Apteczki samochodowe najczęściej źle wyposażone

Marta Koton-Czarnecka
13-07-2005, 00:00

W świetle przepisów "Prawa o ruchu drogowym" (Dz.U. z 1997 r. nr 98, poz. 602), kierowca oraz pasażerowie pojazdu uczestniczącego w wypadku drogowym obowiązani są do udzielenia pomocy osobom poszkodowanym. Aby temu sprostać, niezbędne może okazać się posiadanie w aucie odpowiednio wyposażonej apteczki, a nie jej atrapy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Polskie prawo nie zobowiązuje kierowców prywatnych samochodów osobowych do przewożenia apteczki pierwszej pomocy. Nakazy takie istnieją jednak w większości krajów europejskich, m.in. u wszystkich naszych sąsiadów, co oznacza, że każdy wyjazd za granicę wiąże się z koniecznością zakupienia apteczki. I to nie byle jakiej, ale zgodnej z przepisami danego państwa określającymi podstawowe jej wyposażenie. Normy obowiązujące w większości krajów europejskich są wzorowane na niemieckiej normie DIN 13/164. Za brak odpowiednio wyposażonej apteczki grożą mandaty w krajach UE.

Obowiązkowe kamizelki odblaskowe

Przy okazji przypominamy, że od 1 maja 2005 r. wszedł w życie przepis obligujący wszystkich użytkowników austriackich autostrad i innych dróg na obszarze niezabudowanym do zakładania kamizelek ostrzegawczych w momencie opuszczania pojazdu. Brak kamizelki jest karany mandatem w wysokości minimum 21 euro. Obowiązek posiadania kamizelki we wszystkich rodzajach pojazdów i używania jej w razie awarii samochodu lub wypadku istnieje już w Finlandii, Hiszpanii, Włoszech, a od 25 czerwca br. także w Portugalii. Kamizelki uznawane przez służby wszystkich tych krajów odpowiadają unijnej normie ÖNORM EN 471 (Dyrektywa 89/686/EEC).
W dalszym ciągu obowiązuje konieczność ustawiania trójkąta ostrzegawczego.

Normy są w Europie...

"W Polsce nie ma żadnych przepisów określających zawartość samochodowych apteczek pierwszej pomocy, nawet w przypadku apteczek obowiązkowych, tj. przeznaczonych do przewożenia w ciężarówkach, autobusach czy samochodach osobowych służących do prowadzenia działalności zawodowej. Tę lukę prawną natychmiast wykorzystał nasz rynek, który został zdominowany przez tanie (kosztujące 3-5 zł) i bardzo skromnie wyposażone apteczki - mówi jeden z wytwórców apteczek Piotr Krasnodębski, szef firmy PK-MOT. - Skoro nie ma żadnych wymogów prawnych, to dla hurtowników, supermarketów, wielu firm motoryzacyjnych czy logistycznych liczy się nie zawartość apteczki, ale jej cena. I dla tych odbiorców zmuszony jestem produkować apteczki jak najtańsze, których prawdę powiedziawszy sam się wstydzę".
Zdecydowana większość apteczek dostępnych w sprzedaży detalicznej to zwykłe pudełka z woreczkiem waty, małym plastrem, nożyczkami i rękawiczkami w środku. "Wyroby apteczkopodobne nie przydadzą się nawet do opatrzenia ran, nie mówiąc już o ratowaniu osób ciężej poszkodowanych. Nie zapewnią także właściwego zabezpieczenia osoby ratującej przed ewentualnym zakażeniem krwią poszkodowanego" - stwierdza Andrzej Siedlaczek z firmy Part-Med produkującej apteczki pierwszej pomocy zgodne z normą DIN.

Bezpieczeństwo poszkodowanego i ratownika

Policja oraz ratownicy drogowi polecają - dla bezpieczeństwa wszystkich - kupno apteczek znacznie droższych (za 25-30 zł), ale za to takich, które uzyskały wpis do Rejestru Wyrobów Medycznych. "Klient ma wtedy pewność, że produkt, który kupuje, jest wykonany zgodnie z dyrektywami unijnymi i używanie go nie spowoduje niepożądanych powikłań" - podkreśla Andrzej Siedlaczek.
Warunkiem wpisania apteczki do Rejestru Wyrobów Medycznych jest m.in. zgodność z wymaganiami dla wyrobów medycznych różnego przeznaczenia określonymi w rozporządzeniu ministra zdrowia z 3 listopada 2004 r. (Dz.U. nr 251, poz. 2514). Jeden z zapisów ministerialnego rozporządzenia mówi, że wyroby medyczne muszą być zaprojektowane i wykonane w sposób eliminujący lub ograniczający ryzyko urazu związane z dającymi się przewidzieć narażeniami środowiskowymi. Wśród zagrożeń wymienione są przyspieszenia. Ratownicy opowiadają, że zdarzały się przypadki, iż wypadająca z auta apteczka spowodowała dodatkowe zniszczenia i urazy.
Jednak mimo zaleceń specjalistów, niewiele apteczek wyposażonych jest w uchwyty, klamry lub rzepy pozwalające trwale umocować je w pojeździe. Jeżeli jest się posiadaczem nowego samochodu, apteczkę można umieścić w specjalnym, przeznaczonym do tego celu schowku. Dla pozostałych kierowców producenci mają prostą radę - najbezpieczniej jest włożyć apteczkę do bagażnika lub pod fotel.

Policyjne rekomendacje
Opierając się na normach europejskich, polska policja zaleca, aby w wyposażeniu samochodowej apteczki pierwszej pomocy znajdowały się:
- jednorazowe, lateksowe rękawiczki chirurgiczne (co najmniej 1 para),
- maseczka lub rurka umożliwiająca wykonanie sztucznego oddychania metodą usta-usta,
- niewielki koc termoregulacyjny służący do przykrycia ofiary wypadku i chroniący jej organizm przed wyziębieniem,
- płócienna chusta trójkątna, którą można zastosować jako bandaż, temblak, opaskę uciskową lub materiał opatrunkowy (jeżeli nie istnieje konieczność użycia opatrunku jałowego lub brakuje opatrunków jałowych),
- specjalny nóż do cięcia pasów bezpieczeństwa o konstrukcji uniemożliwiającej skaleczenie, pomagający uwolnić ofiarę wypadku z wraku samochodu i w razie konieczności przeciąć ubranie,
- bandaże (po kilka sztuk o szerokości 5 cm i 15 cm),
- opaski elastyczne lub półelastyczne o szerokości 10 cm,
- jałowa gaza i gaziki (4 sztuki),
- instrukcja obsługi wyposażenia oraz informacja o dacie ważności materiałów jałowych.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marta Koton-Czarnecka

Puls Medycyny

Inne / Apteczki samochodowe najczęściej źle wyposażone
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.