Andrusiewicz: nie wiemy, kim są i kogo reprezentują ratownicy medyczni w Białym Miasteczku

opublikowano: 22-09-2021, 13:55

Kompromis nie będzie satysfakcjonował wszystkich. Istotne, że ratownictwo medyczne dostaje dodatkowe środki na podwyżki - powiedział rzecznik prasowy MZ Wojciech Andrusiewicz. Jak odniósł się do zarzutów środowiska, według którego KPRM nie jest reprezentatywne dla ratowników medycznych?

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

22 września na wspólnej konferencji prasowej Adam Niedzielski, Waldemar Kraska i Piotr Dymon z OZZRM poinformowali o podpisaniu porozumienia pomiędzy resortem a Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych. Wywołało to ogromne emocje w środowisku medyków i wiele negatywnych komentarzy. Niemała część ratowników odżegnuje się od zawartego porozumienia, zarzucając KPRM zdradę interesów środowiska. Jak odnosi się do tego MZ?

Andrusiewicz: gdy rozmowy zaczynaliśmy, Białego Miasteczka nie było

W imieniu resortu sprawę skomentował rzecznik prasowy Wojciech Andrusiewicz. Przypomniał, że rozmowy z Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych rozpoczęły się znacznie wcześniej niż z ogólnopolskim Komitetem Protestacyjno-Strajkowym Pracowników Ochrony Zdrowia, którego przedstawiciele są odpowiedzialni na Białe Miasteczko 2.0.

- Rozmowy z ratownikami dotyczyły zarówno finansowania systemu ratownictwa medycznego, jak i nowelizacji ustawy o ratownictwie medycznym, a także m.in. powołania samorządu. W rozmowach stronę ratowników reprezentował nie kto inny, jak przewodniczący komitetu protestacyjnego, komitetu, który zrzeszał ponad 5 tys. ratowników medycznych na 15 tys. wszystkich ratowników w systemie ZRM, czyli zespołów ratownictwa medycznego - powiedział Wojciech Andrusiewicz.

Jego zdaniem kompromis nie zadowoli wszystkich ratowników, ale ci którzy krytykują jego zapisy powinni jasno poinformować jakie organizacje i jak liczną część środowiska reprezentują.

- Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych wchodził w skład komitetu, obok czterech innych związków, to największy związek reprezentujący ratownictwo medyczne, zrzeszający ponad dwa tysiące osób - dodał Andrusiewicz.

Zwrócił też uwagę, że resort jest otwarty na możliwość spotkania z medykami z Białego Miasteczka, a rozmowy z KPRM wystartowały na kilka tygodni przed wielkim protestem z 11 września.

- Jeżeli ktoś zarzuca brak reprezentacyjności środowiska, to niech powie, jakie sam środowisko reprezentuje. My nie wiemy, kim są, kogo reprezentują ratownicy w białym miasteczku. Wczoraj na spotkanie mógł przyjść każdy, bo było otwarte. Przypomnijmy sobie, co było u zarania tych rozmów. Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych, który rozpoczął protest, a nie przedstawiciele białego miasteczka. Gdy rozmowy zaczynaliśmy, białego miasteczka nie było - stwierdził.

iStock

Co i komu gwarantuje zawarte porozumienie?

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez resort zdrowia zawarte i ogłoszone dziś porozumienie zapewnia dodatek wyjazdowy i minimalną stawkę godzinową. Jak podkreśla MZ, Komitet przystał na zawieszenie protestu.

- Porozumienie daje 30-procentowe dodatki dla ratowników medycznych i minimum 40 zł za godzinę dla ratowników kontraktowych. To minimum. Jeśli weźmiemy dodatek 30 proc., dodatki za pracę kierowcy ratownika, za pracę szefa zespołu ratowników, to mówimy o miesięcznej kwocie wynagrodzenia na poziomie 12 tys. zł - podał wyliczenia Andrusiewicz.

- Kompromis nie będzie satysfakcjonował wszystkich, kompromis polega na tym, że nikt nie jest przegranym ani wygranym. Istotne, że ratownictwo medyczne dostaje dodatkowe środki na podwyżki. To komitet protestacyjny reprezentował środowisko, które od tygodni negocjowało z resortem. Nie wiemy, kto jest po drugiej stronie osób kontestujących porozumienie. Komitet, pan Piotr Dymon, podpisał porozumienie i powiedział, że kończą protest - dodał.

Przypomniał też, że MZ stale prowadzi dialog z medykami protestującymi w ramach Białego Miasteczka. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na czwartek 23 września.

Porozumienie dotyczące ratowników zostało zawarte między ministrem zdrowia (podpis złożył wiceminister Waldemar Kraska), Komitetem Protestacyjnym Ratowników Medycznych (reprezentowanym przez Piotra Dymona) i Związkiem Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ (w jego imieniu Małgorzata Popławska).

Na jego mocy minister zdrowia zobowiązał się do zwiększenia od października br. budżetu na zadania ZRM w celu sfinansowania dodatku wyjazdowego. Resort zobowiązał się również do podjęcia niezwłocznych działań legislacyjnych mających na celu wprowadzenie do porządku prawnego takiego dodatku.

Pracodawcy zaś zobowiązali się do wypłaty od 1 października br. członkom ZRM dodatku wyjazdowego w wysokości 30 proc. wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę albo godzinowej stawki w przypadku umów cywilnoprawnych.

Pracodawcy zobowiązali się również do zapewnienia pracownikom zatrudnionym na podstawie umów cywilnoprawnych stawki za godzinę pracy nie niższej niż 40 zł. Wskazana stawka, jak zaznaczono, nie obejmuje dodatku wyjazdowego. Pracodawcy obiecali niezwłoczne podjęcie dialogu ze środowiskiem ratowników medycznych i niezwłocznego wypracowania rozwiązań akceptowalnych dla obu stron, zapewniających prawidłowe działanie ZRM.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ratownicy: nie akceptujemy porozumienia podpisanego przez Piotra Dymona

Badach-Rogowski o porozumieniu z częścią ratowników: jestem zdumiony, "łamistrajki"

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.