Chorzy na nowotwory pozostawieni sami sobie

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 24-04-2012, 00:00

Według zapewnień Ministerstwa Zdrowia, w piątek 20 kwietnia (w dniu oddania do druku tego numeru „Pulsu Medycyny”) miała dotrzeć do Polski dostawa brakujących od kilku tygodni leków cytostatycznych stosowanych w chemioterapii. Niestety, nic nie było wiadomo, jak duża miała być ta dostawa, czy leków wystarczy dla wszystkich czekających na nie chorych oraz czy problemy z dostępnością do nich za chwilę się nie powtórzą.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O możliwych przestojach w produkcji tych leków przez firmę Ebewe resort zdrowia wiedział już październiku ubiegłego roku i wówczas rekomendował placówkom onkologicznym tworzenie zapasów cytostatyków. Teraz, gdy niektóre szpitale muszą odsyłać z kwitkiem chorych na raka, jest kogo obarczyć winą. A prawda jest taka, że poza zaleceniami ministerstwo nic w tej sprawie nie zrobiło. W październiku 2011 roku w Polsce odbywały się wybory parlamentarne i formowany był nowy rząd. Najwyraźniej to było dla naszych polityków ważniejsze niż los chorych na raka. Teraz jednak nieprzygotowaniem przez funkcjonariuszy publicznych odpowiedniej strategii na ewentualność braku dostępu do podstawowych leków zajmie się prokuratura. Decyzja, czy będzie prowadzone śledztwo w tej sprawie, zapadnie w ciągu 30 dni. Tymczasem do Rzecznika Praw Pacjenta wpłynęło już kilkanaście wniosków od chorych dotyczących niepodania im konkretnych chemioterapeutyków.

W momencie, w którym brakuje najtańszych preparatów onkologicznych, trudno przebić się z informacją o braku dostępu pacjentów do drogich, innowacyjnych leków przeciwnowotworowych. Mimo to 13 kwietnia w Warszawie odbyło się spotkanie robocze grupy ekspertów Rady Naukowej Akademii Czerniaka poświęcone temu problemowi. Jednym z omawianych zagadnień była niemożność leczenia za pomocą ipilimumabu, który choć jest w Polsce zarejestrowany od lipca 2011 roku, to dla chorych nie jest dostępny. AOTM jeszcze nie wydała rekomendacji odnośnie do finansowania ipilimumabu w ramach chemioterapii niestandardowej oraz programu lekowego. Teoretycznie pacjenci z zaawansowanym czerniakiem mogą występować z wnioskami do NFZ o wydanie zgody na refundację leczenia. W praktyce dotychczas złożono 40 takich wniosków, ale wszystkie spotkały się z odmową. A dla tych chorych nie ma innej opcji terapeutycznej.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.