Choroby tropikalne

lek. Aleksander Waśniowski, ; Katedra i Klinika Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu
opublikowano: 13-06-2007, 00:00

W ostatnich latach lawinowo wzrasta liczba Polaków podróżujących do krajów tropikalnych, zarówno w celach turystycznych, jak i służbowych: od wakacji w Tunezji, przez afrykańskie safari, po pracę misyjną w dżungli czy wojskowe akcje poza terytorium naszego kraju. Podróżujący po świecie powinny być obiektem szczególnie wnikliwego zainteresowania lekarza, jeśli już pojawiają się z chorobowymi objawami w jego gabinecie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O ile misje wojskowe zwykle są odpowiednio przygotowane pod kątem medycznym, o tyle cywile, szczególnie podróżujący w ramach oferty "last minute", narażeni są na wszelkie niespodzianki zdrowotne krajów o odmiennych warunkach sanitarno-epidemiologicznych, a takich nie brakuje. Według różnych źródeł, około 27 proc. podróżnych doświadcza problemów zdrowotnych, z czego nawet 70 proc. stanowią biegunki różnego pochodzenia.

Zemsta faraonów

W środowisku globtroterów popularne jest powiedzenie "jeśli byłeś w tropiku i nie miałeś biegunki, to tam nie byłeś". Z jednej strony dobrze ono odzwierciedla realia higieniczno-sanitarne tych rejonów świata, z drugiej - stanowi swego rodzaju manifest niefrasobliwości, bowiem biegunki mogą być objawem zarówno "niewinnej" zmiany flory bakteryjnej, jak i poważnych, nawet potencjalnie śmiertelnych chorób tropikalnych.
Zwykle przyjmuje się, że prawdopodobieństwo zachorowania na choroby tropikalne wzrasta wraz z czasem przebywania na terenach endemicznych, co w większości przypadków jest prawdą. Z doświadczenia Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Poznaniu wynika jednak, że już kilkudniowe pobyty w popularnych kurortach mogą skutkować intensywnymi inwazjami przewodu pokarmowego, włącznie z ciężkim przebiegiem pełzakowicy jelitowej.
Niekwestionowaną "królową biegunek" w tropiku jest tzw. biegunka podróżnych, nazywana "zemstą faraonów". Stan ten, trwający zwykle kilka dni, spowodowany jest nagłą zmianą flory bakteryjnej przewodu pokarmowego, prowadzącą do luźnych wypróżnień bez domieszki krwi i śluzu oraz bez towarzyszącej gorączki. Biegunka podróżnych ulega zwykle samoograniczeniu w ciągu kilku dni (taki czas potrzebny jest do ustalenia się nowej równowagi bakteryjnej w obrębie jelita), niwecząc zwykle plany wakacyjne i przez to stanowi dużą uciążliwość. Po powrocie do kraju jest główną przyczyną wizyt u lekarza pierwszego kontaktu.
W tych przypadkach postępowanie objawowe w postaci nawadniania doustnego, leczenia dietą i ogólnie dostępnymi środkami przeciwbiegunkowymi jest zwykle wystarczające. Postawienie diagnozy biegunki podróżnych jest klasycznym przykładem rozpoznania z wykluczenia, uwzględniającego zakaźne choroby przewodu pokarmowego, wymagające zastosowania w diagnostyce różnicowej badań bakteriologiczno-serologicznych. W klasycznej biegunce podróżnych nie ma potrzeby podawania antybiotyków, a są one nawet przeciwwskazane, ponieważ niekorzystnie wpływają na florę jelitową.

Groźne powikłania pełzakowicy

Sytuacja ulega znacznej komplikacji, jeżeli biegunce towarzyszy domieszka krwi i śluzu, gorączka lub inne objawy ogólne w postaci odwodnienia, "ostrego brzucha" czy żółtaczki. Istotne znaczenie ma tutaj wywiad epidemiologiczny, dotyczący m.in. charakteru i rejonu podróży, sposobu odżywiania, źródeł wody, ewentualnego używania przez pacjenta lodu do chłodzenia napojów, a także stosowanych leków przeciwmalarycznych oraz przebytych szczepień ochronnych.
Spośród najczęściej obserwowanych inwazji pasożytniczych przewodu pokarmowego wśród podróżujących należy wymienić pełzakowicę. Cysty Entamoeba histolytica, stanowiące postacie inwazyjne, najczęściej przenoszone są przez skażoną wodę i żywność przygotowywaną w nieodpowiednich warunkach. Objawy biegunkowe pojawiają się nagle, w klasycznym przebiegu z domieszką śluzu i krwi, jednak niejednokrotnie pełzakowica przebiega podstępnie, pod postacią luźnych wypróżnień, a często nawet bezobjawowo. Bezobjawowe nosicielstwo cyst jest poważnym problemem, prowadzącym nierzadko do wtórnych ognisk rodzinnych importowanej amebozy. Problem jest tym poważniejszy, że w ostatnim czasie wzrasta liczba szczepów wielolekoopornych, powodujących ciężkie przebiegi choroby. Nieleczona pełzakowica może stanowić poważny problem medyczny, w powikłanych przypadkach będąc stanem zagrożenia życia na skutek głębokich zaburzeń wodno-elektrolitowych lub powikłań w postaci pełzakowych ropni wątroby i mózgu.

Zacznij od wykluczenia

Kolejną inwazją pasożytniczą przewodu pokarmowego często obserwowaną u podróżujących jest giardioza. Giardia intestinalis to kosmopolityczny pierwotniak, szeroko rozpowszechniony w świecie, wywołujący przewlekłe biegunki o charakterze wypróżnień tłuszczowych, o nieprzyjemnym zapachu. W patofizjologii giardiozy dochodzi do uszkodzenia nabłonka jelitowego, co prowadzi do zaburzeń wchłaniania. Szybkie rozpoznanie i leczenie giardiozy jest szczególnie istotne dla ograniczenia liczby nowych przypadków, ponieważ pasożyt ten łatwo szerzy się również w klimacie umiarkowanym.
W różnicowaniu biegunek u powracających z rejonów endemicznych, szczególnie jeśli luźnym wypróżnieniom towarzyszy gorączka, niezwykle ważne miejsce zajmuje zimnica wywołana przez Plasmodium falciparum. Malaria wywołana przez ten najniebezpieczniejszy z zarodźców często przebiega z towarzyszącą biegunką, a w niektórych przypadkach pacjenci trafiają na dyżury chirurgiczne z objawami "ostrego brzucha", będącymi w rzeczywistości maską kliniczną zimnicy. Należy zwrócić uwagę, że tor gorączki w przebiegu inwazji P. falciparum nie wykazuje cykliczności, utrudniając tym samym diagnostykę opartą jedynie na objawach klinicznych. Trzeba przyjąć zasadę, że u każdego gorączkującego pacjenta powracającego z rejonów endemicznego występowania P. falciparum nie tylko należy podejrzewać zimnicę, ale należy ją wykluczyć. Leczeniem zimnicy w Polsce zajmują się wyspecjalizowane ośrodki referencyjne w Gdyni, Poznaniu i Warszawie.

Jak się ustrzec?

Profilaktyka biegunek u osób wyjeżdżających do krajów tropikalnych to w dużej mierze realizacja starej kolonialnej zasady: "obierz, ugotuj, usmaż lub zapomnij". Na pierwszym miejscu w profilaktyce inwazji przewodu pokarmowego należy wymienić korzystanie tylko z bezpiecznych źródeł wody pitnej, a więc wody butelkowanej, filtrowanej, przegotowanej czy uzdatnionej w inny sposób nie tylko do picia, ale też do mycia zębów. Wskazane jest również unikanie lodu do napojów, surówek owocowych i warzywnych, niedogotowanego mięsa, surowych owoców morza oraz spożywania napojów z ulicznych dystrybutorów.
Kolejnym ważnym elementem profilaktyki przedwyjazdowej są szczepienia ochronne, zarówno wymagane w ruchu międzynarodowym, jak i zalecane, w zależności od rejonu świata, charakteru podróży, czasu pobytu i indywidualnych przeciwwskazań pacjenta. Kompleksowe przygotowanie do wyjazdu obejmuje również wskazania dotyczące profilaktyki przeciwmalarycznej z uwzględnieniem lekooporności.
Kompleksowa profilaktyka przedwyjazdowa powinna być przeprowadzana przez specjalistów medycyny tropikalnej i medycyny podróży. Osoba wyjeżdżająca powinna rozpocząć przygotowania do wyjazdu co najmniej 2-3 miesiące przed planowaną datą podróży, tak aby tygodniowy zamorski urlop nie przerodził się w dwukrotnie dłuższą hospitalizację po powrocie do kraju.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: lek. Aleksander Waśniowski, ; Katedra i Klinika Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.