Co trzeba zmienić w opiece nad chorymi na raka jelita grubego

Maja Marklowska-Dzierżak
aktualizacja: 21-05-2018, 22:56

Mimo korzystnych zmian w schemacie leczenia zaawansowanego raka jelita grubego, wielu chorym, po wyczerpaniu dostępnych opcji terapeutycznych, lekarze nie mają już nic do zaproponowania. „Potrzebna jest jeszcze trzecia i czwarta linia leczenia” – podkreślają specjaliści. A chorzy z nadzieją czekają, aż nowe leki, zarejestrowane i stosowane już w innych krajach UE, zostaną objęte refundacją również w Polsce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

„Przez ostatnie 10 lat algorytmy leczenia chorych na zaawansowanego raka jelita grubego w Europie i Stanach Zjednoczonych zdecydowanie odbiegały od tego, co mogliśmy zastosować w Polsce. Nasze możliwości były bardzo ograniczone – wspominała na dzisiejszej (21 maja) debacie zatytułowanej „Optymalizacja modelu opieki onkologicznej na przykładzie raka jelita grubego” dr n. med. Barbara Radecka, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej w Opolskim Centrum Onkologicznym. – W lipcu ubiegłego roku i w styczniu tego roku program leczenia się poszerzył, dzięki czemu algorytmy postępowania w naszym kraju coraz bardziej zbliżają się do europejskich. Dostaliśmy do ręki narzędzia, które znacznie poprawiły nasze możliwości leczenia systemowego” – dodała.

Zobacz więcej

Fot. Pixabay.com

Chorzy na raka jelita grubego żyją coraz dłużej

Jak przełożyło się to na losy chorych? „Jeszcze 20 lat temu pacjenci z zaawansowanym rakiem jelita grubego przeżywali średnio sześć-osiem miesięcy. Teraz przeżywają średnio trzy lata, a duża część tej populacji żyje znacznie dłużej. W tej grupie są chorzy, którzy przez długi czas pozostają w dobrym lub bardzo dobrym stanie ogólnym. W pełni spełniają swoje funkcje rodzinne, społeczne, a niejednokrotnie również zawodowe” – stwierdziła dr Radecka.

Właśnie dla tej populacji chorych brakuje nowych opcji leczenia, które są już dostępne nawet u naszych południowych sąsiadów. Jak zapewnić im optymalny model leczenia, godząc go z możliwościami finansowymi państwa? Co zrobić, żeby niemałe pieniądze przeznaczane co roku na leczenie onkologiczne w Polsce nie były w systemie marnotrawione?

Kompleksowe zarządzanie chorobą

Według Igi Lipskiej, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Ministerstwa Zdrowia, trzeba przede wszystkim położyć większy nacisk na prewencję i wczesne wykrywanie nowotworów. Patrzeć na te choroby kompleksowo i zachęcać pacjentów do profilaktyki. „Podstawą leczenia raka jelita grubego jest chirurgia. Dopiero później możemy mówić o leczeniu systemowym i kolejnych liniach leczenia” – powiedziała Iga Lipska. Zgodziła się z lekarzami, że pacjenci powinni mieć dostęp do kolejnej linii leczenia, jednocześnie zwróciła jednak uwagę, że system ma swoje ograniczenia finansowe, a nowe leki generują ogromne koszty. 

„Każdą nową terapię szczegółowo w ministerstwie analizujemy i bardzo rzetelnie podchodzimy do negocjacji z firmami farmaceutycznymi. Środki w systemie są jednak ograniczone” – zapewniła Iga Lipska.

Historie konkretnych chorych umykają statystykom

Dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka podkreśliła, że system nie powinien opierać się jedynie na wynikach, statystykach i parametrach, ale patrzeć również na indywidualną ścieżkę każdego pacjenta. 

„Jeśli zejdziemy ze statystyki i popatrzymy na historie konkretnych ludzi, którzy mogą pracować, płacić podatki i generować różne przychody do skarbu państwa, to dojdziemy do wniosku, że warto inwestować w kompleksową opiekę nad tymi ludźmi – powiedziała dyrektor Gałązka-Sobotka. – Musimy rozpocząć dyskusję i znaleźć rozwiązania, żeby chorzy na raka jelita grubego byli operowani i leczeni w ośrodkach eksperckich, posiadających doświadczenie, bo trudno osiągnąć spektakularne efekty przy niskiej jakości” – dodała.

Co trzeba zmienić w systemie opieki

Decyzje ministra zdrowia, jak podkreślali uczestnicy debaty, powinni wspierać koordynatorzy – lekarze specjalizujący się w leczeniu chorych na określony typ nowotworu, po to żeby elastyczniej podchodzić do finansowania farmakoterapii. „Marzy mi się również, żeby NFZ w mniejszym stopniu kierował się paragrafami rozporządzeń i zarządzeń, a też był bardziej elastyczny, bo w medycynie nie ma nigdy ani nie ma zawsze. Nie załatwi się wszystkiego tabelkami” – powiedział prof. dr hab. n. med. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant w dziedzinie onkologii klinicznej.

Mówiono również o potrzebie zmian w finansowaniu świadczeń zdrowotnych. Wielu chorych zamiast w szpitalu, powinno być leczonych ambulatoryjnie, co obniżyłoby koszty ich leczenia. Wiele badań jest wykonywanych niepotrzebnie lub niepotrzebnie powtarzanych. W systemie marnuje się sporo pieniędzy, które są potrzebne na leczenie chorych.

***

Według Krajowego Rejestru Nowotworów, w 2016 roku (nie ma świeższych danych) na raka jelita grubego zachorowało w Polsce ok. 19 tys. osób. Zapadalność na ten typ nowotworu ciągle wzrasta – z prognoz wynika, że w 2030 roku zachoruje na niego około 28 tys. Polaków. Rak jelita grubego jest drugą (po raku płuca) przyczyną zgonów z powodu nowotworów w naszym kraju.

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Maja Marklowska-Dzierżak

Puls Medycyny
Farmakologia / Co trzeba zmienić w opiece nad chorymi na raka jelita grubego
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.