Co czwarty chirurg jest emerytem. Skąd się wziął kryzys kadrowy w polskiej chirurgii?

opublikowano: 15-09-2021, 08:14

Średni wiek pracującego chirurga w Polsce to blisko 60 lat, tymczasem brakuje chętnych młodych lekarzy, którzy chcieliby się specjalizować w tej dziedzinie - obecnie nieobsadzonych jest ponad 400 rezydentur z chirurgii. O problemach kadrowych trapiących polską chirurgię dyskutowano w Białym Miasteczku 2.0.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

11 września odbył się wielki protest pracowników ochrony zdrowia, w którym wzięło, według szacunków organizatorów, nawet 30 tysięcy medyków. Po zakończeniu protestu w pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów stanęło Białe Miasteczko 2.0. Przez kolejny tydzień obecni na nim medycy podejmują wybrany temat ważny dla systemu ochrony zdrowia i pacjentów.

14 września poświęcony był potrzebom polskiej chirurgii i ortopedii. Zaproszeni do rozmowy lekarze zastanawiali się m.in., skąd wziął się kryzys kadrowy w dziedzinach zabiegowych, przede wszystkim w chirurgii ogólnej, i co zrobić, aby ta sytuacja uległa zmianie.

Na zdj. z lewej strony lek. Krzysztof Hałabuz prezes Porozumienia Chirurgów "Skalpel"
Screenshot: Porozumienie Rezydentów, YouTube

Co czwarty chirurg jest emerytem

Podczas rozmów podkreślano, że specjalizacje zabiegowe przechodzą obecnie niespotykany dotąd kryzys kadrowy. Już co czwarty pracujący chirurg w Polsce jestem emerytem.

- Od kilku lat widzimy, że Polska chirurgia się starzeje - średni wiek chirurga ogólnego to 59,5 roku, natomiast największą grupę chirurgów ogólnych stanowią emeryci powyżej 70. roku życia. Jest to sytuacja nie tyle już niepokojąca, co niebezpieczna - wskazał lek. Krzysztof Hałabuz, rezydent chirurgii ogólnej, prezes stowarzyszenia Porozumienie Chirurgów "Skalpel".

Zwrócił uwagę na bardzo długi proces kształcenia chirurga, - To nie są tylko lata poświęcona na studia, czyli 6 lat i 13 miesięcy specjalizacji, ale kolejne lata, które spędza jako rezydent, głównie asystując, stopniowo coraz więcej operując, nabierając samodzielności. Aby uzyskać praktyczną samodzielność, chirurg potrzebuje kilkunastu lat pracy w zawodzie. Szacuje się, że wiek 45-55 lat to dla lekarza zabiegowego najlepszy okres jego wydajności fizycznej, psychicznej - najlepszy okres w jego karierze. Takich chirurgów nam brakuje - powiedział Hałabuz.

Brak chętnych na specjalizację chirurgiczną

Po wejściu Polski do UE otworzyły się nowe możliwości dla młodych chirurgów i powstała dziura pokoleniowa, której nie udało się zapełnić. Jednocześnie bardzo spadło zainteresowanie specjalizacją z chirurgii ogólnej.

- Obecnie w Polsce ponad 400 miejsc szkoleniowych dla przyszłych chirurgów jest nieobsadzonych - wskazał Hałabuz. - Trzeba będzie się mocno zastanowić po raz kolejny, dlaczego tak jest i co można z tym zrobić. Już 2 lata temu rezydenci zostali zaproszeni przez prof. Grzegorza Wallnera, konsultanta krajowego w dziedzinie chirurgii ogólnej. Rozmawialiśmy na ten temat podczas konferencji “Skalpel” w Toruniu i doszliśmy do wniosku, że tylko metodami, które znamy z poprzednich działań młodych lekarzy, możemy osiągnąć jakiś sukces - przypomniał okoliczności powstania Stowarzyszenia Porozumienie “Skalpel”, którego celem jest poprawa sytuacji zawodowej lekarzy wszystkich specjalności zabiegowych.

Chirurdzy na celowniku

O kryzysie kadrowym we wszystkich specjalnościach zabiegowych mówiła też lek. Renata Florek-Szymańska, specjalista chirurgii ogólnej. Jako jedną z przyczyn wskazała olbrzymią odpowiedzialność, jaka spoczywa na lekarzach tej specjalności.

- Niestety doszliśmy do takiego punktu, że niegdyś prestiżowa specjalizacja stała się nieatrakcyjna dla młodych lekarzy. Dlaczego tak się stało? Lekarz specjalista, który zarabia według najnowszych danych, po podwyżkach wprowadzonych przez ustawę, pensję w wysokości 6669 zł, jednocześnie ponosi ogromną odpowiedzialność za ludzkie życie, a zarazem musi być jednym z najlepiej wyszkolonych fachowców - nie tylko manualnie, ale także intelektualnie. Spoczywa na nim odpowiedzialność zawodowa, cywilna, karna. To właśnie chirurdzy są na celowniku między innymi prokuratorów jako winni wszystkim niedoskonałościom systemu ochrony zdrowia. Chirurdzy stali się ofiarami razem z pacjentami - stwierdziła.

- Walczymy o zmiany - o uczciwy i sprawiedliwy no-fault, taki, który zabezpieczy pacjenta i lekarza, a nie jakąś wydmuszkę prawną, którą oferuje nam Ministerstwo Zdrowia. Pamiętajmy: bezpieczny lekarz to bezpieczny pacjent - podkreślała.

- W optymistycznych wersjach średnia wieku chirurga to 59 lat, w mniej optymistycznych - 60 lat. Co będzie w przyszłości? Czy będzie kto miał nam zoperować wyrostek? Powinniśmy w tej chwili zrobić wszystko, aby zachęcić młodych lekarzy do tej pięknej, ale zarazem wymagającej i trudnej specjalizacji. Czy rząd będzie w stanie podjąć to wyzwanie? Na chwilę obecną widzimy, że nie - stwierdziła Renata Florek-Szymańska.

Jest miejsce dla kobiet w chirurgii!

Specjalistka wzięła także udział w panelu "Kobiety w chirurgii", który odbył się we wtorek w Białym Miasteczku 2.0.

- Moim zdaniem kobiety w tej chwili stanowią filar chirurgii - powiedziała, zwracając uwagę na pewne stereotypy dotyczące kobiet chirurgów. - Mężczyznom zawsze było łatwiej niż kobietom [w tym zawodzie]. Jest takie stare powiedzenie, że słomianemu Jasiowi zawsze będzie lepiej niż złocistej Kasi. Cokolwiek kobieta chirurg by zrobiła, będzie to inaczej postrzegane, nawet przez polskich pacjentów, niż gdyby zrobił to chirurg mężczyzna. To są stereotypy, z którymi walczymy.

– Nasi koledzy są w wieku senioralnym, co czwarty chirurg w Polsce jestem emerytem - przypomniała. - Myślę, że gdyby nie kobiety, to ten system już dawno by padł.

O niedocenieniu roli kobiet w chirurgii mówiła także dr n. med. Karolina Jędrzejko, specjalista chirurgii ogólnej. - Jest nas ok. 7 razy mniej niż panów, a na Zachodzie kobiet chirurgów jest ok. 30 proc. Chciałybyśmy pokazać, że to nie płeć definiuje dobrego specjalistę. Stereotypowo uważa się, że specjalizacje zabiegowe nie powinny być wykonywane przez kobiety. Na odpowiedź dlaczego, pada odpowiedź, że kobiety są delikatniejsze, że nie poradzą sobie ze stresem czy pracą w nocy. A przecież lekarze innych specjalności też mają nocne dyżury - wskazywała.

- Biorąc pod uwagę fakt, że coraz mniej osób chce wybierać specjalizacje zabiegowe, zniechęcając do tego, żeby wybrać taką ścieżkę kariery, tak naprawdę skazujemy się na to, że niedługo nie będzie nas miał kto operować. Problemem jest też to, że wobec kobiet, nie tylko w medycynie, często widoczne są podwójne standardy - coś innego wolno czy wypada kobiecie niż mężczyźnie. Walczmy o swoje prawa i róbmy to, co chcemy robić w swoim życiu - apelowała.

- Zapraszamy wszystkich młodych lekarzy, wszystkie dziewczyny, które są chętne, żeby rozpocząć specjalizację w dziedzinach zabiegowych, zwłaszcza w chirurgii ogólnej, która w tej chwili najbardziej cierpi na [niedobór kadr] - podsumowała lek. Renata Florek-Szymańska.

ZOBACZ TAKŻE: W białym miasteczku o potrzebach psychiatrii. Samobójstwa i próby samobójcze - gdzie należy szukać źródeł problemu?

25 proc. chirurgów przekroczyło wiek emerytalny. “Chirurgia niestety powoli umiera”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.