Chirurdzy wojskowi potrzebni także cywilom

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 13-09-2012, 15:43

Przejęcie przez samorządy, komercjalizacja lub po prostu likwidacja – tak widzą przyszłość szpitali wojskowych zatrudnieni w nich lekarze.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Misja tych szpitali w wojsku właściwie się zakończyła, tylko znikomy odsetek ich pacjentów to mundurowi. Podobnie zmalała liczba lekarzy w mundurach. W całym kraju mamy np. tylko około 30 chirurgów wojskowych. Jednak w Sekcji Chirurgii Wojskowej Towarzystwa Chirurgów Polskich działa blisko 300 osób. Połowa przyjechała 12 września do Krakowa na 14 Zjazd tej sekcji.

„Mam nadzieję, że ten kryzys chirurgia wojskowa też przetrwa. Ale zmiany są nieuniknione. Szpitale wojskowe utrzymują się z kontraktów z NFZ, MON już ich nie finansuje. Te szpitale są wojskowe tylko z nazwy, bo żołnierze stanowią 1, najwyżej 2 proc. ich pacjentów. Dlatego trzeba się zastanowić nad strukturą lecznictwa w wojsku. Może polskiej armii wystarczą na przykład tylko dwa wysokowyspecjalizowane szpitale” – zastanawia się prof. dr hab. Krzysztof Paśnik, przewodniczący Sekcji Chirurgii Wojskowej TChP, konsultant krajowy ds. obronności w dziedzinie chirurgii.

Nad przyszłością szpitali resortowych zastanawia się już także rząd. Wiadomo, że sytuacja musi się zmienić.

„Zadecydują finanse. Utrzymujemy się z kontraktu z NFZ. Z resortu dostajemy czasem niewielkie środki na zakup sprzętu czy drobne inwestycje, ale to kwoty bez porównania mniejsze od tych, jakie od swoich organów założycielskich dostają szpitale samorządowe. I jako instytucja militarna nie mamy prawa korzystać z żadnych środków unijnych. W takich warunkach trudno o rozwój” – wylicza płk dr Maciej Boroń z 5 Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie, przewodniczący komitetu organizacyjnego zjazdu.

Sytuacja szpitali wojskowych nie była jednak głównym tematem zjazdowych dyskusji. Chirurdzy i inni specjaliści pracujący w szpitalach wojskowych stanęli w ostatnich latach przed nowymi wyzwaniami – liczny udział naszych żołnierzy w misjach międzynarodowych spowodował, iż obrażenie wojenne nie są już tylko teoretycznym problemem dla lekarzy. Podczas wykładów dużo mówiono także o chirurgii małoinwazyjnej i jej zastosowaniu zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. Specjalną sesję przygotowano również dla pielęgniarek pracujących w szpitalach wojskowych.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.