3,5 karetki na 110 tysięcy osób. Już trzy zasłabnięcia oznaczają duży problem

JW/PAP
opublikowano: 01-07-2022, 12:54

3,5 karetki na 110 tysięcy mieszkańców - tak wygląda zabezpieczenie powiatu garwolińskiego w woj. mazowieckim. - Jeśli z powodu upałów zasłabną trzy osoby, to mamy bardzo duży kłopot - mówi Krzysztof Żochowski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Garwolinie i lekarz chirurg pracujący również w zespołach ratownictwa medycznego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Najpoważniejsze interwencje ratowników medycznych związane z upałami to wypadki drogowe, wypadki w rolnictwie i utonięcia.
Najpoważniejsze interwencje ratowników medycznych związane z upałami to wypadki drogowe, wypadki w rolnictwie i utonięcia.
Fot. iStock

– W zeszłą niedzielę zapomniałem o moim stanowisku dyrektorskim i innych tytułach, i jako zwykły pracownik, jako lekarz dyżurny wsiadłem do karetki, bo taka była potrzeba. Pojechaliśmy na “ulubione” miejsce zderzeń samochodów w powiecie garwolińskim, gdzie krzyżują się drogi nr 801 i 76, przy wjeździe do Wilgi. Zderzyły się tam dwa samochody, było kilka osób poszkodowanych, z czego pięć wymagało przewiezienia karetką. Do dwóch włożyliśmy po dwie osoby, do jednej kolejną osobę, a i tak ta ostatnia została wysłana z Konstancina-Jeziorny, bo nasze karetki wykonywały w tym czasie inne czynności - opowiada dyrektor Szpitala Powiatowego w Garwolinie.

Żochowski podkreśla, że liczba zespołów ratownictwa medycznego jest policzalna i zaapelował, by nie wzywać karetek do błahych przypadków.

Pytany o najpoważniejsze interwencje związane z upałami wskazał na wypadki drogowe, wypadki w rolnictwie i utonięcia. Zwraca też uwagę, że ryzyko w czasie upałów potęguje picie alkoholu.

Upały oznaczają więcej wypadków w rolnictwie i nad wodą

– To, z czym mi się kojarzą upały i dramaty, to prace polowe i wypadki w rolnictwie, bo rolnicy spieszą się, żeby ten czas dobrej pogody wykorzystać. To także wypadki komunikacyjne. I jeszcze trzecia rzecz - upał plus woda. Skok na główkę i tetraplegia, czyli porażenie czterokończynowe. To jest chyba największe nieszczęście, jakie jestem sobie w stanie wyobrazić. Młody, sprawny facet, bo częściej zdarza się to w przypadku panów, w ciągu kilku sekund z normalnego, w pełni korzystającego z życia aktywnego człowieka staje się w pełni od innych uzależnionym ciężkim inwalidą - mówi.

Żochowski apelujeteż, by nawet podczas największych upałów zawsze wchodzić do wody w sposób rozsądny i nie korzystać z nieznanych kąpielisk. - Widziałem płacz matek, których dzieci tonęły w nieznanych wodach. To jest dramat absolutnie niewyobrażalny. Zawsze wchodźmy do wody w sposób rozsądny, do wody zbadanej - dodał.

Lekarz apeluje: w czasie upałów unikajmy słońca i dużo pijmy

Krzysztof Żochowski zwraca uwagę, że upały nasilają dolegliwości sercowo-naczyniowe, ponadto mogą prowadzić do udarów mózgu i odwodnienia, ale także powodują szereg objawów, które na pierwszy rzut oka nie są związane z wysoką temperaturą.

– Wczoraj na moim dyżurze miałem np. kilka kolek nerkowych. To jest tak, że ludzie mniej piją, odwadniają się i dochodzi do nasilenia się objawów na skutek odwonienia organizmu. Podczas upałów jest więcej takich sytuacji, niż w czasie normalnego dnia pracy - mówi Żochowski.

Żochowski przypomina, by w czasie upałów unikać nasłonecznienia i przyjmować odpowiednią ilość płynów. - Tendencję do tego, żeby nie dopijać, mają zwłaszcza osoby starsze. W czasie upałów pijmy jak najwięcej płynów i uważajmy na siebie - apeluje.

Lekarz zaznacza, że oprócz większej liczby wyjazdów do zasłabnięć spowodowanych wysoką temperaturą, w czasie upałów wzrasta też liczba zgłoszeń dotyczących urazów, bo wysoka temperatura m.in. spowalnia nasz refleks. - Zdejmijmy nogę z gazu. Jeśli już musimy gdzieś jechać, róbmy przerwy, odpocznijmy - mówi.

Sale operacyjne nie miały kiedyś klimatyzacji, więc w upał operowano rano

Pytany o to, w jaki sposób w czasie upałów zmienia się praca personelu medycznego zaznacza, że zależy to od tego, gdzie jest ona wykonywana.

– Musimy odróżnić pewne rzeczy. Kiedy byłem młodym chirurgiem na prowincji i była taka pora roku jaką przeżywamy teraz, to wstawaliśmy przed świtem, zaczynaliśmy operować rano, kiedy nie było gorąco - opowiada.

– W tej chwili na wszystkich salach operacyjnych jest klimatyzacja, także np. w ambulansach ratownictwa medycznego i to są miejsca, gdzie można ten czas przeżyć w komforcie, ale jeżeli taki ambulans np. przyjedzie do wypadku, gdzie zmęczony upałem kierowca wjedzie w drzewo, albo w inny samochód i trzeba akcję reanimacyjną wykonywać w pełnym słońcu, to komfort pracy jest na pewno nieporównywalnie gorszy - mówi.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Z powodu upałów rośnie liczba pacjentów z zaburzeniami rytmu serca i udarami

Trening w upalny dzień? Ekspert radzi, jak zapobiec udarowi cieplnemu

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.