Bezpieczeństwo dużych dawek statyn

dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka
opublikowano: 30-05-2007, 00:00

Czy agresywna terapia hipolipemizująca wysokimi dawkami statyn jest bezpieczna? Dla jakich grup pacjentów jest ona korzystna, a dla jakich ryzyko związane z leczeniem przewyższa uzyskiwane korzyści? Czy statyny powinny być przepisywane kobietom? Odpowiedzi, choć nie ostateczne, na te często pojawiające się w praktyce lekarskiej pytania, przynoszą ostatnie analizy wyników badań klinicznych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zgodnie z najświeższymi wytycznymi kardiologicznymi, u pacjentów z grupy wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego powinno się dążyć do obniżenia poziomu cholesterolu LDL przynajmniej do wartości <100 mg/dl. Aby osiągnąć cel terapeutyczny sugeruje się - zgodnie z wynikami ostatnich badań klinicznych - podawanie tym pacjentom wysokich dawek statyn. W rzadkich przypadkach dochodzi jednak do poważnych efektów niepożądanych ze strony układu mięśniowo-szkieletowego (<0,6 proc.) oraz objawów hepatotoksyczności statyn (<1,3 proc.).

Profil bezpieczeństwa statyn

Obszerny artykuł dotyczący bezpieczeństwa terapii wysokimi dawkami statyn ukazał się w majowym wydaniu Journal of American College of Cardiology. Autorzy analizy przytaczają dane dokumentujące, iż w długoterminowych badaniach klinicznych atorwastatyna w dawce 80 mg częściej powodowała trwały wzrost stężenia aminotransferaz w porównaniu z leczeniem niższymi jej dawkami, lecz częstość występowania miopatii i rabdomiolizy były podobne. Częstość występowania miopatii i rabdomiolizy u osób leczonych simwastatyną 80 mg - choć nadal niewielka - była około 4-krotnie większa niż u osób leczonych atorwastatyną (w dawce 80 mg lub w dawkach mniejszych).
Taki profil bezpieczeństwa statyn spodziewany jest wyłącznie u tych pacjentów, których można scharakteryzować jako podobnych do grup uczestniczących w badaniach klinicznych. Dlatego lekarze przepisujący wysokie dawki statyn powinni rozważyć każdy przypadek indywidualnie, uwzględniając wiek, płeć i BMI pacjenta oraz tempo przesączania kłębuszkowego, które może przesądzać o mio- lub hepatotoksyczności statyn u danego chorego.

Mało badań z udziałem kobiet

Spore wątpliwości budzi też stosowanie statyn u kobiet. Chociaż wśród uczestników dotychczasowych badań klinicznych przeważali mężczyźni, większość ekspertów zgadza się, że w przypadku, gdy istnieje kilka nakładających się czynników ryzyka sercowo-naczyniowego, statyny powinny być podawane zarówno mężczyznom, jak i kobietom.
Takiego zdania jest np. prof. Scott Grundy z Uniwersytetu Teksańskiego w Dallas (USA), który na łamach majowego British Medical Journal przytacza kilka argumentów na poparcie tej tezy. Jednym z nich jest wzrastająca śmiertelność kobiet z przyczyn sercowo-naczyniowych. W krajach rozwiniętych umiera obecnie więcej kobiet z powodu schorzeń układu krążenia niż z powodu chorób nowotworowych. Amerykański uczony nie znajduje podstaw naukowych, dla których kobiety miałyby inaczej reagować na leczenie hipolipemizujące niż mężczyźni, a uzyskane do tej pory wyniki dużych badań klinicznych uważa za wystarczający dowód na korzyści zdrowotne wynikające z obniżenia poziomu cholesterolu u obu płci. Przypomina też, że wiele z pacjentek z rozpoznaną hipercholesterolemią dodatkowo pali papierosy lub choruje na cukrzycę, co znamiennie zwiększa u nich ryzyko sercowo-naczyniowe i skłania do podjęcia leczenia statynami.
Odmienną opinię wyraża drugi autor omawianego opracowania, brytyjski lekarz rodzinny Malcolm Kendrick. Argumentuje on, iż żadne z dotychczasowych badań klinicznych dotyczących wtórnej prewencji kardiologicznej nie wykazało spadku ogólnej śmiertelności wśród kobiet wskutek zastosowania u nich statyn. Według jego adwersarza, przyczyną tego nie jest fakt, że statyny nie działają u kobiet, lecz zbyt mała liczba kobiet uczestniczących w badaniach i brak wystarczającej mocy statystycznej, aby wykazać rzeczywiste efekty terapii statynami u kobiet. Malcolm Kendrick twierdzi, iż rutynowe stosowanie farmakoterapii może dawać pacjentkom fałszywe poczucie bezpieczeństwa i osłabiać ich motywację do prozdrowotnych zmian w trybie życia, co u kobiet z umiarkowanie niskim ryzykiem sercowo-naczyniowym jest szczególnie rekomendowane. W przypadki niskiego ryzyka Kendrick wręcz nie poleca stosowania statyn u kobiet. Odradza też podawanie statyn kobietom młodym ze względu na potencjalnie teratogenne działanie tych leków. Ponadto, według M. Kendricka, generalnie leczenie statynami jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu brytyjskiej służby zdrowia.

Źródło: J. Am. Coll. Cardiol. 2007, 49: 1753-1762; Br. Med. J. 2007, 334: 982.
Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. biol. Marta Koton-Czarnecka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.