Coraz bliżej do polskiego kardioznacznika

  • Marta Markiewicz
03-11-2016, 10:43

Polski producent sfinalizował I fazę badań klinicznych nad radioznacznikiem do diagnostyki perfuzji mięśnia sercowego. Dobre wyniki pozwalają spółce Synektik myśleć o rozpoczęciu II fazy badań i aktualizacji strategii na lata 2016-2020.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zdaniem Dariusza Koreckiego, wiceprezesa zarządu Synektik, zakończona I faza prób klinicznych nad kardioznacznikiem  pozwoliła określić parametry bezpieczeństwa i tolerancji na grupie zdrowych pacjentów. Zastosowana metoda pozwala na ilościowy pomiar krwi przepływającej przez mięsień sercowy, w dalszych krokach umożliwia analizę stanu zdrowia po przebytym zawale mięśnia sercowego i w chorobach niedokrwiennych serca, a także umożliwia ocenić stopień zaawansowania choroby wieńcowej.

"Nasz projekt jest innowacyjny w skali światowej. Jednocześnie znajduje zastosowanie w diagnostyce wyjątkowo popularnych na całym świecie schorzeń, a więc stanowi odpowiedź na realne zapotrzebowanie medyczne"– przekonuje Dariusz Korecki.

Pozytywnie w przyszłość

Władze Synektik przekonują, że są gotowe do uruchomienia II fazy badań klinicznych. Środki na ten cel są już zabezpieczone i pochodzić będą m.in. z grantów pozyskanych na rozwój produktu (ponad 21 mln złotych- w tym 16 mln zł pochodzi z programu Horyzont 2020). Stawka jest wysoka, bo rynkiem strategicznych dla polskiego produktu będą Stany Zjednoczonej.

"Rocznie w USA przeprowadza się kilkanaście mln procedur kardiologicznych z użyciem radiofarmaceutyków, z czego ok. 80 proc. dotyczy perfuzji mięśnia sercowego. Rynkowe prognozy wskazują jednocześnie, że sprzedaż radiofarmaceutyków w Stanach rośnie co roku w ponad 20-proc. tempie i osiągnie w 2022 r. wartość 6,5 mld dol. Zagospodarowanie nawet niewielkiej części tego rynku będzie oznaczało dla Synektik ogromne zyski"– mówi Dariusz Korecki.

Dotychczasowe wyniki spółki mogą napawać optymizmem- jej przychody w segmencie radiofarmacji zwiększyły się w trzech pierwszych kwartałach 2016 r. o 27 proc. – do 11,4 mln zł. To oraz dźwignia operacyjna - pozwoliły wypracować wzrost wyniku EBITDA omawianej części biznesu o 320 proc. Jednocześnie władze spółki spodziewają się kontynuacji korzystnych trendów, przede wszystkim ze względu na wprowadzenie od 2017 r. nowych wycen procedur medycznych z wykorzystaniem badań PET oraz rosnący eksport produktów.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Puls Medycyny
Coraz bliżej do polskiego kardioznacznika
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.