Będzie podatek od słodzonych napojów, "małpek" i reklam suplementów diety

KM
opublikowano: 27-12-2019, 15:31

Rząd chce wykorzystać politykę fiskalną do walki m.in. z nadwagą i otyłością, które stają się coraz większym problemem zdrowotnym Polaków. Powstał projekt, który przewiduje nałożenie dodatkowej opłaty na napoje z dodatkiem substancji słodzących, napoje alkoholowe w opakowaniach o małej objętości, tzw. małpki, oraz reklamę suplementów diety.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

20 grudnia do konsultacji publicznych przekazany został Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów. Jak ustaliła PAP, rozpatrzył go już Komitet Społeczny Rady Ministrów.

Według badań przeprowadzonych przez American Academy of Pediatrics spożycie napojów słodzonych wzrosło w ostatnich 30 latach o 300 proc., a opakowania, w których są one sprzedawane, zwiększyły objętość trzykrotnie.
Zobacz więcej

Według badań przeprowadzonych przez American Academy of Pediatrics spożycie napojów słodzonych wzrosło w ostatnich 30 latach o 300 proc., a opakowania, w których są one sprzedawane, zwiększyły objętość trzykrotnie. iStock

W projekcie zaproponowano nałożenie dodatkowej opłaty na:

  • napoje z dodatkiem monosacharydów, disacharydów, oligosacharydów, środków spożywczych zawierających te substancje oraz substancje słodzące (o których mowa w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008), kofeiny, guarany lub tauryny,
  • napoje alkoholowe w opakowaniach o małej objętości (do 300 ml),
  • reklamę suplementów diety.

Gdzie trafią wpływy z podatków od napojów słodzonych, "małpek" i reklam suplementów diety

Projekt przewiduje, że wpływy z tytułu opłaty od napojów będą przekazywane w wysokości 98 proc. do NFZ na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej, a w wysokości 2 proc. do dyspozycji ministra finansów z przeznaczeniem na koszty egzekucji należności z tytułu tych opłat i obsługę administracyjną ich pozyskiwania.

Przedsiębiorcy prowadzący sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży na podstawie zezwolenia będą zobowiązani do wniesienia opłaty związanej ze sprzedażą napojów alkoholowych o objętości nieprzekraczającej 300 ml. Przewiduje się, że łączna opłata będzie odprowadzana w 50 proc. do gmin, na których terenie odbywa się sprzedaż, a w połowie do NFZ.

Podmioty świadczące usługę będącą reklamą suplementu diety będą natomiast zobowiązane do wniesienia na rachunek właściwego urzędu skarbowego opłaty w wysokości 10 proc. podstawy opodatkowania podatkiem od towarów i usług, wynikającej z tej usługi. Środki te zostaną następnie przekazane do NFZ w celu finansowania świadczeń opieki zdrowotnej.

Jak resort zdrowia uzasadnia wprowadzenie "sugar tax"

W ocenie Ministerstwa Zdrowia podatek od słodkich napojów ma pomóc zatrzymać epidemię otyłości. W uzasadnieniu do projektu zaznaczono, że polskie dzieci zaliczane są od kilku lat do najszybciej tyjących w Europie. Zgodnie z wynikami badania PITNUTS (2016 r.) ok. 10 proc. dzieci w wieku 1-3 lat ma nadwagę/otyłość, a dodatkowe 18,4 proc. jest zagrożone nadmierną masą ciała. Problem nadwagi i otyłości dotyczy też niemal co trzeciego ośmiolatka (badanie COSI, 2016). U starszych dzieci i młodzieży nie jest znacząco lepiej. Według danych uzyskanych z badania przeprowadzonego przez Instytut Żywności i Żywienia wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów (10-16 lat) problem nadmiernej masy ciała dotyczył co piątego ucznia, przy czym częściej występował u chłopców niż u dziewcząt. Najnowsze (2018 r.) wstępne wyniki badania zachowań zdrowotnych młodzieży w wieku 11-15 lat wskazują, że nadmierna masa ciała występuje u 29,7 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt.

Jeśli chodzi o dorosłych, wyniki badania stanu zdrowia ludności, przeprowadzonego jesienią 2018 r. przez NIZP-PZH w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020, wskazują, że zbyt wysoka masa ciała cechuje 58,8 proc. mężczyzn i 41,1 proc. kobiet w kraju, a otyłość odpowiednio 11,2 i 11,3 proc. Z raportu Narodowego Funduszu Zdrowia "Cukier, otyłość, konsekwencje – przegląd literatury. Szacunki dla Polski" (2019) wynika, że w Polsce blisko 1400 zgonów rocznie jest konsekwencją nadmiernego spożycia napojów słodzonych cukrem.

W ocenie skutków regulacji projektu wskazano również, że według badań przeprowadzonych przez American Academy of Pediatrics spożycie napojów słodzonych wzrosło w ostatnich 30 latach o 300 proc., a opakowania, w których są one sprzedawane, zwiększyły objętość trzykrotnie. Słodkie napoje dostarczają dodatkowo do całodziennej porcji energii 40 proc. więcej kalorii i stanowią ponad 50 proc. cukru w diecie dzieci. Włączenie do codziennej diety porcji słodzonego napoju (150 kcal) w rok może spowodować wzrost masy ciała nawet o 6,75 kg.

Autorzy projektu przypominają także, że w 2015 r. Europejski Region WHO opublikował dokument w sprawie stosowania polityki cenowej w celu promowania zdrowego żywienia, w którym podkreśla się, że w odpowiedzi na rosnące obawy o konsumpcję napojów słodzonych oraz rozpowszechnienie otyłości rządy powinny wdrażać rozwiązania mające na celu ograniczenie dostępu do tych produktów i/lub podwyższać ich ceny. W 2011 r. Dania, jako pierwszy kraj, wprowadziła podatek na tłuszcze nasycone w żywności. W ślad za Danią reformy te zostały przeprowadzone m.in. przez Węgry (dotyczą żywności o tzw. niskiej gęstości odżywczej), Francję (dotyczą napojów słodzonych) i Portugalię (podatek fast foodowy). Strategia walki z otyłością u dzieci została przyjęta również w Wielkiej Brytanii. W jej ramach został wprowadzony m.in. podatek cukrowy (w 2018 r.) - dotyczy on wszystkich napojów bezalkoholowych (innych niż naturalny sok owocowy, sok warzywny, mleko i niektóre napoje alkoholowe), które zawierają dodatek cukrów i co najmniej 5 g cukrów ogółem (zarówno naturalnie występującego, jak i dodanego) na 100 ml przygotowanego napoju gotowego do spożycia.

Podatek od "małpek" zgodny z rekomendacjami WHO

"Mała objętość opakowania napoju alkoholowego, stosunkowo niska cena produktu, a także łatwość szybkiego spożycia wielokrotnie determinuje wybór właśnie tych produktów (do 300 ml) i znacząco wpływa na ich atrakcyjność, szczególnie wśród niektórych grup społecznych. Wprowadzanie dodatkowej opłaty za zakup tego rodzaju produktów, które są łatwo dostępne pod względem ekonomicznym, może wpływać na indywidualne wybory konsumentów. W przypadku napojów alkoholowych istnieje potrzeba kontrolowania dostępności ww. produktów oraz wprowadzania ograniczeń ekonomicznych oraz fizycznych w ich sprzedaży" - uzasadnia resort zdrowia.

W uzasadnieniu projektu przypomniano, że w ocenie WHO ograniczenie dostępności ekonomicznej napojów alkoholowych jest uważane za jedną z najskuteczniejszych metod mających na celu ograniczenie nadmiernego spożywania alkoholu, szczególnie wśród ludzi młodych i tych, którzy piją najwięcej. "Te dwie grupy są najbardziej wrażliwe na zmiany cen alkoholu" - podkreślono. 

"Istotną kwestią związaną z napojami alkoholowymi w opakowaniach o małej objętości jest także stale powiększający się asortyment produktów w tym segmencie. Obecnie na półkach sklepowych dostępne są nie tylko 100 i 200 ml butelki z napojami spirytusowymi, ale także szeroki wybór win, dostępnych w butelkach lub puszkach, oraz tzw. alco-popów czyli gotowych do spożycia drinków" - zwraca uwagę resort zdrowia. 

Podatek, który ma pomóc ograniczyć nadużywanie suplementów diety

Uzasadniając planowane w projekcie nałożenie dodatkowej opłaty na reklamy suplementów diety, Ministerstwo Zdrowia wskazuje na dynamiczny wzrost w tym segmencie rynku, który nie idzie w parze z wiedzą konsumentów na temat suplementów diety i konsekwencji ich nadużywania. W 2018 r. sprzedaż apteczna i pozaapteczna suplementów (uwzględniając dietetyczne środki spożywcze) wyniosła 5,4 mld zł. Szacuje się, że w latach 2020-2024 rynek będzie rósł o około 5 proc. rocznie.

"Dużym ułatwieniem, ale jednocześnie zagrożeniem dla kupujących jest ogromny wybór suplementów diety zarówno w aptekach, sklepach, drogeriach, jak i w Internecie. Jest ono związane między innymi ze stosowaniem dużych dawek niektórych witamin, przekraczających górne bezpieczne poziomy, które może być szkodliwe dla zdrowia. Zaciera się granica pomiędzy koniecznością zażywania suplementów diety a stosowaniem ich bez uzasadnienia" - podnoszą autorzy regulacji, wskazując, że największą rolę w kształtowaniu popytu na suplementy diety odgrywa reklama, zwłaszcza telewizyjna.

"Stosowanie reklam suplementów prowadzi do wzrostu sprzedaży promowanych w ten sposób produktów. Jeżeli chodzi o zdrowie konsumentów, tym bardziej istotne jest, aby udostępniany w nich przekaz był spójny i wartościowy, a nacisk na ich zakup ograniczony" - napisano w uzasadnieniu projektu. 

Projekt ustawy dostępny jest na stronie RCL.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 

Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty: Opłata za reklamę suplementów diety nie pomoże edukować konsumentów

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.