Centrum Leczenia Oparzeń testuje nowy opatrunek

Monika Wysocka
opublikowano: 07-08-2002, 00:00

W Centrum Leczenia Oparzeń (CLO) w Siemianowicach ląskich testowane są nowoczesne opatrunki, nazywane przez lekarzy ,płaszczem wodnym".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
CLO wraz z Politechniką Łódzką prowadzą nowatorski program, którego celem jest sprawdzenie wad i zalet nowego opatrunku.
Wcześniej testowała go już na zwierzętach i ludziach Wojskowa Akademia Techniczna. Teraz siemianowickie Centrum sprawdza jego przydatność do opatrywania ran oparzeniowych.
Płaszcz wodny to rodzaj opatrunku celulozowego o konsystencji żelu, zawierający 99 proc. wody. Jest przezroczysty, podatny na rozciąganie, wytrzymały i elastyczny, a przy tym nie zawiera żadnych związków toksycznych. wietnie wchłania wodę i może być produkowany w płatach dużych rozmiarów - nawet do pół metra kwadratowego.
Opatrunek na duże
powierzchnie
,Wszystkie dotychczasowe opatrunki żelowe stosowane np. przy owrzodzeniach troficznych, mają 5x5 cm, 7x7 cm wielkości. My natomiast jesteśmy zainteresowani leczeniem dużych, bardzo trudnych i groźnych ran poparzeniowych. Do tego potrzebne nam są opatrunki o dużych rozmiarach" - mówi zastępca dyrektora ds. medycznych w CLO dr Krzysztof Wysota.
Nowoczesne opatrunki - jeśli tylko w pełni pozytywnie przejdą kolejne testy i zostaną na stałe wprowadzone do użytkowania, nie tylko w CLO - mogą bardzo ułatwić życie lekarzom i pacjentom.
Ten płaszcz wodny o grubości 4-6 mm i idealnie gładkiej powierzchni ma zdolność zatrzymywania wody na ok. 24 godz. Nie trzeba go więc zmieniać częściej niż raz na dobę. To spora oszczędność, bo tradycyjne opatrunki zmienia się znacznie częściej, zużywając przy tym bardzo dużo materiału. Jednocześnie taka zmiana jest mniej kłopotliwa i bolesna dla pacjentów.
,Tradycyjne opatrunki bawełniane albo z tworzyw sztucznych często przywierają do rany, a to prowadzi do bolesnej zmiany opatrunku, a także do ciągłego ranienia odbudowujących się naczyń" - tłumaczy dr K. Wysota.
Bariera dla bakterii
Do tego wszystkiego płaszcz wodny chroni ranę przed wnikaniem bakterii z zewnątrz - swoją powierzchnią obejmuje nie tylko ją samą, ale i przylegającą zdrową skórę - jako opatrunek jest więc stosunkowo szczelny. To oczywiście nie oznacza, że całkowicie wyeliminuje zagrożenie infekcjami, ale pozwala oddalić krytyczny moment ich namnażania (co następuje zazwyczaj w piątej dobie po wypadku), zwiększając szansę pacjenta na wyzdrowienie.
Ponieważ opatrunek ten zawiera dużo wody, zabezpiecza tym samym organizm przed nadmiernym parowaniem, a także stwarza warunki wygodne dla rany: tuż pod powierzchnią wytwarza się wilgotna komora sprzyjająca jej gojeniu. Płaszcz wodny jest też termiczną izolacją nie dopuszczającą do nadmiernego wychładzania się organizmu. W takich warunkach chory znacznie łatwiej i szybciej dochodzi do zdrowia.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Dermatologia / Centrum Leczenia Oparzeń testuje nowy opatrunek
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.