Bruksizm jest uwarunkowany genetycznie

Oprac. Ewa Kurzyńska
opublikowano: 11-05-2020, 14:56

Bruksizm, czyli zgrzytanie zębami podczas snu, to problem nawet 30 proc. populacji. Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu we współpracy ze specjalistami z Izraela, jako pierwsze na świecie jednoznacznie wykazały, że bruksizm senny może być zapisany w genach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak pokazują badania, bruksizm senny w różnym nasileniu dotyczy nawet 30 proc. populacji. O bruksizmie świadczy nie tylko zgrzytanie zębami podczas snu czy ból w obrębie żuchwy. Pacjenci borykający się z tym problemem miewają także silne bóle głowy oraz mięśni szyi i obręczy barkowej. Często doświadczają też szumów usznych i zawrotów głowy.

Emocje a bruksizm

Jak się okazuje, bruksizm senny może być skutkiem posiadania niekorzystnych wariantów genów, odpowiadających m.in. za regulację emocji oraz odczuwanie bólu. Badacze z Katedry i Zakładu Stomatologii Doświadczalnej UM we Wrocławiu, kierowanej przez prof. Mieszka Więckiewicza oraz naukowcy z Laboratorium Snu Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Zawodowych i Nadciśnienia Tętniczego i Onkologii Klinicznej, kierowanej przez prof. Grzegorza Mazura, we współpracy z ekspertami z Uniwersytetu w Tel-Avivie, wykazali w pierwszym takim badaniu klinicznym, iż bruksizm senny jest zjawiskiem uwarunkowanym genetycznie, związanym z nieprawidłową funkcją przekaźników nerwowych w centralnym układzie nerwowym. Artykuł na ten temat pt. „Genetic basis of sleep bruksizmm and sleep apnea—response to a medical puzzle” ukazał się na łamach czasopisma Scientific Reports. 

Zostało przeprowadzonych ponad 100 badań snu u pacjentów z  klinicznym podejrzeniem bruksizmu. Badania genetyczne wykonano przez zespół prof. Katarzyny Boguni-Kubik w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk. 

Co się okazało? Głównym winowajcą okazał się wariant genu kodującego receptor dla serotoniny (HTR2A) – często określanej mianem hormonu szczęścia. Receptor ten, którego jest szczególnie dużo w układzie limbicznym, od kilku lat cieszył się zainteresowaniem psychiatrów, ponieważ odpowiada m.in. za regulację nastroju, a w szczególności - uczucie lęku i niepokoju. 

„Stomatolodzy od dawna obserwowali w swoich praktykach dentystycznych, iż pacjenci z bruksizmem mogą mieć wyższy poziom lęku, a nawet wrogości i fobii. Nowatorskie badanie genetyczne potwierdziło przeczucia doświadczonych lekarzy dentystów, iż bruksizm może mieć  związek z problemami psychicznymi naszych pacjentów, szczególnie z dużym poziomem lęku” - mówi dr Helena Martynowicz z Laboratorium Snu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – „Co ciekawe, badanie również wykazało, iż określony wariant genu kodującego receptor dla dopaminy (DRD1), odpowiedzialnej między innymi za odczuwanie bólu, funkcje poznawcze, motoryczne (napęd ruchowy, koordynację oraz napięcie mięśni) i procesy emocjonalne, może sprzyjać wyższemu ryzyku wystąpienia bruksizmu sennego. 

Problemy stomatologiczne sprzężone z psychiką

Lekarze zajmujący się leczeniem bólu raportowali trudności w leczeniu i słabą odpowiedź na klasyczne leczenie przeciwbólowe u chorych z bruksizmem od lat, a stomatolodzy zwracali uwagę na podwyższone napięcie emocjonalne w tej grupie pacjentów. Teraz wiadomo, że odpowiedzialny za ten fakt może być nieprawidłowy wariant receptora dopaminy DRD1, skutkujący również m.in. reakcjami depresyjnymi i innymi problemami neuropsychiatrycznymi u naszych pacjentów.

Bruksizm a bezdech senny

Autorom badania udało się także rozwiązać jedną z zagadek medycyny snu.  Naukowcy od lat sprzeczali się, czy bruksizm ma związek z bezdechem sennym. Innymi słowy: zastanawiano się, czy chrapanie może wyzwalać zgrzytanie zębami? Połowa badań potwierdza ten związek, ale druga połowa go wyklucza.

„Z satysfakcją informujemy, iż rozwiązaliśmy tę zagadkę: chrapanie wywołuje zgrzytanie zębami. Związek ten jest uwarunkowany genetycznie, a odpowiada za to inny wariant genu receptora serotoniny HTR2A. Dlatego, jeśli w badanej populacji wariant ten występował, badacze wykazywali związek, a jeżeli w populacji tego wariantu akurat nie było lub było mało – cóż, naukowcy mieli pecha. Podsumowując, wszyscy więc mieli rację, a spór został zażegnany” – mówi dr Helena Martynowicz.

Poszukiwania leku trwają

Zaburzenia skroniowo-żuchwowe potrafią istotnie obniżyć jakość życia. W najcięższych przypadkach osoby z takimi dolegliwościami nie są w stanie normalnie funkcjonować z powodu niemożności poruszania żuchwą lub ze względu na silny, przewlekły ból głowy. Co więcej, bruksizm często towarzyszy problemom natury psychicznej. U osób leczących się z powodu zaburzeń skroniowo-żuchwowych często występują stany lękowe, depresje, zaburzenia nastroju czy nerwice. 

Bruksizm jest chorobą wciąż słabo poznaną, a leczenie w większości przypadków jest wyłącznie objawowe i słabo skuteczne, chociaż pozwala zapobiec uszkodzeniu uzębienia oraz powstawaniu silnego bólu mięśni głowy. Badanie naukowców z Wrocławia i Tel-Aviwu pozwoliło na zbliżenie się do poznania głównych czynników etiologicznych bruksizmu sennego i patomechanizmu zjawiska. Teraz naukowcy, kierując się wynikami badania, postanowili sprawdzić dwie odrębne ścieżki potencjalnie skutecznych terapii. Prof. Mieszko Więckiewicz jest w trakcie badań leku, który ma wpływać na przekaźnictwo nerwowe w centralnym układzie nerwowym, a dr Helena Martynowicz wykorzystuje do leczenia bruksizmu terapie oparte na redukcji chrapania i poprawie funkcji oddechowych. Badacze zgodnie twierdzą, że rezultaty obu badań klinicznych są bardzo obiecujące, ale na ogłoszenie ostatecznych wyników trzeba poczekać do 2021 roku.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Tylko 1 proc. Polaków nie ma chorób przyzębia lub zmian próchnicowych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.