Chirurdzy z "Matki Polki" szkolą się w obsłudze robota chirurgicznego

Agnieszka Grzelak-Michałowska/PAP
opublikowano: 20-02-2023, 08:00

Chirurdzy z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi szkolą się w obsłudze robota chirurgicznego. - Chcielibyśmy wykonywać operacje z zastosowaniem robotyki u dzieci, bo daje ona zupełnie nowe możliwości i korzyści dla pacjentów - mówi prof. Anna Piaseczna-Piotrowska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Lekarze z
Lekarze z "Matki Polki" szkolą się w obsłudze robota chirurgicznego.
avl media
  • Kilkunastu specjalistów z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi szkoli się w obsłudze robota chirurgicznego.
  • Zabieg przy użyciu robota jest mniej inwazyjny i pozwala na zmniejszenie bólu operacyjnego oraz ograniczenie urazu, jakim jest operacja.
  • W Polsce nie ma jeszcze ośrodka chirurgii dziecięcej dysponującego możliwością operacji z zastosowaniem robota chirurgicznego. Jego uruchomienie oznaczyłby postęp w leczeniu małych pacjentów.
  • Koszt robota chirurgicznego w wersji podstawowej to obecnie 12-16 mln zł. Nieco drożej niż "zwykłe" kosztują też dopasowane do niego narzędzia chirurgiczne.

– W Polsce nie ma jeszcze ośrodka chirurgii dziecięcej dysponującego możliwością operacji z zastosowaniem robota chirurgicznego. Rozpoczęliśmy szkolenia kilkunastu chirurgów, bo bardzo zależy nam na wprowadzeniu tej techniki do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP). Oznaczałaby ona ogromny postęp w leczeniu naszych małych pacjentów, wśród których dużą grupę stanowią noworodki i niemowlęta - podkreśliła prof. Anna Piaseczna-Piotrowska, kierująca Kliniką Chirurgii, Urologii Dziecięcej i Transplantologii w ICZMP.

Jakie korzyści daje zastosowanie robota chirurgicznego?

Nie do przecenienia są korzyści, jakie odnosi pacjent, operowany przy użyciu robota chirurgicznego. Zabieg jest mniej inwazyjny, pozwala na zmniejszenie bólu operacyjnego i ograniczenie urazu, jakim jest operacja.

– Mniejsza rana to szybsze gojenie, a później mniejsze blizny. Mniejszy ból zaś oznacza ograniczenie dawki leków przeciwbólowych. Bardzo podkreślany jest także czynnik mniejszego zużycia krwi. Wszystko to razem wpływa na skrócenie czasu hospitalizacji, ale też redukcję ryzyka powikłań i infekcji, które w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do sepsy - wymieniła lekarka.

Robot treningowy da Vinci, który na czas szkolenia znajduje się w szpitalu, pozwala chirurgom na ćwiczenie w wirtualnym świecie. Dzięki niemu uczą się obsługiwania urządzenia i poznają jego możliwości, które - w opinii szefowej Kliniki Chirurgii ICZMP - są imponujące.

– Zakładamy, że technika robotyki pozwoli nam operować dzieci, zwłaszcza te z wadami wrodzonymi. Ogromne zastosowanie widzimy w chirurgii onkologicznej czy urologii. Potrzebna jest jeszcze miniaturyzacja narzędzi stosowanych w robotyce, ale patrząc na zmiany dokonujące się w ostatnich latach, zmierzamy w tym właśnie kierunku - narzędzia są coraz mniejszego kalibru i coraz precyzyjniejsze, co dla chirurgów dziecięcych będzie z pewnością otwierało drzwi do wykonywania wielu zabiegów operacyjnych - dodała prof. Piaseczna-Piotrowska.

Zastosowanie robotyki w operacjach wad wrodzonych u noworodków i niemowląt

Ona sama widziałaby zastosowanie robotyki w operacjach wad wrodzonych u noworodków i niemowląt, m.in. różnego typu guzów pochodzenia onkogennego - tam, gdzie bardzo ważna jest precyzja, która pozwala uniknąć licznych splotów naczyniowych i nerwowych. Przykładem mogą być guzy w obrębie miednicy małej, przy usuwaniu których istotne jest zachowanie funkcji odbytu czy pęcherza moczowego.

W ostatnich latach w Klinice Chirurgii, Urologii Dziecięcej i Transplantologii operowano rocznie od 150 do 250 noworodków, ale zabiegów u najmłodszych pacjentów w ICZMP jest co najmniej dwa razy tyle, bo dzieci tuż po urodzeniu operowane są też w Klinikach: Kardiochirurgii i Neurochirurgii.

Zdaniem prof. Piasecznej-Piotrowskiej wykorzystanie robotów to kolejny krok w rozwoju chirurgii, który otwiera przed operatorami zupełnie nowe możliwości - podobnie jak kilkadziesiąt lat temu rewolucyjne zmiany przyniosło wprowadzenie technik małoinwazyjnych - laparoskopii czy torakoskopii.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Chirurgia robotowa w Polsce cały czas w trendzie wzrostowym [RAPORT]

– Zastosowanie robota chirurgicznego pozwala na znacznie większą precyzję operacji niż w przypadku chirurgii otwartej, a nawet tej małoinwazyjnej - laparoskopowej. Aparat, który obsługujemy, ma zakres ruchów dużo większy niż ludzka ręka; pozwala wyeliminować wszystkie niedoskonałości, np. drżenie rąk. Druga kolosalna różnica to znakomita wizualizacja - widzimy głębię w postaci obrazu 3D, a więc poruszanie się w polu operacyjnym jest łatwiejsze i można uniknąć wielu powikłań związanych z uszkodzeniem naczyń, układu nerwowego - wyjaśniła chirurg.

Poza tym operacje techniką otwartą czy nawet te laparoskopowe wykonywane są na stojąco, czasem w pozycji wymuszonej, co przekłada się na zmęczenie operującego chirurga, a po latach na jego stan zdrowia, zwłaszcza na problemy z kręgosłupem. Tymczasem posługując się robotem, chirurg operuje siedząc za konsolą z podparciem rąk, zachowując pełen komfort i ergonomię pracy.

Krótszy czas operacji

Według ekspertów techniki robotyczne będą miały znaczący wpływ na skrócenie czasu operacji. Ten czynnik ma znaczenie dla poprawy zdolności koncentracji operatora, która może zmniejszać się w wyniku zmęczenia podczas wielogodzinnych zabiegów.

– Według piśmiennictwa krzywa uczenia, czyli czas nabierania przez chirurga doświadczenia w pracy z użyciem robota, jest dużo krótsza, niż krzywa uczenia się w przypadku zabiegów techniką otwartą i za pomocą laparoskopii. Wynika to z pewnością z faktu, że pierwszych umiejętności ruchów nabieramy na trenażerach, a dopiero po nabraniu biegłości przenosimy je na zabieg operacyjny w świecie niewirtualnym - dodała prof. Piaseczna-Piotrowska.

W opinii profesor wprowadzenie robotyki do ICZMP mogłoby dopomóc w pozyskiwaniu nowych kadr medycznych.

Brak finansowania procedur

– Chirurgia dziecięca jest specjalizacją deficytową; brakuje młodych adeptów sztuki lekarskiej, którzy chcieliby specjalizować się w tej trudnej, ale niezwykle ciekawej dziedzinie medycyny zabiegowej. A robotyka to nowa gałąź, dająca komfort pracy. Wierzę, że będzie to wyzwanie właśnie dla młodzieży i że to nasza przyszłość - wyjaśniła.

Przyznała też, że technika robotyczna jest bardzo droga i w przypadku chirurgii dziecięcej żadna procedura nie jest finansowana przez NFZ. - Ale nie jest tak, ze szpital posiadający robota będzie musiał zapłacić sam za wszystko, bo procedury mogą być finansowane z puli zastrzeżonej dla laparoskopii czy chirurgii dorosłych. Koszty zabiegów - wydaje się - będą znacznie wyższe, niż te wyliczone w koszyku świadczeń, ale przecież postępu nie da się zatrzymać - zaznaczyła.

Koszt robota chirurgicznego w wersji podstawowej to obecnie 12-16 mln zł. Nieco drożej niż "zwykłe" kosztują też dopasowane do niego narzędzia chirurgiczne. Szpital sam nie sfinansuje takiego zakupu, mimo że jest placówką o trzecim stopniu referencyjności, a to oznacza, że trafiają tu najbardziej skomplikowane przypadki, wymagające szczególnego postępowania.

– Jeśli chcielibyśmy liczyć koszty, to trzeba pamiętać, że wykorzystanie robotyki przekłada się nie tylko na zdrowie, życie i zadowolenie pacjentów, lepszą ergonomię i komfort pracy lekarzy, ale też na możliwość zaoszczędzenia na lekach przeciwbólowych, antybiotykach, płynach infuzyjnych, kosztach leczenia powikłań i skróceniu hospitalizacji - podsumowała prof. Piaseczna-Piotrowska.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.