Akt oskarżenia przeciw Annie Ch.

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 04-01-2011, 00:00

Po trwającym ponad dwa lata śledztwie Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw znanej mikrochirurg Annie Ch. Lekarce postawiono 59 zarzutów dotyczących oszustw na szkodę rodziców operowanych przez nią dzieci oraz na szkodę NFZ, dokonanych w latach 2003- 2008. Anna Ch. konsekwentnie nie przyznaje się do winy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Część z zarzutów dotyczy wprowadzania rodziców w błąd co do konieczności długiego oczekiwania na refundowane zabiegi w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie - Prokocimiu, gdzie pracowała Anna Ch., a następnie operowanie dzieci tych osób w ramach zabiegów odpłatnych, w niepublicznych placówkach medycznych, z którymi lekarka współpracowała. W niektórych przypadkach, zdaniem prokuratury, rodzice dopłacali jeszcze dodatkowo do zabiegów, przekazując pieniądze bezpośrednio Annie Ch.

„Uzyskane w ten sposób przez podejrzaną korzyści to około 22 tys. złotych przyjętych bezpośrednio i około 24 tys. złotych z prowizji zabiegów wykonanych komercyjnie. Ogólna wartość wykonanych w ten sposób zabiegów opłaconych w kasach niepublicznych placówek to około 60 tys. złotych” – informuje prok. Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Kolejna część zarzutów dotyczy przyjmowania pieniędzy od rodziców pacjentów za zabiegi, które, zdaniem lekarki, w ogóle nie były refundowane, choć NFZ płacił za nie w całości. Tu szacowana przez oskarżycieli kwota korzyści sięga 21 tys. złotych.
Annę Ch. oskarżono także o poświadczanie nieprawdy w dokumentacji medycznej i wprowadzanie w błąd NFZ co do liczby i charakteru wykonanych w rzeczywistości zabiegów i uzyskanie w ten sposób zawyżonej refundacji. Fundusz wyliczył w tym punkcie swoje straty na 10 tys. zł.

Po ogłoszeniu zarzutów lekarka ponownie nie przyznała się do zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień. „Później złożyła wyjaśnienia, w których podała, że mogła pobierać opłaty czy dopłaty za zabiegi, gdyż wykorzystywała lepszy sprzęt, który do niej należał. Nadto stwierdziła, że kolejki oczekujących na zabiegi w szpitalu były, sama zaś nie mogła kierować pacjentów na inny oddział” – dodaje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Akt oskarżenia skierowany do sądu przeciw Annie Ch. 3 stycznia nie obejmuje wszystkich wątków prokuratorskiego postępowania. Część wymaga dalszych wyjaśnień, dlatego śledztwo przedłużono do końca czerwca br. Annie Ch. grozi kara pozbawienia wolności do 8 lat.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.