Bony dla dawców krwi? “To nigdy nie może się wiązać z gratyfikacją”

opublikowano: 28-10-2021, 14:11

W wielu krajach europejskich podejmowane są działania dążące do optymalizacji zużycia krwi - zwróciła uwagę dr Małgorzata Lorek, dyrektor Narodowego Centrum Krwi. Podkreśliła również, że dawca krwi nie może kierować się chęcią zysku.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Doświadczenia krajów, które utrzymywały gratyfikacje finansowe za oddanie krwi, pokazywały, że ta krew nie była bezpieczna dla biorców - wskazała dr Małgorzata Lorek.
iStock

W Polsce pobiera się ok. 1,2 mln donacji i wykonuje ok. 1,5 mln przetoczeń krwi rocznie, choć epidemia nieco zaburzyła te statystyki, np. z powodu odwoływania operacji.

- Obecnie stany krwi w Polsce wynoszą powyżej 20 tys. jednostek dziennie, co daje możliwość pełnej realizacji zapotrzebowań szpitali. To najwyższe stany krwi, jakie odnotowywaliśmy w perspektywie kilku ostatnich lat. Zazwyczaj o tej porze roku, w związku z tym, że zaczynał się sezon grypowy, stany magazynowe były na poziomie 18 tys. - powiedziała dr n. med. i n. o zdr. inż. Małgorzata Lorek, dyrektor Narodowego Centrum Krwi, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, która odbyła się 28 października.

Zwróciła uwagę, że niedobory krwi i jej składników występują okresowo w ciągu całego roku, ale najdłużej utrzymują się w okresie wakacyjnym i dotyczą całej Polski. Ze względu na rozkład procentowy w populacji polskiej poszczególnych grup krwi, zdarzają się okresowe niedobory określonej grupy krwi.

Zapewniła jednak, każdy pacjent, który potrzebuje krwi, ją otrzymuje.

Należy dążyć do optymalizacji stosowania krwi

Według WHO w krajach wysoko rozwiniętych optymalna liczba donacji krwi w jednostkach na tysiąc mieszkańców wynosi 31.

Dr Lorek zwróciła uwagę, że od 10 lat w wielu krajach europejskich podejmowanie są działania dążące do optymalizacji zużycia krwi (ang. patient blood management). W Holandii specjaliści doszli do wniosku, że liczba donacji krwi w jednostkach na tysiąc mieszkańców powyżej 30 to czasem zbyt dużo, aby optymalnie wykorzystać krew. Celem Holendrów jest 25 jednostek na tysiąc mieszkańców i przełożenie aktywności na pobieranie osocza, które jest surowcem do wytwarzania wielu leków.

- Musimy pobrać tyle krwi, żeby ten cenny dar, który przekażą nam dawcy, był wykorzystany i przekazany tym, którzy tej krwi w danym momencie potrzebują. Krew ma ograniczony termin ważności - przypomniała dr Małgorzata Lorek.

Zapewnienie samowystarczalności Polski w krew i jej składniki

Ministerstwo Zdrowia prowadzi działania na rzecz krwiodawstwa i krwiolecznictwa w ramach specjalnego programu “Zapewnienie samowystarczalności RP w krew i jej składniki na lata 2015-2020”. Nadrzędnym celem programu jest - poza zapewnieniem w Polsce samowystarczalności w zakresie krwi i jej składników - poprawa bezpieczeństwa krwi i jej składników. Celami szczegółowymi programu są:

  • promocja i edukacja w zakresie honorowego krwiodawstwa;
  • zwiększenie bezpieczeństwa pobieranej krwi poprzez przeprowadzenie pilotażowego badania stężenia ferrytyny w grupie wielokrotnych honorowych dawców krwi;
  • optymalizacja stosowania składników krwi i produktów krwiopochodnych;
  • zapewnienie odpowiednich warunków transportu, gwarantujących uzyskiwanie składników.

Istnieje ryzyko niedoboru krwi w Polsce

Prof. dr hab. n. med. Iwona Hus, kierownik Oddziału Chorób Układu Chłonnego Kliniki Hematologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, zwróciła uwagę, że obecnie Polska jest samowystarczalna pod względem zapotrzebowania na krew i jej składniki, ale w przyszłości może się to zmienić.

- Obawiamy się, że zapotrzebowanie na krew i jej składniki może wzrastać, zwłaszcza że żyjemy dłużej, społeczeństwo się starzeje. W związku z tym choroby, które są chorobami osób starszych, mogą zwiększyć zapotrzebowanie na leczenie krwią - powiedziała ekspertka.

Jak wynika z raportu PTHiT pt. „Krew: lek, wartość, zasób. Aktualne wyzwania i potrzeby związane z przetoczeniami krwi w chorobach przewlekłych”, krew regularnie oddaje tylko 1,5 proc. dorosłego społeczeństwa. Szacuje się, że przy zwiększeniu o 15 proc. do 2030 roku zapotrzebowania na krew w chorobach przewlekłych i wzroście udziału ludności w wieku 65 plus o 23 proc. Polska może utracić samowystarczalność pod względem zaopatrzenia w krew.

Prof. Hus zwróciła również uwagę, że istnieją nowoczesne technologie lekowe, które mogą zastąpić przetoczenia krwi. To szansa dla chorych, u których przetoczenie krwi jest ostatnią linią leczenia.

CZYTAJ WIĘCEJ: Eksperci: Zapewnienie samowystarczalności zaopatrzenia w krew będzie coraz trudniejsze

Dawca krwi nie może kierować się chęcią zysku

Posłanka Marcelina Zawisza (Lewica) zauważyła, że oddanie krwi w Polsce wiąże się z korzyściami w postaci 8 tabliczek czekolady i zniżkami na niektóre leki w wysokości niekiedy 2 zł. W związku z tym zadała pytanie, jak zachęcić do oddawania krwi, aby urealnić korzyści dla dawców. Zaproponowała, aby wprowadzić np. zachęty analogiczne do bonu turystycznego.

Dr Małgorzata Lorek wyjaśniła, że Ministerstwo Zdrowia ostrożnie podchodzi do pomysłu rozszerzania kategorii przywilejów dla krwiodawców.

- Stabilność systemu krwiodawstwa i bezpieczeństwo biorców to odpowiedzialni dawcy. To nie mogą być dawcy, których można przekupić za bon 500 plus, którym można zapłacić. To nigdy nie może się wiązać z gratyfikacją. Doświadczenia krajów, które utrzymywały gratyfikacje finansowe, pokazywały, że ta krew nie była bezpieczna dla biorców, bo oddanie krwi nie wynikało z pobudek altruistycznych, chęci pomocy drugiemu człowiekowi, ale chęci zysku. Wówczas dawcy zatajali informację w ankietach, a ankieta jest jednym z ważnych etapów kwalifikacji do pobierania krwi. Każdy, kto będzie chciał oddać krew, musi odpowiedzieć uczciwie na pytania w ankiecie, a nie tylko mając na względzie to, że zaraz straci bon turystyczny, na który liczy - wyjaśniła.

Dodała, że MZ rozważa uhonorowanie dawców, którzy oddali więcej niż 40 litrów krwi, np. możliwością bezpłatnego korzystania z komunikacji miejskiej.

- Każdy z takich pomysłów musimy rozpatrywać w kontekście bezpieczeństwa biorców. Tylko wtedy, gdy krew jest oddawana z dobrego serca, będziemy mieli pewność, że jest bezpieczna - podsumowała.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 70-lecie powstania Instytutu Hematologii i Transfuzjologii. Jak to się zaczęło?

Prof. Radziwon: oznaczajmy grupę krwi pacjenta, żeby zaoszczędzić grupę 0 Rh-

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.