Co po 11 września? Ptok: pracujemy nad “planem awaryjnym”

  • Marzena Sygut
opublikowano: 08-09-2021, 15:46

Protestujemy, bo chcemy zmian w ustawie o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Chcemy rzeczywistego dialogu z Ministerstwem Zdrowia, z poszanowaniem medyków. Jeśli do niego nie dojdzie, będziemy mieć „plan awaryjny” - mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

11 września w Warszawie odbędzie się wspólna manifestacja pracowników ochrony zdrowia. Założony 2 sierpnia Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy tworzy między innymi Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Przewodnicząca związku, Krystyna Ptok przekonuje, że tym na czym najbardziej zależy pielęgniarkom i położnym w tej chwili, oprócz rzeczywistego dialogu z ministrem zdrowia, jest zmiana ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.

Jak wyjaśnia, ta która weszła w życie 1 lipca br., jest po prostu niesprawiedliwa.

Na zdj. przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Krystyna Ptok.
Fot. archiwum

System płac musi uwzględniać więcej parametrów, nie tylko wykształcenie

Do tego należy dodać, że Ministerstwo Zdrowia wraz z ustawą nie przekazało pracodawcom środków na to, żeby zróżnicować wynagrodzenia.

- Podkreślę to: jesteśmy za tym, żeby inne zawody miały podwyżki, dlatego że zarabiały dotychczas najniższą krajową. Mam tu na myśli: sekretarki medyczne, opiekunów, rejestratorki. Uważamy jednak, że wynagrodzenia powinny być zróżnicowane w zależności od doświadczenia zawodowego, odpowiedzialności zawodowej, odpowiedzialności za inne osoby w procesie pracy, złożoności zadań. Nie zgadzamy się na rozwiązanie, które wprowadziło Ministerstwo Zdrowia. Resort oparł ustawę o wynagrodzeniach tylko na jednym czynniku, jakim jest wykształcenie - wyjaśnia Krystyna Ptok.

Dodaje: - Takie rozwiązanie jest niezgodne z zaleceniami Międzynarodowej Organizacji Pracy. Organizacja ta w dokumencie Schemat Genewski określa czynniki istotne przy wycenie pracy pracowników. Poza wykształceniem, powinny tam się znaleźć takie czynniki, jak: odpowiedzialność, wiedza, doświadczenie zawodowe, decyzyjność, warunki środowiska pracy, obciążenie fizyczne i psychiczne. Wszystkie te czynniki mają znaczenie przy wycenie pracy.

Brakuje dialogu, pozostał nam tylko protest

Przewodnicząca OZZPiP wyjaśnia też, że w obecnej sytuacji, nie było innej możliwości, jak powołanie Komitetu Protestacyjno- Strajkowego.

- Dziś nie ma już właściwego dialogu z Ministerstwem Zdrowia. Nie wiem, kogo teraz premier czy minister zdrowia zaprasza na rozmowy do siebie. Myślę, że to są jacyś „wybrańcy narodu”, bo na pewno nie są to osoby z Komitetu Protestacyjno-Strajkowego - tłumaczy Krystyna Ptok.

Pozwolę sobie przypomnieć panu prezydentowi - mówi przewodnicząca OZZPiP - że w marcu tego roku wysłaliśmy do pana prezydenta pismo, w którym prosiliśmy o spotkanie.

- W piśmie tym podkreślaliśmy, że dialog z Ministerstwem Zdrowia nie istnieje. Nie można mówić o dialogu w sytuacji, gdy stanowiska przedstawicieli pielęgniarek i położnych jako strony dialogu nie są brane pod uwagę i muszą liczyć się ze zdaniem ministra zdrowia. Dialog to porozumiewanie a nie monolog jednej strony - zaznacza.

Prośby o pomoc pozostały bez echa

Jak przypomina, Prezydent RP został już poproszony o pomoc w doprowadzeniu do zmiany stanowiska rządu w odniesieniu do ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia.

- Apelowaliśmy o pomoc w podjęciu na nowo negocjacji dotyczących gwarantowanych płac minimalnych zawodów medycznych. Zabiegaliśmy o spotkanie z przedstawicielami naszych organizacji, byśmy mogli przedstawić obecną sytuację w ochronie zdrowia i zagrożenia przed którymi stoi system. Pan prezydent nie odniósł się do naszego wniosku - opisuje.

Szefowa OZZPiP podkreśla też, że skoro wiosną wśród rządzących nie było refleksji, to nie powinni się teraz dziwić, że pracownicy zawodów medycznych będą protestować.

- W ochronie zdrowia dzieje się bardzo źle, a jej obecny stan stanowi zagrożenie dla pracowników, jak i pacjentów. Dłużej nie zgadzamy się na taką sytuacje, dlatego powołaliśmy Komitet Protestacyjno-Strajkowy tak licznych organizacji ochrony zdrowia - mówi.

Jak informuje na swojej stronie internetowej OZZPiP, medycy zostali zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego dopiero 6. września przez minister odpowiedzialną za dialog społeczny Bognę Janke. Niestety, nie udało im się uzyskać zapewnienia, że Andrzej Duda weźmie udział w spotkaniu osobiście. Zdaniem przedstawicieli OZPPiP i reszty medyków sytuacja w ochronie zdrowia jest już poważna, a dialog z ministrem zdrowia kuleje na tyle, że obecność prezydenta jest konieczna, aby rozmowy miały sens.

“Uważamy, iż obecność Pana Prezydenta na spotkaniu jest konieczna ze względu na skalę obecnych problemów w ochronie zdrowia oraz destrukcję i chaos. Jeżeli pierwszym krokiem w kierunku naprawy warunków funkcjonowania systemu ochrony zdrowia będzie poprowadzenie przez Pana Prezydenta spotkania przedstawicieli wszystkich zawodów naszej branży, bez pomijania kogokolwiek, to podkreślamy, że jesteśmy gotowi na takie spotkanie“ - informuje OZPPiP.

Związek podkreśla, że środowisko jest gotowe na takie spotkanie, a wyznaczenie dogodnego terminu pozostawia Kancelarii Prezydenta.

Komitet to całe forum związków zawodowych

Jak opisuje, w powołanym Komitecie jest całe forum związków zawodowych. To organizacja, która ma najliczniejsze przedstawicielstwo branż ochrony zdrowia.

- Jeśli minister zdrowia mówi, że spotyka się z Solidarnością, z OPZZ, to przypominam Panu Ministrowi, że to nie są organizacje reprezentatywne, gdyż zrzeszają najmniejszą liczbę pracowników ochrony zdrowia - wskazuje Krystyna Ptok.

Przewodnicząca OZZPiP wyjaśnia też, że oprócz zmiany ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, pracownicy medyczni domagają się wzrostu nakładów na system opieki zdrowotnej, bo z tych, które są obecnie, zadowolone jest jedynie Ministerstwo Zdrowia.

- Ani pacjenci, ani pracownicy ochrony zdrowia nie są z nich zadowoleni, tak jak i nie są zadowoleni z organizacji ochrony zdrowia. Cały czas mówi się, o tym, że powinno się zwiększyć liczbę świadczeń dla pacjentów, aby poprawić dostępność do nich - zaznacza.

Bez zwiększenia liczby pracowników nie będzie więcej świadczeń

Niestety - jak uzmysławia przewodnicząca OZZPiP - nie będzie zwiększenia liczby świadczeń dla pacjentów, jeśli przedstawicieli zawodów medycznych w ochronie zdrowia nie będzie więcej.

- Nie zgadzamy się na niewolniczą prace po 300 godz. w miesiącu. Pielęgniarki średnio żyją 62 lata, podczas gdy przeciętna Polka żyje 82 lata. To pokazuje, że praca, którą wykonują, jest ciężka. Pielęgniarki pracują w ciężkich i szkodliwych warunkach pracy, które wywołują określone choroby i umierają dosyć wcześnie. Po co pracujemy po 300 godz. miesięcznie, skoro nie mamy szansy korzystać z emerytury, bo po jej otrzymaniu żyjemy tylko 2 lata - wylicza.

- Mówiliśmy ministrowi zdrowia, że wrócimy do rozmów w zespole trójstronnym, o ile to będzie dialog z poszanowaniem stron. Nie tak jak to miało miejsce dotychczas - argumentuje.

Teraz będziemy rozmawiać, ale tylko w obecności Premiera

- Teraz uważamy, że reprezentanci Komitetu Protestacyjnego mogą kontynuować rozmowy z ministrem zdrowia tylko w obecności premiera - podkreśla.

Krystyna Ptok wyjaśnia też, że Komitet Protestacyjno-Strajkowy nie oczekuje, że 11 września wyjdzie do nich premier czy minister zdrowia.

- Oczekujemy, że skontaktują się z nami. Jeśli jednak nie będzie woli do rozmów z ich strony, to wdrożymy kolejne kroki. Obecnie trwają prace nad „planem awaryjnym”, co po 11 września - tłumaczy.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Zofia Małas: niemal 280 szpitali może zostać zamkniętych

Będzie protest pracowników ochrony zdrowia. Znamy datę i postulaty

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.