Badano lek we Francji: jedna osoba zmarła, pięć nadal w szpitalu

AR
opublikowano: 15-01-2016, 14:04

Sześć osób, które wzięły udziału w testach nad nowym lekiem jednej z firm farmaceutycznych, trafiło do szpitala w stanie krytycznym. Jedna zmarła 17 stycznia, pozostałe są nadal hospitalizowane. Substancja, którą im podano prawdopodobnie zawierała marihuanę.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jedna osoba nie żyje, pozostałe są nadal hospitalizowane. Wszystkie brały udział w testowaniu leku w prywatnym laboratorium  klinicznym Biotrail w Rennes. Obecnie testy są zawieszone, a sprawą zajęła się prokuratura.

Zobacz więcej

Flickr.com/epSos .de

Informacja z 15 stycznia:

Z oficjalnego rządowego komunikatu wynika, że ochotnicy, którzy brali udział w 1 fazie badań klinicznych nowej cząsteczki znajdują się obecnie w szpitalu uniwersyteckim w Rennes. Jedna z tych osób jest w śpiączce i przebywa na intensywnej terapii. Prawdopodobnie doszło u niej do śmierci mózgu.

Francuskie ministerstwo polityki społecznej, zdrowia i praw kobiet o "wypadku" dowiedziało się wczoraj. Dzisiaj informację podano do publicznej wiadomości.

Wynika z niej, że testy nowego leku prowadzono w jednym z "prywatnych europejskich licencjonowanych laboratoriów", znajdującym się w północnej Francji. Preparat podawany był doustnie.

"(..) Instytucja ta specjalizuje się w prowadzeniu badań klinicznych, które mają na celu ocenę bezpieczeństwa stosowania, tolerancję i skład farmakologiczny cząsteczek, na zdrowych ochotnikach" - pisze w komunikacie prasowym resort, ale nie ujawnia nazwy laboratorium. 

Nie wiadomo również, jaki potencjalny lek był tam testowany. Wiadomo natomiast, że w tragicznych testach brali udział ochotnicy, którzy w momencie przystąpienia do nich byli zdrowi.

"Nie znam prawa francuskiego, ale wiem, jak to jest u nas. Polskie prawo w zasadzie gwarantuje bezpieczeństwo pacjentowi przystępującemu do badań klinicznych nad nowym lekiem, bo zakłada że powinien on być ubezpieczony. Problem w tym, że przepisy są niejasne, a nie wypracowano dotąd należytych mechanizmów kontroli procedur związanych z testowaniem nowych leków. Zdarza się, że nie są one w pełni przestrzegane. Prawo wymaga na przykład od pacjenta tzw. "świadomej zgody" na udział w badaniu, która wiąże się z dobrowolnym przyjęciem na siebie ryzyka. W praktyce taka decyzja nie zawsze jest do końca świadoma, bo uczestnicy badania nie są rzetelnie informowani o wszystkich związanych z nim zagrożeniach, podobnie jak o prawie do wycofania się w każdej chwili, bez podania przyczyny."

Komentarz Stanisława Maćkowiaka, prezesa Federacji Pacjentów Polskich

Francuskie ministerstwo zapowiada, że firma farmaceutyczna, która prowadziła testy, zostanie poddana kontroli przez rządową agencję ds. bezpieczeństwa leków i produktów medycznych. Na razie badanie kliniczne zostało przerwane i zawieszone.

Marisol Touraine, francuska minister ds.polityki społecznej, zdrowia i praw kobiet, wyraziła swoją solidarność z rodzinami poszkodowanych i zapowiedziała, że zrobi wszytko, aby ustalić przyczyny nieszczęśliwego wypadku. Udała się do Rennes, gdzie zapowiedziała konferencję prasową.

Jeden z francuskich kanałów telewizyjnych podał, że testowana substancja, która doprowadziło do stanu krytycznego sześć osób, zawierała marihuanę. Miał to być potencjalny lek przeciwbólowy.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: AR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.