, według badań European Trusted Brands Reader’s Digest 2014, ufa aż 78 proc. Polaków. Jest to wynik niemal identyczny z europejskim, który kształtuje się na poziomie 80 proc. Dane są więc zadowalające, jednak sami zainteresowani zwracają uwagę, że z ich porad nie korzysta wielu pacjentów.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. maj

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.