Były wiceminister zdrowia punktuje Kaczyńskiego: pieniądze w NFZ są wszystkich Polaków

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 28-07-2022, 07:30

Słowa Jarosława Kaczyńskiego na temat roli prywatnych podmiotów w systemie ochronie zdrowia wywołały burzę. Jego zdaniem, niepubliczne placówki nie powinny działać w ramach umów z NFZ. Do stwierdzenia prezesa PiS odnosi się Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia, który przypomina, że środki NFZ to pieniądze wszystkich Polaków.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Krzysztof Łanda, lekarz, założyciel Fundacji Watch Health Care, były wiceminister zdrowia (2015-2017) odpowiedzialny m.in. za politykę lekową i refundację.
Krzysztof Łanda, lekarz, założyciel Fundacji Watch Health Care, były wiceminister zdrowia (2015-2017) odpowiedzialny m.in. za politykę lekową i refundację.
Archiwum

Krzysztof Łanda, lekarz, założyciel Fundacji Watch Health Care, były wiceminister zdrowia (2015-2017) odpowiedzialny m.in. za politykę lekową i refundację, w rozmowie z “Pulsem Medycyny” skomentował ostatnie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego.

Przypomnijmy. Prezes PiS 24 lipca spotkał się z mieszkańcami Konina (woj. wielkopolskie). W swoim wystąpieniu mówił m.in. o ochronie zdrowa. Odnosząc się do niepublicznych lecznic wskazał, że nie ma nic przeciwko nim, pod warunkiem że prywatny podmiot „będzie brał pieniądze od klienta, ale nie z funduszu ochrony zdrowia”.

- To czysty populizm. Ministrowie zdrowia z PiS podkreślali, że liczy się pacjentocentryzm i Value Based Health Care, a wychodzi na to, że prezesa tej partii nie interesują efekty zdrowotne, tylko własność środków produkcji. Prezes Kaczyński zapomina też o podstawowej kwestii, że pieniądze w NFZ to nie są środki, którymi można różnicować dostęp do podmiotów publicznych i prywatnych. To są pieniądze wszystkich Polaków. Może PiS chciałby zakazać finansowania leków czy wyrobów medycznych, które produkują prywatne podmioty? A może zlikwidować stomatologię czy medycynę rodzinną w Polsce, gdzie przeważająca większość podmiotów jest prywatnych? – zaznacza nasz rozmówca.

W Polsce obowiązuje równość podmiotów względem prawa

I podkreśla, że póki co w naszym kraju wciąż obowiązuje równość podmiotów względem prawa. Wobec tego powinna też obowiązywać równość dostępu do środków publicznych. Pacjenta nie interesuje, czy jest leczony w prywatnym podmiocie, czy w publicznym – pacjenta interesuje wysoka jakość, dostępność do świadczeń zdrowotnych i uzyskiwane efekty.

- To, co powinno interesować „państwo”, to odpowiednia jakość opieki zdrowotnej i jej dostępność. Obecność podmiotów prywatnych, które godzą się na wykonywanie świadczeń zgodnie z obowiązującymi taryfami w systemie publicznym, powinna się odbywać na takich samych zasadach jak w przypadku podmiotów sektora publicznego. Różnicowanie tych podmiotów, moim zdaniem, jest niezgodne z Konstytucją. Niezgodne też ze zdrowym rozsądkiem – zaznacza dr Łanda.

Dlaczego? Bo konkurencja jest zdrowa i powinniśmy ją chronić, a nie niszczyć. Jak wyjaśnia ekspert, obecność prywatnych podmiotów na rynku pobudza konkurencję, sprawia, że zwiększa się dostępność świadczeń zdrowotnych, także tych, które są w koszyku świadczeń gwarantowanych. – A te gwarancje w Polsce są czysto teoretyczne. Mamy zbyt szeroki zakres świadczeń koszykowych, który jest zupełnie nieadekwatny do środków na jego realizację. I stąd mamy w ochronie zdrowia kolejki, korupcję i korzystanie ze znajomości – komentuje nasz rozmówca.

Reformę systemu ochrony zdrowia trzeba zacząć od zmian w koszyku

W ocenia dr. Łandy porządkowanie systemu ochrony zdrowia należałoby zacząć od przeglądu koszyka świadczeń gwarantowanych. To należy zrobić mając na uwadze dostępny budżet.

- Jeżeli ktoś deklaruje, że poprawia system opieki zdrowotnej, i nie odnosi się do koszyka, to po prostu mami Polaków pustymi obietnicami – podsumowuje.

Jak poprawić dostępność do świadczeń zdrowotnych?

- Do tego musimy zrobić porządny przegląd zawartości koszyka świadczeń gwarantowanych, tak by prawa pacjentów do leczenia były precyzyjnie określone – dziś koszyk jest zaśmiecony i dziurawy. Czy ktoś może sobie wyobrazić firmę ubezpieczeniową, która oferuje polisy ze słabo zdefiniowanym zakresem świadczeń w przypadku zaistnienia szkody? Praca nad koszykiem wymaga wysokich kwalifikacji, ludzi i czasu. Takie definiowanie koszyka w Holandii zajęło 6 lat. Mówimy tu o państwie, które jest pierwsze w rankingach systemów ochrony zdrowotnej w Europie – wyjaśnia specjalista i przypomina, że w czasach jego kadencji w resorcie zdrowia podjęto próbę takiego przeglądu koszyka, ale po jego odejściu z Ministerstwa Zdrowia prace przerwano. - Co mamy? Mnogość świadczeń, często źle wycenionych. To skutkuje kolejkami pacjentów, ale i marnotrawieniem środków. Jeśli prywatnym jednostkom nie opłaca się oferować jakichś świadczeń, to jest to sygnał, że te świadczenia są źle wycenione. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą.

Są dobre wzorce, czemu z nich nie korzystamy

- Dobrze by się stało, gdyby decydenci zaczęli korzystać z wzorców międzynarodowych, gdzie system ochrony zdrowia działa skutecznie. Myślę tu o Holandii, Kanadzie, Australii czy Singapurze. W tym ostatnim kraju mamy niewielki koszyk, ale realnie gwarantowanych świadczeń. Te są dobrze wycenione, co sprawia, że ich realizacja jest opłacalna. Część poza koszykiem wymaga dodatkowych ubezpieczeń albo współpłacenia – wyjaśnia.

Nasz rozmówca przypomina, że Polacy też dopłacają do leków, jak i wyrobów medycznych - i to dużo. Ubezpieczenia dobrowolne dodatkowe również funkcjonują, ale w praktyce ich oferta powiela świadczenia gwarantowane, deficytowe w ramach finansowania z NFZ. Polacy więc płacą nie za dodatkowe świadczenia, a za to, że nie chcą czekać w kolejkach. Płacą więc podwójnie za to samo – raz w składce zdrowotnej, a drugi raz za abonament czy ubezpieczenie suplementarne. Ubezpieczenia komplementarne, które zapewniają dostęp do innowacyjnych metod leczenia, których NFZ nie finansuje, są wciąż w Polsce marginalne.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rulkiewicz: partnerstwo publiczno-prywatne w ochronie zdrowia nie istnieje [WYWIAD]

Niedzielski: ustawa o jakości już wchodzi na ścieżkę legislacji

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.