Centrum Anin rekrutuje

Beata Lisowska
opublikowano: 28-06-2006, 00:00

7 czerwca zainaugurowało działalność medyczną Centrum Kardiologii Anin. Pojawienie się nowego prywatnego pracodawcy nie spowodowało rewolucji na stołecznym rynku pracy. ; ;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nie uszczupliło też poważnie kadry Instytutu Kardiologii. Z Anina odeszli tylko (na własne życzenie) dr Grzegorz Goryszewski i dr Marek Szufladowicz. Obaj są w zarządzie spółki Allenort Kardiologia, która jest właścicielem Centrum Kardiologii Anin. Inni konsultanci centrum są nadal etatowymi pracownikami Instytutu Kardiologii. Małgorzata Jarzębska, dyrektor Centrum Kardiologii Anin, zapewnia, że "firma chce z nimi współpracować, a nie odbierać ich instytutowi, który jest renomowaną placówką i ma wspaniałą bazę naukową".

Jak się dowiedzieliśmy, w nowej placówce znajdą zatrudnienie - prawdopodobnie na stałe - lekarze z innych publicznych placówek, m.in. ze szpitala przy ul. Szaserów oraz z klinik Akademii Medycznej w Warszawie. "Rozmawiamy z czterema lekarzami, którzy odeszli niedawno z państwowej służby zdrowia i są na rynku wolnymi strzelcami. Będą zatrudnieni na umowę o pracę lub kontrakt, ale będzie to dla nich jedyne miejsce pracy. Uważamy, że wielkość firmy tworzy lekarz, który jest na stałe związany z placówką, a nie lekarz "dochodzący". Staramy się zapewnić naszej firmie jak największy zespół specjalistów, którzy będą zatrudnieni tylko u nas" - mówi dr Grzegorz Goryszewski, prezes zarządu spółki Allenort Kardiologia.

Inne warszawskie prywatne centra obawiały się odpływu współpracujących z nimi kardiologów do "prywatnego" Anina, ale obawy okazały się bezpodstawne. "Nie podkupili nam personelu, nie było żadnych ruchów kadrowych w związku z ich pojawieniem się na rynku. Współpracujemy z lekarzami, którzy są zatrudnieni na stałe w Instytucie Kardiologii. Nie wiem, czy ktokolwiek z nich będzie chciał konsultować równolegle u nas i w "prywatnym" Aninie. Gdyby tak było, to nie stanowi to problemu. Jest to firma o innym, dużo węższym profilu, stąd nie traktujemy jej jako konkurencji"- mówi Włodzimierz Nowak, dyrektor medyczny Lim Center. Firma chciałaby nawet współpracować z nowym centrum kardiologicznym.
Potwierdził to dr G. Goryszewski. "Rzeczywiście mamy już uzgodnione kontrakty z firmami abonamentowymi na wspólne świadczenie usług. Firmy takie, jak Lim Center, Medicover czy Lux Med nie są wobec nas konkurencyjne, wręcz uzupełniamy się. Chętnie będziemy korzystać z ich serwisów i vice versa. Nie zatrudniamy natomiast w tej chwili żadnego z lekarzy-konsultantów innych prywatnych centrów medycznych" - zapewnia dr Grzegorz Goryszewski.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.