AioCare: mobilny, telemedyczny system diagnostyki i monitorowania

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz
opublikowano: 12-06-2019, 15:42

„Choroby płuc, podobnie jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze, w dużej mierze powinny podlegać samokontroli pacjenta” — jest przekonany dr n. med. Łukasz Kołtowski z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, twórca systemu AioCare, który zajął drugie miejsce w konkursie Naukowej Fundacji Polpharmy.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

AioCare to mobilny telemedyczny system do diagnostyki i monitorowania pacjentów z chorobami układu oddechowego. Na czym polega jego działanie?

Dr n. med. Łukasz Kołtowski
Zobacz więcej

Dr n. med. Łukasz Kołtowski Fot. TP

System składa się z miniaturowego, przenośnego spirometru, zintegrowanej z nim aplikacji mobilnej oraz platformy raportującej do lekarza. Warto podkreślić, że technologicznie spirometr został zbudowany od podstaw. Wykorzystaliśmy czujniki, których dotychczas nie stosowano. Funkcjonalnie ma on taką samą czułość i dokładność diagnostyczną jak klasyczny, stacjonarny spirometr, ale jest znacznie mniejszy, energooszczędny i łączy się z telefonem za pomocą bluetootha. Zarządzanie urządzeniem odbywa się bezprzewodowo poprzez dedykowaną aplikację, którą można bezpłatnie pobrać ze sklepu AppStore czy Google Play. Na ekranie wyświetlają się wszystkie funkcje: w formie prostszej — dla pacjenta oraz nieco bardziej rozbudowanej, z większą liczbą parametrów — dla lekarza. Aplikacja pozwala przeprowadzić pacjentowi pełne badanie i uzyskać informacje, co oznaczają jego wyniki. Stan zdrowia pacjenta przedstawiony jest w prosty sposób na skali kolorystycznej. Pogorszenie się czynności układu oddechowego jest dla chorego sygnałem, że powinien skontaktować się z lekarzem. Poradę może uzyskać nawet przez telefon, ponieważ w tym samym czasie lekarz prowadzący ma już dostęp do kopii wyników badań, które są zapisywane na serwerze.

Komu dedykowany jest wynalazek?

Pacjentom z chorobami układu oddechowego, przede wszystkim przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP) i astmą, ale też mukowiscydozą oraz chorym po transplantacji płuca. Warto zauważyć, że na POChP cierpi ponad 300 milionów osób na świecie, a rocznie umiera około 2,8 miliona. W Polsce jest prawdopodobnie 2,5 miliona chorych, ale około 80 proc. z nich nawet nie wie, że choruje, ponieważ nie postawiono im diagnozy. Wynika to głównie z tego, że we wczesnym stadium POChP nie daje praktycznie żadnych objawów. Jednocześnie mamy w kraju niespełna 2 tysiące pulmonologów, co w oczywisty sposób ogranicza rozpoznawalność chorób płuc. Dlatego kolejną ważną rolą AioCare — poza monitorowaniem i zarządzaniem chorobą — jest wczesne wykrywanie schorzeń układu oddechowego, zwłaszcza POChP. Jest to wyzwanie dla nie tylko dla lekarzy, ale dla całego systemu opieki zdrowotnej. Przewlekła obturacyjna choroba płuc mogłaby być rozpoznawane wcześniej i częściej, ale należałoby włączyć do diagnostyki lekarzy POZ. Teoretycznie jest takie założenie, ale w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Lekarze rodzinni nie zawsze mają sprzęt do wykonania badania, brakuje im czasu albo wiedzy, aby zinterpretować wyniki. Efektem tego jest wiele niezdiagnozowanych chorób układu oddechowego, które wykrywane są zbyt późno, przez co ich terapia jest niezbyt skuteczna, a jednocześnie bardzo kosztowna, związana z częstymi hospitalizacjami.

Dobrym pomysłem byłoby wyposażenie lekarzy POZ w AioCare.

Tak, jest to urządzenie małe, przenośne i — co bardzo istotne — tanie (kilkukrotnie tańsze niż klasyczny spirometr). Poza tym aplikacja ma moduł rozpoznawania obturacyjnych chorób płuc, więc lekarz jest praktycznie prowadzony za rękę przez kolejne etapy badania, a na koniec otrzymuje automatyczną interpretację wyników. Oczywiście, zanim AioCare trafi do gabinetu, jego personel musi przejść kurs. W proces szkolenia włączony jest lekarz i pielęgniarka, która również może wykonywać badanie.

Co pana zainspirowało?

Już podczas kształcenia się, a później codziennej praktyki klinicznej, zauważyłem, jak ważne jest badanie spirometryczne, ilu cennych informacji dostarcza na temat zdrowia pacjenta, nie tylko w zakresie chorób układu oddechowego, ale też np. stanu układu sercowo-naczyniowego. Ponadto spirometria jest niezbędna do kontrolowania skuteczności terapii czy określenia przedoperacyjnego ryzyka dla danego pacjenta. Tymczasem znane nam, duże i ciężkie urządzenie do badania spirometrycznego trzeba codziennie kalibrować, dostosowywać je do ciśnienia atmosferycznego, temperatury i wilgotności panujących w pomieszczeniu. Zajmuje to sporo czasu. Poza tym trudno podejść z nim do łóżka pacjenta. Wiedząc to wszystko, a dodatkowo zdając sobie sprawę, jak trudno jest przebadać dużą populację za pomocą klasycznych spirometrów, stwierdziłem, że dobrze byłoby mieć dostęp do podręcznego urządzenia spełniającego tę samą funkcję. I tak właśnie powstał pomysł zminiaturyzowania spirometru, który można mieć zawsze przy sobie i nie trzeba go kalibrować. A połączenie urządzenia z wygodną aplikacją wydawało mi się już czymś zupełnie naturalnym.

Jak AioCare jest wykorzystywany dzisiaj i jak widzi pan przyszłość swojego wynalazku?

Zawsze było moim marzeniem, aby trafił on do szerokiego grona lekarzy i pacjentów, ułatwiając im codzienne obowiązki. Pracujemy nad tym wraz z zespołem, prowadząc szkolenia dla kadry medycznej oraz wdrażając system do różnego rodzaju badań klinicznych. Warto zaznaczyć, że choroby płuc, podobnie jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze, w dużej mierze powinny podlegać samokontroli pacjenta. AioCare może służyć jako narzędzie wspierające chorego oraz jego komunikację z nadzorującym lekarzem. W Polsce za pomocą urządzenia przebadaliśmy już 10 tysięcy pacjentów, jednocześnie korzysta niego ponad 500 lekarzy, głównie rodzinnych. Współpracujemy również z ośrodkami zagranicznymi i mam nadzieję, że ta współpraca będzie się rozwijać, obejmując ośrodki na całym świecie.

ZOBACZ TAKŻE:

Aplikacja 4Brain zajęła pierwsze miejsce w konkursie Naukowej Fundacji Polpharmy

Aplikacja "Time is brain" - nowoczesne narzędzie służące profilaktyce udaru mózgu

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.