Arytmia zwiększa ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19

opublikowano: 04-11-2020, 17:13

"Mamy już bardzo dużo dowodów naukowych, że proces zapalny, wywołany wirusem SARS-CoV-2, może powodować napady migotania przedsionków, nasilać arytmię komorową” – mówi dr hab. n. med. Paweł Balsam z I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM. Zakażenie może powodować zaburzenia w pracy serca także u osoby, która wcześniej nie miała arytmii.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

W trakcie infekcji wywołanej koronawirusem SARS-CoV-2 może dochodzić do uogólnionego procesu zapalnego.

„Głównie atakowane są płuca, ale stan zapalny może prowadzić także do nasilenia istniejącej arytmii. Mamy bardzo dużo dowodów naukowych, że proces zapalny indukuje napady migotania przedsionków, może nasilać arytmię komorową. Niestety, zakażenie może sprawić, że przebieg arytmii będzie groźniejszy. U pacjenta, który ma niewydolność oddechową wtórnie do infekcji, może dojść do jeszcze większego pogorszenia dystrybucji tlenku na skutek nasilenia zaburzeń rytmu serca” – mówi dr hab. n. med. Paweł Balsam, specjalista kardiologii z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Koronawirus SARS-CoV-2 może wywoływać proces zapalny w mięśniu sercowym

Co więcej, zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 może spowodować arytmię u osoby, która wcześniej nie miała tego typu problemów.

„Mamy już doniesienia, że wirus SARS-CoV-2 jest wirusem kardiotropowym, czyli ma powinowactwo do komórek mięśnia sercowego i może tam wywoływać proces zapalny. Opisano m.in. przypadki pacjentów z COVID-19 i ciężką niewydolnością serca, ale również przypadki chorych z ciężką, groźną arytmią komorową. Wtórnie do procesu zapalanego w mięśniu sercowym występowały u nich częstoskurcze komorowe, zdarzały się przypadki zatrzymania krążenia. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że to arytmia bardzo trudna w leczeniu zabiegowym. Najczęściej proces zapalny dotyczy bowiem części epikardialnej, czyli zewnętrznych struktur mięśnia sercowego. Skutkuje to tym, że podczas ablacji (małoinwazyjny zabieg leczenia arytmii - przyp. red.) dostęp nie jest przeznaczyniowy, tylko musimy zrobić nakłucie w worku osierdziowym, co jest trudnym zabiegiem” – mówi dr hab. Paweł Balsam.

Jakie objawy mogą towarzyszyć arytmii?

„Najczęstsze objawy, które zgłaszają pacjenci z arytmią, to: uczucie kołatanie serca, jego nierówne bicie, uczucie przerw w pracy serca, gdy pacjent odczuwa kilka uderzeń, potem następuje dodatkowe i tzw. przerwa wyrównawcza. Arytmia może dawać objawy także w postaci spadku tolerancji wysiłku, np. ktoś bez trudu wchodził po schodach na 2.-3. piętro, a w trackie ataku arytmii ledwo wchodzi na pierwsze piętro” – wyjaśnia dr hab. Paweł Balsam.

Zalecenia dla pacjentów z arytmią w czasie pandemii

Specjalista podkreśla, że aby zmniejszyć ryzyko zakażenia wirusem SARS-CoV-2, pacjenci z arytmią powinni przestrzegać tych samych zasad co wszyscy.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

„To są tak naprawdę podstawowe zalecenia na czas epidemii: dezynfekcja rąk, noszenie maseczki, utrzymywanie dystansu od innych osób. Kluczowe jest przyjmowanie leków zleconych przez lekarza prowadzącego. Najczęstszą arytmią nadkomorową jest migotanie przedsionków. Jest to arytmia związana z 5-krotnym wzrostem ryzyka udaru mózgu. Jeżeli pacjent ma włączone leczenie przeciwkrzepliwe, rozrzedzające krew i zabezpieczające go przed udarem, to epidemia nie powinna być wymówką do zaprzestania terapii! Mówię o tym, gdyż wiosną mieliśmy do czynienia z bardzo niepokojącą sytuacją. Z danych farmaceutycznych wynikało, że w kwietniu i maju spadła sprzedaż leków przeciwkrzepliwych. Część pacjentów mogła je odstawiać. Na szczęście obecnie wróciliśmy do wartości sprzed pandemii. Systematyczność w stosowaniu leków przeciwkrzepliwych u pacjenta z migotaniem przedsionków jest niezwykle ważna. Bez tego może dojść do największych powikłań: udar mózgu albo niedokrwienie kończyny dolnej z powodu zatoru” – wyjaśnia dr hab. Paweł Balsam.

Ryzykowne odraczanie zabiegu ablacji

Pochopnie nie należy także rezygnować z zabiegu zaplanowanej wcześniej ablacji.

„O odroczeniu zabiegu absolutnie nie może być mowy w sytuacji, kiedy pacjent ma arytmię komorową, czyli występują częstoskurcze komorowe, które stanowią bezpośrednie zagrożenie życia pacjenta. Trzeba też pamiętać, że nawet w migotaniu przedsionków, gdzie większość ablacji odbywa się planowo, odraczanie zabiegu jest ryzykowne. Dlaczego? Jeżeli pacjent będzie chodził z przetrwałym migotaniem lub będzie miał liczne napady, to może się okazać, że za 6-12 miesięcy zmiany będą w przedsionku tak nasilone, że zabieg będzie już nieskuteczny” – podkreśla dr hab. Paweł Balsam.

Specjalista podkreśla, że w szpitalach z powodu pandemii wdrożono dodatkowe procedury bezpieczeństwa. Każdy pacjent przyjmowany na zabieg ablacji ma np. wykonywany test na obecność zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

Więcej w wywiadzie wideo. Zapraszamy!

Chcesz wiedzieć więcej o związku COVID-19 z chorobami układu krążenia? Zapisz się na newsletter kardiologiczny "Pulsu Medycyny" >>

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Kurzyńska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.