Bartosz Arłukowicz: Będzie wniosek o wotum nieufności dla ministra Szumowskiego

EG/PAP
opublikowano: 04-01-2019, 09:24
aktualizacja: 04-01-2019, 11:40

W Departamencie Polityki Lekowej i Farmacji nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości – zapewniał wiceminister zdrowia Marcin Czech podczas obrad sejmowej komisji zdrowia zwołanej po publikacji „Gazety Wyborczej”, w której dziennikarze zarzucili resortowi brak transparentności procesu refundacji i wpływanie jednej z największych firm farmaceutycznych na decyzje refundacyjne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

19 grudnia na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się tekst „Kosztowny weekend ministrów”. Dziennikarze opisali w nim wyjazdowe posiedzenie resortu, które kosztowało MZ ponad 28 tysięcy złotych i odbyło się w hotelu Narvil w Serocku. Należy on do Małgorzaty i Macieja Adamkiewiczów, którzy są jednocześnie właścicielami Adamedu. „Gazeta Wyborcza” zwróciła także w artykule uwagę, że 14 grudnia opublikowano nową wersję listy refundacyjnej zawierającej 14 leków Adamedu – z jedynie nieznacznie obniżonymi cenami. Pierwszy projekt z 12 grudnia nie obejmował dodanych później produktów firmy małżeństwa Adamkiewiczów, został zresztą usunięty z powodu licznych błędów w cenach.

Zobacz więcej

Wikimedia Commons

Publikacja GW stała się powodem zarzutów kierowanych pod adresem MZ dotyczących przejrzystości procesu refundacyjnego. Bartosz Arłukowicz postanowił w związku z nimi zwołać specjalne posiedzenie sejmowej komisji zdrowia. Wzięła w niej udział Edyta Matusik - była naczelnik Wydziału Analityczno-Refundacyjnego w Departamencie Polityki Lekowej i Farmacji, która w licznych doniesieniach medialnych opowiadała o nieprawidłowościach w pracach resortu. 

„Żaden organ lub sąd nie stwierdził, by doszło do naruszenia prawa przy procedowania wniosków refundacyjnych dotyczących leków" – wskazał Marcin Czech. 

Wiceminister zdrowia przedstawił szczegółowe wyjaśnienia m.in. dot. decyzji refundacyjnych z ostatnich lat oraz powodów podwyższenia urzędowych cen niektórych leków. Podkreślił, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia postępowania w sprawach opisywanych przez media na podstawie zarzutów stawianych przez dawną pracownicę resortu. Dodał, że także Centralne Biuro Antykorupcyjne uznało, że nie ma wskazań realnych nieprawidłowości naruszających interes ekonomiczny państwa lub polskich pacjentów. Ministerstwo Zdrowia reprezentował także wiceminister Janusz Cieszyński.

Posiedzenie komisji rozpoczęło się od wystąpienia Edyty Matusik, byłej pracownicy MZ. Dawna naczelnik została zwolniona z resortu w lipcu 2018 r. Wcześniej na wniosek Edyty Matusik w MZ działała komisja antymobbingowa, która badała czy Iga Lipska – wówczas dyrektor Departamentu Polityki Lekowej – dopuściła się wobec naczelnik lobbingu. Edyta Matusik opisywała podczas obrad komisji zdrowia m.in. swoje zastrzeżenia dotyczące działań podejmowanych przez resort zdrowia w zakresie leków Xarelto, Pradaxa oraz Vimpat. 

„Zauważyłam nieprawidłowości, które mnie zaniepokoiły. Najpierw zgłosiłam je ustanie wiceministrowi Marcinowi Czechowi i pani dyrektor Idze Lipskiej. Dotyczyły one dwóch leków z marcowej listy refundacyjnej. Po zgłoszeniu nieprawidłowości, zaczęto mnie mobbingować. Z czasem widziałam coraz więcej niepokojących rzeczy, a zachowania mobbingowe się zaostrzały. 21 maja wystosowałam więc notatkę do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, w której powiadomiłam go, że wbrew obowiązującym przepisom przedłużono okres leczenia pacjentów lekiem Gilenya powyżej 5 lat. Poinformowałam również ministra o sytuacji z lekiem Pradaxa, któremu najpierw podwyższono cenę, by móc ją następnie w kolejnym obwieszczeniu listy refundacyjnej obniżyć, aby po okresie wyłączności rynkowej nie uzyskać 25 proc. obniżki gwarantowanej ustawowo.” – mówiła Edyta Matusi.

Była naczelnik zwróciła również uwagę, że opisane przez nią sytuacje dotyczące dwóch leków ustanowiły szkodliwe z punktu widzenia pacjenta precedensy źle wypływające na proces refundacji innych produktów leczniczych. Edyta Matusik opowiedziała także, że przypadkowo odkryła w wewnętrznym systemie obiegu pism związanych z refundacją anonim informujący o podawaniu pacjentom w ramach programu lekowego leku objętego refundacją bez wyraźnych wskazań medycznych oraz fałszowaniu dokumentacji. Twierdziła, że pismo to wcześniej do niej nie dotarło i zostało „zamknięte” na poziomie dyrektor Igi Lipskiej. Edyta Matusik zgłosiła to ministrowi Szumowskiemu i wiceministrowi Czechowi, otrzymała zapewnienie, że sprawa zostanie wyjaśniona, ale nie dostała zgody na zlecenie kontroli Narodowemu Funduszowi Zdrowia – informacja zgłoszona za pomocą anonimu miała być bowiem według MZ trudna do zweryfikowania, choć podana w niej była nazwa miasta, gdzie tylko dwie placówki uczestniczą w opisanym programie lekowym. 

Wiceminister Czech cytował w odpowiedzi 23-stronnicową informację przygotowaną dla posłów sejmowej komisji, co wywołało zniecierpliwienie części uczestników obrad.

"Akcja ‘Cała Polska czyta dzieciom’ jest popularna, ale mamy mówić o nieprawidłowościach; może przeczyta pan kolejny etap, po tym, jak zadamy pytania" – komentowała Ewa Kopacz.

Wiceminister Czech przekonywał, że "dzięki pracy MZ, z roku na rok systematycznie i bez przerwy zwiększa się zakres refundacji, przy utrzymaniu budżetu wyznaczonego zapisami ustawy refundacyjnej". Wskazał, że w 2018 r., w ramach listy aptecznej, refundowanych było 4336 leków, podczas gdy w 2014 r. – 3643 leki. Na koniec 2018 r. liczba programów lekowych wynosiła 94 i obejmowały one 144 substancje czynne. W 2014 r. programów lekowych było 58 i dotyczyły 88 substancji czynnych.

Odnosząc się do podniesienia urzędowych cen leków, Marcin Czech wyjaśniał, że polski system kształtowania cen leków opiera się na kalkulacji, by ceny produktów ekwiwalentnych nie różniły się zbytnio od siebie oraz by produkt obejmowany refundacją kosztował tyle, ile jego tańszy odpowiednik, pod warunkiem jego obecności w systemie. Redukcja kosztów terapii następuje równolegle do promowania i wprowadzania leków generycznych i biopodobnych. Przepisy stanowią, że decyzję o objęciu refundacją i ustaleniu rzędowej ceny zbytu leku, środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobu medycznego wydaje się na trzy lub dwa lata, przy czym okres obowiązywania decyzji nie może przekraczać terminu wygaśnięcia tzw. okresu wyłączności rynkowej. 

Odnosząc się do grudniowego wyjazdowego posiedzenia MZ, zorganizowanego w hotelu należącego do właścicieli Adamedu, wiceminister Czech wskazał, że wybór został dokonany przez służby administracyjne resortu. Przy wyborze oferty kierowano się kryterium dostępności, sali konferencyjnej, miejsc hotelowych oraz lokalizacji pozostającej w niedalekiej odległości od Warszawy. W chwili planowania wyjazdu MZ nie miało wiedzy, kto jest właścicielem hotelu Narvil, a sam wybór nie miał związku z przebiegiem procesu refundacyjnego.

Przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Bartosz Arłukowicz nie uznał argumentów strony ministerialnej za przekonujące. Zapowiedział, że w ciągu najbliższych dni zostanie zgłoszony wniosek o wotum nieufności dla ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowoczesny lek na SMA dostępny dla wszystkich pacjentów

IQVIA o zmianach na styczniowej liście leków refundowanych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: EG/PAP

Najważniejsze dzisiaj
Puls Medycyny
Inne / Bartosz Arłukowicz: Będzie wniosek o wotum nieufności dla ministra Szumowskiego
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.