Brakuje pieniędzy na opiekę nad chorymi w stanie terminalnym

Mariola Marklowska, Katowice
09-07-2003, 00:00

Kontrakty z oddziałami Narodowego Funduszu Zdrowia pokrywają jedynie 35-50 proc. rzeczywistych kosztów całodobowej opieki w stacjonarnych hospicjach.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Stowarzyszenia prowadzące takie hospicja muszą same zdobywać brakujące pieniądze. Szukają sponsorów, organizują koncerty i przeprowadzają zbiórki pod kościołami.
?Serce, dobra wola i profesjonalizm przy łóżku chorego to za mało. Potrzebne są również środki finansowe na materace przeciwodleżynowe, pompy infuzyjne, koncentratory tlenu i wielofunkcyjne łóżka" - podkreśla lek. Jolanta Markowska, dyrektor Hospicjum Cordis w Mysłowicach (woj. śląskie), w ramach którego od 10 lat działają oddziały stacjonarne dla dorosłych i dzieci. W sumie jest w nich 15 miejsc.
W Polsce istnieją 103 hospicja. Najwięcej, bo 41, działa w województwie śląskim, gdzie w ciągu ostatnich trzech lat przeszkolono 800 osób przygotowując je do niesienia umierającym pomocy medycznej i niemedycznej. Nie we wszystkich regionach sieć zespołów opieki hospicyjnej jest tak bogato rozwinięta. Największe problemy z dostępem do niej mają mieszkańcy Pomorza Zachodniego, Podlasia i Dolnego ląska.
Zdecydowana większość hospicjów działa jako zespoły opieki domowej, oparte na wolontariacie. Utrzymują się głównie z dotacji i darowizn. Przeznaczają je na zakup sprzętu medycznego i opatrunków. 29 hospicjów, oprócz opieki domowej, zapewnia również całodobową opiekę w oddziałach stacjonarnych, stworzonych przede wszystkim z myślą o osobach samotnych. Koszt tzw. osobodnia w hospicjum stacjonarnym wynosi 180 zł. Żaden oddział NFZ tyle nie płaci.
?Polska opieka hospicyjna pod względem jakości i ilości jest na drugim miejscu w Europie - ocenia ksiądz Piotr Krakowiak, krajowy duszpasterz hospicjów. - Ustępujemy jedynie Wielkiej Brytanii, która jest kolebką ruchu hospicyjnego".
Około 320 przedstawicieli wszystkich działających w Polsce hospicjów wzięło udział w V Zjeździe Ogólnopolskiego Forum Ruchu Hospicyjnego (OFRH), który odbył się 27-28 czerwca w Katowicach. Wymieniali się własnymi doświadczeniami, wysłuchali prelekcji na temat stanu wiedzy medycznej w zakresie opieki paliatywnej na świecie i w Polsce oraz uczestniczyli w warsztatach poświęconych najtrudniejszym przypadkom bólu nowotworowego, a także roli wolontariuszy i rehabilitantów w opiece hospicyjnej.
?Ideą ruchu hospicyjnego jest przede wszystkim propagowanie opieki domowej, nie wymagającej dużych nakładów finansowych. Każdy z nas powinien odejść w domu: w swoim łóżku, wśród swoich bliskich, w otoczeniu miłości" - tłumaczyła dziennikarzom Jolanta Stokłosa, przewodnicząca OFRH. Przyznała, że w obecnej sytuacji finansowej w ochronie zdrowia rozwój hospicjów stacjonarnych, które zapewniają rocznie profesjonalną opiekę medyczną ok. 10 tys. pacjentów w skali całego kraju, stoi pod znakiem zapytania. Tymczasem, jak poinformowała dr Jadwiga Pyszkowska, regionalny konsultant w dziedzinie medycyny paliatywnej dla województw śląskiego i opolskiego, w Polsce na 100 tys. mieszkańców powinno przypadać 5 łóżek dla osób w terminalnym okresie choroby nowotworowej, który średnio trwa ok. 2 miesięcy.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Mariola Marklowska, Katowice

Najważniejsze dzisiaj
Tematy
Puls Medycyny
Inne / Brakuje pieniędzy na opiekę nad chorymi w stanie terminalnym
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.