Apteki mogłyby być istotnym elementem systemu ochrony zdrowia. Przeszkodą są bariery prawne

MS/Rzeczpospolita
opublikowano: 25-08-2021, 09:09

Sytuacja na rynku farmaceutycznym ulega stopniowej poprawie. Sprzedaż w aptekach ma być wyższa o 4,2 proc. niż rok wcześniej, farmaceuci uzyskują nowe kompetencje. Są też słabe punkty: wśród nich wysokie marże i przepisy prawne.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Jak wskazuje “Rzeczpospolita”, powołując się na raport firmy analitycznej PEX PharmaSequence, w 2021 r. sprzedaż krajowego rynku aptecznego wyniesie 39,3 mld zł, czyli będzie o 4,2 proc. wyższa rok do roku. Dla porównania 2020 r. rynek miał wartość 37,7 mld zł.

Branża farmaceutyczna wskazuje na elementy rynkowe wymagające poprawy, wśród nich wysokie marże i przepisy prawne
iStock

To jest ta pozytywna wiadomość, z analiz wynika bowiem, że w tym roku rynek radzi sobie lepiej.

Rynek farmaceutyczny radzi sobie lepiej, ale problemem pozostają marże

Jak podaje w swoim raporcie PEX PharmaSequence, rynek apteczny w lipcu 2021 roku zanotował sprzedaż na poziomie 3,27 mld zł i był wyższy od sprzedaży w analogicznym okresie minionego roku o 11 proc. Także obrót statystycznej apteki w lipcu 2021 odnotował wzrost, w tym wypadku o 13,6 proc. do 246,5 tys. zł.

Dziennik „Rz” wskazuje też na słabe punkty, z którymi musi sobie radzić branża. Wśród nich wymienia spadającą sprzedaż leków w ujęciu ilościowym. Zgodnie z danymi PEX PharmaSequence nadal sprzedaje się mniej leków niż w zeszłym roku (o ponad 2 proc.) i przedpandemicznym roku 2019 (ponad 4 proc. mniej). Kolejną bolączką jest spadająca marża aptek.

Eksperci podkreślają, że trend ten może zmienić jedynie zmiana zasad naliczania marż leków refundowanych. Nadzieję daje nowelizowana obecnie ustawa refundacyjna.

Nieco ponad 13 tys. aptek - czy to wystarczy?

Kolejnym problemem, na który wskazuje branża, jest spadek liczby aptek, notowany od wejścia w życie w 2017 r. nowelizacji ustawy, zwanej potocznie „apteką dla aptekarza". Naczelna Izba Aptekarska pozytywnie ocenia ten projekt wskazując, że AdA przyczyniła się do zahamowania rynkowych patologii, stabilizacji i profesjonalizacji rynku aptecznego.

Jak wyjaśnia NIA, po 4 latach funkcjonowania regulacji na rynku wciąż istnieje ponad 13,2 tys. podmiotów aptecznych (aptek i punktów aptecznych), które w pełni zaspokajają potrzeby zdrowotne Polaków.

Innego zdania są m.in. Konfederacja Lewiatan oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET. Podkreślają, że ze wskazanej przez NIA liczby aptek wynika, że jest ich mniej o 300 niż rok wcześniej.

Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET zwraca uwagę, że wprawdzie NIA twierdzi, że w ostatnich latach powstało ok. 500 aptek w miejscowościach poniżej 20 tys. mieszkańców, jednak nie jest to do końca prawda.

Jak ma wynikać z danych GUS, na które powołuje się PharmaNET, tylko nieco ponad 30 proc. aptek, które formalnie otwarto po 25 czerwca 2017 r., czyli po wejściu AdA, spełnia kryteria ustawy „Apteka dla Aptekarza”. Pozostałe, pomijając ok. 30 placówek otwartych na podstawie zgody wyrażonej przez MZ, otwarto na podstawie wniosków złożonych do PIF, jeszcze przed wejściem w życie tych przepisów.

Farmaceuci oczekują na rozszerzenie kompetencji

Farmaceuci oczekują także na rozszerzenie usług farmaceutycznych o programy profilaktyczne, wykonywanie badań kontrolnych, szczepienia, doradztwo w zapobieganiu uzależnieniom, doradztwo żywieniowe, dowóz leków do domu, działalność edukacyjną czy naukę obsługi i wynajem sprzętu medycznego.

Już dziś aptekarze z powodzeniem szczepią przeciwko COVID-19. Z danych opublikowanymi na stronie MZ wynika, że szczepienia są prowadzone w 594 aptekach. Jak podkreślał w rozmowie z portalem pulsfarmacji.pl prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Warszawie Michał Byliniak, średnio na jedną aptekę w ciągu miesiąca przypada 50 dawek szczepionki na COVID-19, a rekordziści w ciągu miesiąca zaszczepili nawet 300 pacjentów.

Dziennik „Rz” podaje z kolei, że aż 436 szczepiących aptek to apteki sieciowe.

W wypowiedzi dla „Rz” Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych, podkreślił, że branża oczekuje teraz, aby to rozwiązanie stało się początkiem rewolucji na polskim rynku aptek. Aby jednak do tego doszło, trzeba zweryfikować przepisy, jak chociażby ten zakazujący aptekom reklam. Dopóki - zdaniem Piskorskiego - nie zostanie on usunięty, aptekarze nie będą mogli informować pacjentów o tym, że w ich placówce odbywają się szczepienia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: NIA ocenia cztery lata “Apteki dla Aptekarza”. Projekt nie wpłynął na zmianę dostępności do aptek

Szczepienia przeciw grypie przez farmaceutów? “Mamy kompetencje, brakuje finansowania”

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.