Andrusiewicz: wzrost pensji medyków nie poprawi sytuacji pacjentów

EG/PAP
opublikowano: 16-09-2021, 13:37

– Na zespole trójstronnym chcemy rozmawiać o kolejnym wzroście wynagrodzeń. Jeśli druga strona wskazuje, że najważniejszym argumentem jest wizyta pana premiera, to znaczy, że wszystkie inne postulaty są nieważne - zarzucił medykom na antenie TVN 24 Wojciech Andrusiewicz, rzecznik MZ.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Na dziś (16 września) zaplanowane było spotkanie ministra Adama Niedzielskiego z medykami oraz związkami zawodowymi w ramach posiedzenia zespołu trójstronnego.

MZ: medycy chcą dodatkowych 65 mld zł na swoje pensje

Od początku swojego protestu medycy uzależniają udział w rozmowach od obecności premiera.

– Dziś to jest trzecie zaproszenie w ciągu ostatniego tygodnia, żebyśmy siedli wspólnie do stołu obrad. To nie jest zaproszenie skierowane tylko i wyłącznie przez ministra Adama Niedzielskiego, ale przez cały zespół trójstronny - jeśli ma się odbyć szeroki dialog m.in. o tym, o czym chcą rozmawiać medycy, o ścieżce osiągnięcia wynagrodzenia na 2027 r. wraz ze wzrostem wynagrodzeń o ok. 30 do 50 proc. w ramach ustawy 7 proc. PKB - powiedział rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz na antenie TVN 24.

Wskazał, że najważniejszym postulatem protestujących medyków jest kwota 65 mld zł na wzrost pensji.

– Wzrost pensji nie uleczy systemu ochrony zdrowia i nie da profesjonalnej obsługi pacjentom. 65 mld zł to jest połowa budżetu na ochronę zdrowia. Jeżeli ktoś mówi, że chce połowę budżetu na ochronę zdrowia już dziś przeznaczyć na same podwyżki wynagrodzeń, to jest to mrzonka - ocenił.

W 2021 r. nakłady na ochronę zdrowia w Polsce mają wynieść 120 mld zł.
iStock

MZ: czy medycy naprawdę nie widzą zmian w ochronie zdrowia?

Resort podkreśla, że nakłady na ochronę zdrowia w najbliższych pięciu latach będą kształtowały się w granicach 80 mld zł.

– Jest to pierwsze tak duże zwiększenie budżetu. Jeszcze w 2015 roku - to warto przypominać - nakłady na ochronę zdrowia wynosiły 74 mld zł. W tym roku to 120 mld zł. Czy naprawdę druga strona nie obserwuje tu żadnych zmian? - pytał Andrusiewicz.

Przypomniał też, że od 1 lipca weszły w życie zapisy znowelizowanej ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, dzięki czemu podwyżki uzyskało ok. 250 tysięcy medyków.

– 100 tys. pielęgniarek skorzystało z podniesienia wynagrodzenia minimalnego. To są realne pieniądze, które idą do tych ludzi. Dziś na zespole trójstronnym chcemy rozmawiać o kolejnym wzroście wynagrodzeń. Tylko trzeba do tego stołu siąść. Jeśli druga strona wskazuje, że najważniejszym argumentem jest wizyta pana premiera, to znaczy, że wszystkie inne postulaty są nieważne - ocenił rzecznik resortu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ptok: jesteśmy gotowi do dialogu, ale nie z ministrem Niedzielskim

Piotr Bromber: trzeba być mocno złośliwym, aby twierdzić, że w ochronie zdrowia nic się nie zmienia od 30 lat

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.