Badanie JUPITER

dr n. med. Monika Puzianowska-Kuźnicka
opublikowano: 14-05-2008, 00:00

Na podstawie rekomendacji niezależnej komisji monitorującej wyniki badań oraz komitetu kierującego badaniem JUPITER, wydanej 29 marca 2008 r., firma AstraZeneca - producent zawierającego rosuwastatynę preparatu Crestor i główny sponsor badania - zadecydowała o przedwczesnym jego zakończeniu. Decyzję podjęto po uzyskaniu jednoznacznych dowodów na to, że u pacjentów otrzymujących rosuwastatynę w dawce 20 mg/dobę, w porównaniu z osobami otrzymującymi placebo, znamiennie zmniejsza się ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową oraz śmiertelność z jej powodu. Swoją decyzję AstraZeneca ogłosiła podczas kongresu American College of Cardiology w Chicago.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Inhibitory reduktazy 3-hydroksy-3-metylglutaryl-koenzymu A, czyli statyny są lekami najefektywniej obniżającymi stężenie lipidów. U osób przyjmujących statyny stężenia cholesterolu LDL i cholesterolu całkowitego obniżają się o 20-50 proc., triglicerydów - o 10-40 proc., zaś stężenie cholesterolu frakcji HDL podnosi się o 5-15 proc. Ocenia się, że redukcja poziomu cholesterolu frakcji LDL o 1 proc. wiąże się z 1-procentowym zmniejszeniem ryzyka wystąpienia ostrych epizodów sercowo-naczyniowych. Statyny są więc powszechnie stosowane we wtórnej prewencji choroby wieńcowej oraz w pierwotnej prewencji tej choroby u osób ze średnim i wysokim jej ryzykiem, ocenianym za pomocą skali Framingham (FRS), algorytmu SCORE lub innych metod. Problemem jest jednak to, że metody te biorą pod uwagę jedynie klasyczne czynniki ryzyka choroby wieńcowej i w przypadku wielu osób globalny poziom ryzyka jest niedoszacowany. Świadczy o tym m.in. fakt, że połowa pierwszych ostrych epizodów sercowo-naczyniowych występuje u osób z niskim stężeniem LDL (N. Eng. J. Med. 2002: 347, 1557-1565).

Marker zapalenia czy czynnik ryzyka?

Wyniki coraz liczniejszych badań wykazują, że istotną rolę w patogenezie chorób układu krążenia odgrywa stan zapalny. Stwierdzono, że poziom białka C-reaktywnego oznaczanego metodą wysokoczułą (high-sensitivity C-reactive protein, hs-CRP) jest nie tylko wskaźnikiem zapalenia, ale i niezależnym czynnikiem ryzyka choroby wieńcowej. Ostatnio sugeruje się, że białko C-reaktywne bierze czynny udział w patogenezie miażdżycy. Dlatego coraz częściej zaleca się pomiar poziomu hs-CRP i uwzględnienie uzyskanego wyniku przy ocenie globalnego ryzyka choroby wieńcowej, zwłaszcza u osób z umiarkowanym i niskim ryzykiem wg FRS lub algorytmu SCORE. Poziom hs-CRP poniżej 1 mg/l wskazuje na niskie ryzyko choroby wieńcowej, zaś poziom powyżej 3 mg/l - na ryzyko wysokie (Am. J. Cardiol. 2006, 97: 33-41).
Badanie CARE (Cholesterol and Recurrent Events) jako pierwsze pozwoliło stwierdzić, że leczenie statynami obniża również poziom hs-CRP o 20-30 proc. (Circulation 1999,100: 230-235). Tak więc zasadniczym pytaniem jest obecnie to, czy wskaźniki zapalenia, np. hs-CRP, mogą być użyteczne w identyfikowaniu pacjentów, którzy odniosą korzyści z leczenia statynami, mimo prawidłowego stężenia cholesterolu LDL. Odpowiedzi na to pytanie poszukiwano m.in. w badaniu JUPITER (Justification for the Use of statins in Primary prevention: an Intervention Trial Evaluating Rosuvastatin).
Jego celem stało się stwierdzenie, czy długotrwałe podawanie rosuwastatyny, w porównaniu z placebo, zmniejszy częstość zgonów wskutek powikłań choroby wieńcowej, częstość zawałów mięśnia sercowego, udarów mózgu, epizodów niestabilnej choroby wieńcowej wymagającej hospitalizacji lub częstość wykonywania zabiegów rewaskularyzacji u zdrowych mężczyzn i kobiet z prawidłowym poziomem cholesterolu LDL (poniżej 130 mg%), ale z podwyższonym poziomem hs-CRP (większym lub równym 2 mg/l). Drugorzędowymi celami badania JUPITER było zbadanie bezpieczeństwa długoterminowego leczenia rosuwastatyną poprzez ocenę całkowitej śmiertelności, śmiertelności z powodów innych niż sercowo-naczyniowe oraz częstości występowania objawów niepożądanych w grupie osób przyjmujących rosuwastatynę i w grupie placebo. Ponadto w ramach programu JUPITER planowano ocenić, czy rosuwastatyna ma wpływ na zachorowalność na cukrzycę, chorobę zakrzepową i złamania kości.

W oczekiwaniu na zamknięcie bazy danych

Pomiędzy 2003 i 2006 r. w 26 krajach Ameryki Północnej, Ameryki Południowej, Europy i Afryki wstępnie zrekrutowano około 90 000 osób. Po 4-tygodniowym okresie przyjmowania placebo osoby te przebadano. Do badania zasadniczego włączono mężczyzn w wieku powyżej 50 lat i kobiety w wieku powyżej 60 lat, bez choroby wieńcowej w wywiadzie, u których stężenie cholesterolu frakcji LDL wynosiło poniżej 130 mg%, a poziom hs-CRP był większy lub równy 2 mg/l. Kryteria wyłączenia stanowiły: stężenie triglicerydów większe lub równe 500 mg%, przyjmowanie leków obniżających poziom lipidów obecnie lub w przeszłości, aktualne stosowanie hormonalnej terapii zastępczej, cechy uszkodzenia wątroby lub nerek, poziom kinazy kreatynowej ponad 3-krotnie wyższy niż górna granica normy. Nie zostały zakwalifikowane do badania również osoby z cukrzycą, źle kontrolowanym nadciśnieniem tętniczym, chorobą nowotworową w ciągu 5 lat poprzedzających dopuszczenie do badania JUPITER, nadczynnością tarczycy, nadużywające alkoholu lub narkotyków, wykazujące przewlekły stan zapalny oraz leczone immunosupresyjnie.
Ostatecznie do badania zakwalifikowano 17 802 osoby, które w sposób przypadkowy przydzielono do grupy rosuwastatyny (20 mg/dobę, 8901 osób) albo do grupy placebo (8901 osób). Osoby te liczyły średnio 66,3 roku, miały średni BMI równy 28,4, średnie ciśnienie tętnicze 134/80 mm Hg, ich średnie stężenie cholesterolu frakcji LDL wynosiło 108 mg%, a średni poziom hs-CRP - 4,3 mg/l (Am. J. Cardiol. 2007, 100: 1659-1664).
Badanie JUPITER przerwano prawie 2 lata przed planowanym terminem zakończenia, uzyskując niebudzące wątpliwości wyniki wskazujące na skuteczność rosuwastatyny w pierwotnej prewencji choroby wieńcowej u osób z niskim stężeniem cholesterolu frakcji LDL i podwyższonym poziomem hs-CRP, które metodami standardowymi sklasyfikowano jako osoby o niskim lub umiarkowanym poziomie ryzyka choroby układu sercowo-naczyniowego. Dokładne wyniki badania nie są jeszcze znane. Pacjenci biorący udział w badaniu JUPITER odbędą w najbliższym czasie końcowe wizyty lekarskie, podczas których zebrane zostaną ostateczne dane, a wyniki ich analizy będą opublikowane najprawdopodobniej przed końcem 2008 roku.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: dr n. med. Monika Puzianowska-Kuźnicka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.