Szczepienia przeciw grypie przez farmaceutów? “Mamy kompetencje, brakuje finansowania”

  • Marzena Sygut
opublikowano: 19-08-2021, 15:25

Szczepienia przeciw COVID-19 realizowane przez farmaceutów pokazały, że jesteśmy do nich dobrze przygotowani. Barierą jest brak nowej formuły finansowania i oszacowania kosztów - mówi Michał Byliniak, szef OIA w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie Michał Byliniak w rozmowie z z portalem pulsfarmacji.pl podkreśla, że w jego ocenie, poza przeszkodą formalnoprawną, nie ma żadnych innych, które uniemożliwiałyby oddanie w ręce farmaceutów zatrudnionych w aptekach procedury szczepienia przeciwko grypie.

Michał Byliniak, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie optuje za tym, by farmaceuci mogli szczepić Polaków przeciwko grypie.
FOT. Archiwum

Covid pokazał, że aptekarze są dobrze przygotowani do szczepienia pacjentów

Jak zaznacza, prowadzone od ponad miesiąca szczepienia przeciwko COVID-19 w aptekach jasno pokazały, że rozwiązanie to jest dobrze oceniane i oczekiwane przez pacjentów.

- Obecnie mamy przeszkolonych ok. 8-9 tys. farmaceutów do kwalifikowania i wykonywania szczepień przeciwko COVID-19. Kolejne szkolenia ruszą zaraz po wakacjach, więc będziemy mieć zdecydowanie więcej przygotowanych do tych czynności. Przeszkoleni farmaceuci, zgodnie z danymi opublikowanymi na stronie MZ, szczepią w 594 aptekach. Średnio na jedna aptekę w ciągu miesiąca przypada 50 dawek szczepionki na COVID-19. Rekordziści w ciągu miesiąca zaszczepili 300 pacjentów - wylicza.

Dodaje: - Mamy więc dużą grupę przygotowanych farmaceutów, którzy już szczepią w aptekach i jak się okazuje, robią to bezpiecznie i bardzo efektywnie. Co więcej, z przedstawionych danych wynika, że pacjenci chcą się szczepić w aptekach. W tej sytuacji dyskusja o tym, czy warto dać farmaceutom prawo do wykonywania szczepień przeciw grypie, wydaje się bezprzedmiotowa.

- MZ wskazywało, że wynik szczepień przeciwko COVID-19 prowadzonych w aptekach będzie niejako pilotażem w przypadku szczepień przeciwko grypie. Dziś mogę powiedzieć, że ten sukces już jest, nie ma więc - w mojej ocenie - żadnych przeszkód merytorycznych, żeby rozszerzyć uprawnienia farmaceutów na szczepienia przeciwko grypie. Podkreślam, tu chodzi jedynie o poszerzenie możliwości dla pacjentów - tłumaczy Michał Byliniak.

Francja - tam farmaceuci już szczepią na grypę

Prezes OIA w Warszawie podkreśla, że w aptekach z powodzeniem szczepią przeciwko grypie francuscy farmaceuci. Wstępem do upowszechnienia tej formuły był pilotaż prowadzony najpierw w dwóch regionach Francji, a następnie w czterech.

- Pierwszy pilotaż we Francji prowadzony był w sezonie grypowym 2017/2018 i dotyczył dwóch regionów. W sezonie 2018/19 poszerzono go o kolejne dwa regiony. To wystarczyło rządowi, aby od następnego sezonu umożliwić szczepienia przeciw grypie w całej Francji - wyjaśnia.

- Proszę sobie wyobrazić, że w czasie pilotażu francuscy farmaceuci podali łącznie 150 tys. dawek w ciągu pół roku. Dla porównania w Polsce, w ciągu jednego miesiąca, podano w aptekach ponad 30 tys. dawek szczepionki na COVID-19. Ekstrapolując tę wartość na warunki polskie wiemy, że w ciągu pół roku ją przeskoczymy - prognozuje.

Podkreśla, że najważniejszym argumentem Francji „za” była polityka rządu dotycząca zwiększenia poziomu wyszczepialności przeciwko grypie. Przy czym, co ważne, Francja chciała zwiększyć zainteresowanie szczepieniem się przeciwko grypie mając w grupach ryzyka w 2016 r. 46 proc. zaszczepionej populacji.

- W Polsce w grupach ryzyka nie przekraczamy kilkunastu procent. Francja, przy tak wysokim w porównaniu do Polski wskaźniku stwierdziła, że trzeba proces szczepień przeciwko grypie wesprzeć i że apteki, ze względu na swoją dostępność i dystrybucję w kraju, są optymalnym do tego miejscem. To był strzał w dziesiątkę. W ciągu miesiąca farmaceuci podali 1 mln dawek szczepionek przeciwko grypie - mówi.

Szczepienia w aptekach niwelują wszystkie bariery

Prezes Michał Byliniak podkreśla, że rozszerzenie możliwości szczepień przeciwko grypie na farmaceutów niweluje wiele barier. Jak wyjaśnia, aspektów jest kilka.

- Po pierwsze, w zeszłym roku okazało się, że szczepionek przeciw grypie w naszym kraju było zbyt mało. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że firmy patrzą pragmatycznie. Nie chcą utylizować leków tylko wszystko sprzedać, dlatego oceniają wydolność systemu danego kraju. Dlatego też Polska otrzymała określoną ilość dawek. Gdyby lista punktów szczepiących wzrosła o kilka tysięcy, to firma oceniłaby, że rośnie też prawdopodobieństwo zwiększenia potencjału sprzedażowego - tłumaczy szef OIA w Warszawie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Do Polski trafi o 45 proc. więcej szczepionek przeciw grypie

- Druga istotna kwestia to fakt, że mamy pacjentów, dla których obecny model szczepienia jest barierotwórczy. Dziś trzeba wykonać wiele czynności, aby się zaszczepić. O ile dla kogoś, kto jest na emeryturze, zwykle to nie jest problemem, to dla osoby pracującej, aktywnej, już tak. Trzeba dodzwonić się do POZ, zapisać na szczepienie, następnie zwykle zwolnic z pracy, odbyć wizytę u lekarza, kupić szczepionkę w aptece, wrócić do przychodni na iniekcję. Przychodząc do apteki, kiedy byłaby taka możliwość, można zostać zaszczepionym w ciągu 15 minut. Do tego można to zrobić po pracy, bo apteki działają do późnych godzin - argumentuje.

Dodaje że kolejny, bardzo istotny element to fakt, że aptekarz który szczepi, ma z reguły czas na to, żeby porozmawiać z pacjentem, rozwiać jego wątpliwości. - Poza tym w jego interesie leży to, żeby zachęcić pacjenta do szczepienia - podsumowuje.

Przeszkodą są bariery prawne i finansowe

Jak wyjaśnia prezes Byliniak, wydaje się, że obecnie są tylko dwie przeszkody uniemożliwiające szczepienie na grypę przez aptekarzy.

- Pierwsza to jest wpisanie szczepionki przeciw grypie, jako mogącej być podawanej przez farmaceutów, do Ustawy Prawo farmaceutyczne. I to wydaje się proste, jeśli tylko będzie wola polityczna - mówi.

Dużo trudniejszym elementem - zaznacza - może okazać się określenie finansowania dla tej procedury.

- Dziś w przypadku szczepień przeciwko grypie procedura podania szczepionki mieści się w stawce kapitacyjnej lekarza POZ, gdzie prowadzone są obecnie szczepienia. W przypadku szczepienia przeciwko COVID-19 jest natomiast odrębne finansowanie. Za podanie szczepionki wszyscy wykonujący to szczepienie otrzymują jednolitą kwotę - nieco ponad 60 zł - mówi.

Podkreśla, że aby rozszerzyć możliwość wykonywania szczepienia przeciwko grypie na apteki, należy oszacować koszty tej procedury i stworzyć nową formułę finansowania.

- Mamy poczucie, że to jest największe wyzwanie - konstatuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczepienia w aptekach - jakim wymogom powinien odpowiadać lokal apteki?

ZAF apeluje: dajmy prawo aptekarzom do szczepienia przeciw grypie

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.