Co dalej z ustawą o POZ? Lekarze rozczarowani postawą posłów

oprac. MAR
04-10-2017, 08:15

Nie odbyło się planowane na 3 października posiedzenie sejmowej podkomisji, która miała zając się projektem ustawy o POZ. Zabrakło kworum - spośród 11 posłów zasiadających w podkomisji na sali obrad pojawiło się tylko dwóch, w tym jej przewodniczący - Tomasz Latos.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zdaniem Federacji Porozumienie Zielonogórskie na rozpoczęcie posiedzenia sejmowej podkomisji do spraw organizacji ochrony zdrowia i innowacyjności oczekiwali licznie zgromadzeni goście, wśród których znalazła się Joanna Zabielska-Cieciuch, która w imieniu Porozumienia Zielonogórskiego miała przekazać podkomisji uwagi do projektu. "Byli m.in. przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Dyskusja się odbyła, ale miała nieformalny charakter"- podkreśliła ekspertka FPZ.

Lekarze nie kryją zdziwienia szczególnie, że w trakcie planowanego posiedzenia posłowie mieli zdecydować o dalszych losach ustawy. "To właśnie tej podkomisji komisja zdrowia zleciła dalsze prace po pierwszym czytaniu  w sejmie. Co dalej?"- pyta Federacja Porozumienie Zielonogórskie.

Posłowie dokumentem zajmą się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, natomiast na czwartek zaplanowano drugie czytanie w Sejmie. "Czasu na ewentualne zmiany pozostaje już zatem naprawdę mało"- podkreślili lekarze.

Porozumienie Zielonogórskie podkreśla, że poza przekazaniem posłom i Ministerstwu Zdrowia swego stanowiska, nie ma już możliwości prawnej ingerowania w proces legislacyjny. Poprawki zgłaszać mogą posłowie, a autopoprawki Minister Zdrowia.

Środowisko krytycznie o projekcie

Projekt ustawy o POZ był jednym z ważniejszych tematów poruszanych podczas debaty „Podstawowa opieka zdrowotna i medycyna rodzinna - perspektywy rozwoju i zagrożenia w obliczu zmian systemowych w ochronie zdrowia”  zorganizowanej w trakcie VI Kongresu Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej. Zdaniem wiceprezesa Marek Twardowski omawiany dokument ma wiele wad i niedociągnięć. Niestety - jak podkreślają lekarze - dotychczas zgłaszane uwagi nie znalazły swojego odzwierciedlenia w kolejnych wersjach projektu nadal wielu z nich nie uwzględniło.

"W tej sprawie spotykaliśmy się wielokrotnie z ministrem zdrowia i jego zastępcami (byłymi i obecnymi) - podkreśla Marek Twardowski. - Mieliśmy nadzieję, że resort wsłuchuje się w głos środowiska lekarz POZ, którego jesteśmy jedyną reprezentatywną organizacją. Niestety, spora część naszych uwag nie została uwzględniona i prawdopodobnie projekt trafi do sejmowej komisji zdrowia w kształcie, jakiego nie możemy zaakceptować".

Konstytucja POZ nie spełni swojej roli

Federacja Porozumienie Zielonogórskie podkreśla, że w obecnym kształcie ustawa o POZ nie spełni swojej roli.

"Zamiast definiować podstawy funkcjonowania POZ, będzie jedynie zbiorem pobożnych życzeń i frazesów, w którym wiele się obiecuje pacjentom, ale nie określa się sił i środków, pozwalających te obietnice spełnić - punktował Marek Twardowski. - "Nie do przyjęcia jest dla nas brak zapisów o roli POZ jako fundamentu systemu ochrony zdrowia w Polsce (zamiast tego mamy określenie, że POZ jest miejscem pierwszego kontaktu pacjenta) czy też dotyczących zasad finansowania. W projekcie nawet nie zdefiniowano kluczowej roli lekarza rodzinnego w POZ. Nie zgadzamy się też z wprowadzaniem obligatoryjnie opieki koordynowanej w r. 2020, ponieważ powinno się to odbywać sukcesywnie, inaczej się po prostu nie uda".

Dodał również, że nie zna ani jednego kraju na świecie, w którym opieka koordynowana zostałaby wprowadzona jednoczasowo (jednego dnia). "Tego typu zmiany muszą być wprowadzone w sposób ostrożny i przemyślany, aby nie ucierpiał na tym pacjent"- ocenił Marek Twardowski.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. MAR

Puls Medycyny
Co dalej z ustawą o POZ? Lekarze rozczarowani postawą posłów
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.