Bromber: położyliśmy na stole 6 mld zł na wzrost wynagrodzeń medyków. Propozycję odrzucono

Katarzyna Lechowicz-Dyl/PAP
opublikowano: 20-10-2021, 08:54

Zaproponowaliśmy wzrost wynagrodzenia minimalnego lekarza z I stopniem specjalizacji o ponad 1,8 tys. zł, pielęgniarki z wyższym wykształceniem o blisko 1,5 tys. zł, ze średnim o ponad 1,3 tys. zł, a opiekuna medycznego o ponad 900 zł. Komitet protestacyjny odrzucił tę propozycję - mówi Piotr Bromber, wiceminister zdrowia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Wiceminister zdrowia Piotr Bromber przypomniał, że z protestującymi medykami rozmawiano w sumie 35 godzin.
Fot. MZ/Twiter

- Zależy nam na czasie. Dajemy sobie kilka tygodni, by w zespole trójstronnym wypracować wspólne stanowisko. Pytanie, z kim komitet chce wypracowywać zmiany w ochronie zdrowia? Z rządem, który może je wprowadzić? Czy z opozycją, która przyjmie każdy postulat, dlatego że nie ma możliwości go zrealizować? - powiedział PAP wiceminister zdrowia Piotr Bromber.

Rozmowy o zmianach w ochronie zdrowia, m.in. o podwyżkach, zostały przeniesione na Zespół Trójstronny ds. Ochrony Zdrowia. Zacznijmy od nakreślenia kalendarza jego prac. 20 października spotkanie prezydium, 25 października rozmowy w pełnym składzie?

Piotr Bromber: Tak. Będziemy spotykać się w Zespole Trójstronnym ds. Ochrony Zdrowia, bo właśnie tam chcemy wspólnie z przedstawicielami związków zawodowych i pracodawców wypracować scenariusz zwiększania wynagrodzeń w ochronie zdrowia na kolejne lata. W moim przekonaniu rozmowy należy prowadzić i ze stroną społeczną, i z pracodawcami.

Zespół - jak zapowiedziała przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" Maria Ochman - ma się zająć wszystkimi dokumentami, jakie do niego wpłynęły, nie tylko postulatami komitetu protestacyjno-strajkowego, ale także propozycjami OPZZ i "S". Kompromis w rozsądnym terminie jest w zasięgu, czy dodatkowe oczekiwania znacząco rozszerzą zakres i czas prac?

Zależy nam na czasie, dlatego - jak zapowiedział minister Adam Niedzielski - dajemy sobie kilka tygodni, by w zespole trójstronnym wypracować wspólne stanowisko.

Za nami sześć spotkań z przedstawicielami białego miasteczka. Jak podawali sami protestujący, w sumie rozmawialiśmy o ich postulatach 35 godzin. Według mnie to były trudne, ale rzeczowe rozmowy.

Omawialiśmy bardzo szczegółowo każdy postulat, zatem dobrze znam oczekiwania komitetu protestacyjnego, ale również propozycje OPZZ i Solidarności. W kilku kwestiach się różnimy, ale cel mamy wspólny: i nam, i innym stronom zespołu trójstronnego, ale także komitetowi, zależy na poprawie warunków płacy i pracy w polskiej ochronie zdrowia.

Powiem więcej, wspólnie zależy nam na poprawie organizacji funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Tak zakładam.

Przypomnijmy, co MZ zaoferowało komitetowi protestacyjno-strajkowemu w sprawie wynagrodzeń, a co zostało odrzucone?

Położyliśmy na stole ok. 6 mld zł w pół roku na wzrost nakładów na wynagrodzenia, począwszy od lipca 2022 r. Oznaczałoby to wzrost wynagrodzenia minimalnego lekarza z I stopniem specjalizacji o ponad 1,8 tys. zł, pielęgniarki z wyższym wykształceniem o blisko 1,5 tys. zł, a ze średnim o ponad 1,3 tys. zł, a opiekuna medycznego o ponad 900 zł.

Mówimy tu o wynagrodzeniu minimalnym. Już wtedy podkreślaliśmy, że rozmowy na temat zmian w ochronie zdrowia chcemy dalej prowadzić w zespole trójstronnym. Nasza propozycja została odrzucona. Pytanie dlaczego.

Przedstawiciele MZ sygnalizowali zbliżenie stanowisk m.in. w kwestii no-fault, przyspieszenie prac nad ustawą o ratownictwie i ustawie o medycynie laboratoryjnej. Co w tej sprawie proponowało MZ?

Wiem, że te kwestie są ważne dla poszczególnych grup zawodowych, dlatego przyśpieszyliśmy prace nad tymi projektami.

System no-fault został przedstawiony w projekcie ustawy o jakości. W trakcie konsultacji publicznych wpłynęło do niego ponad 1600 uwag. Są one teraz wnikliwie analizowane. Prowadzimy rozmowy z resortem sprawiedliwości, z Rzecznikiem Praw Pacjenta, z przedstawicielami izb lekarskich i organizacji pacjentów. Planowane jest publiczne wysłuchanie w sprawie ustawy o jakości.

Finalizowane są prace nad projektem ustawy o medycynie laboratoryjnej, który zastąpi obecnie obowiązującą ustawę z 27 lipca 2001 r. o diagnostyce laboratoryjnej. Zgodnie z założeniami projekt w najbliższych dniach trafi na obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Także prace nad ustawą o ratownictwie są już na finiszu i projekt powinien wkrótce zostać przekazany na obrady rządu.

Komitet protestacyjno-strajkowy odrzucił ofertę resortu, akcentując, że chce dobrego kompromisu. Komitet przekonuje, że "nie chodzi o polityczną awanturę", zapowiadając jednocześnie, że jeśli rząd nie odpowie na prośby rozmów, komitet zaprosi na spotkanie przedstawicieli klubów parlamentarnych. Pana zdaniem, jest polityczne tło protestu czy to pragmatyzm i chęć wykorzystania każdej sposobności, aby forsować swoje racje?

Jeśli ktoś chce porozumienia, to szuka dialogu, a nie straszy, ocenia i krytykuje. Pytanie, z kim komitet chce wypracowywać zmiany w ochronie zdrowia? Z rządem, który może je wprowadzić? Czy z opozycją, która przyjmie każdy postulat, dlatego że nie ma możliwości go zrealizować?

PAP: Wierzy pan, że zespół trójstronny to gremium, które ma szansę wypracować rozwiązania doprowadzające do tego, że białe miasteczko zniknie z al. Ujazdowskich? Zaproszenie dla komitetu na posiedzenie zespołu pozostaje aktualne?

Rozmawiam z każdym. Spotykam się z przedstawicielami samorządów zawodowych, pracodawców i związków zawodowych. Przypomnę, że w skład zespołu trójstronnego wchodzą organizacje reprezentujące pracodawców, np. Pracodawcy RP i Konfederacja Lewiatan, ale także Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Krajowy Sekretariat Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych, w którego skład wchodzą Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych i Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Współtworzą one komitet protestacyjny.

Za każdym razem, gdy zbiera się zespół trójstronny, zaproszenia wysyłamy do wszystkich tych organizacji. Zatem nasze zaproszenie dla komitetu nadal pozostaje w mocy. Druga strona musi tylko przełamać swoje negatywne emocje, których chyba jest nazbyt wiele.

Zespół trójstronny to miejsce, gdzie - ciągle mam taką nadzieję - uda nam się porozmawiać i ustalić rozwiązania, które zaakceptują wszystkie strony. Tu trzeba wypośrodkować, jakie są możliwości budżetu i pracodawców oraz oczekiwania środowiska.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Protestujący medycy napisali list do prezesa PiS. Jeśli odmówi pomocy, nie wykluczają rozmów z opozycją

OZZL: negocjacje w ramach Zespołu Trójstronnego są bezzasadne

Opublikowano plan transformacji systemu opieki zdrowotnej na lata 2022-2026

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.