Apteki dla aptekarzy – na Węgrzech

Marta Markiewicz
opublikowano: 24-01-2011, 00:00

Węgrzy sprzyjają farmaceutom. Od początku stycznia br. nad Balatonem obowiązuje moratorium na otwieranie nowych placówek – informuje mgr farm. Piotr Bohater, koordynator Departamentu Spraw Zagranicznych Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nowe zapisy prawne zahamowały liberalizację węgierskiego rynku aptecznego. W lipcu ub. roku parlament przyjął propozycję rządu, który przygotował ustawowe ograniczenia otwierania nowych placówek. Zgodnie z nimi, od 1 stycznia 2011 r. nowe placówki mogą być otwierane wyłącznie wtedy, gdy ich właścicielem jest aptekarz lub spółka aptekarzy. Udziały w działającej aptece mogą zostać odsprzedane wyłącznie innemu aptekarzowi, a jeden podmiot może być właścicielem maksymalnie 4 placówek; w miastach do 20 tys. mieszkańców ten sam podmiot może posiadać wyłącznie 3 apteki.

Węgierska legislacja nakazuje również, by do końca 2016 r. nastąpiły przekształcenia własnościowe aptek już istniejących, tak by co najmniej 51 proc. udziałów w każdej z placówek należało do farmaceuty (do końca 2013 r. apteka musi w 25 proc. należeć do aptekarza).
Dodatkowe obostrzenia dotyczą również placówek należących do praktykujących lekarzy – od 1 stycznia br. są one poddawane ścisłym, dodatkowym kontrolom, podczas których sprawdzana będzie zasadność wybranej farmakoterapii i wypisanych leków Rx. Od 2011 r. nowej apteki nie mogą również otworzyć praktykujący lekarze, hurtownie farmaceutyczne czy też producenci leków.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Markiewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.