2,5 miliona złotych za zakażenie żółtaczką

Jolanta Grzelak-Hodor
opublikowano: 21-06-2011, 00:00

Po trwającym ponad 7 lat procesie Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok w sprawie zakażenia WZW C 28 pacjentek kliniki ginekologicznej krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego. Jeśli wyrok się uprawomocni, Szpital będzie musiał zapłacić blisko 1,3 mln złotych odszkodowań plus prawie 1,1 mln złotych odsetek oraz koszty postępowania sądowego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W 2003 roku 28 pacjentek przebywających w klinice ginekologicznej SU z powodu choroby nowotworowej lub w związku z diagnostyką wykonywaną u nich podczas ciąży uległo tam zakażeniu wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Źródło zakażenia zostało dość szybko zidentyfikowane i potwierdzone, dlatego kobiety połączyły siły i wspólnie wystąpiły z roszczeniami przeciwko szpitalowi oraz jego ubezpieczycielowi – firmie PZU S.A.

„Wybór, aby połączyć wszystkie z tych procesów do wspólnego rozpoznania, okazał się trafny. Biegli i sąd mieli możliwość oceny skali problemu. Postępowanie dowodowe prowadzone było wspólnie – świadkowie zeznawali jednokrotnie. Gdyby rozdzielono te sprawy, szansa na wygraną byłaby z oczywistych względów mniejsza, a zaangażowanie czasowe sądu i wszystkich zainteresowanych – nieporównywalnie większe. Wystarczy sobie wyobrazić, że większość świadków musiałby się stawić w sądzie blisko 30 razy” – podkreśla mec. Jolanta Budzowska, pełnomocnik kobiet.

Poszkodowane wielokrotnie proponowały szpitalowi ugodę, jednak nie doszło do niej. Sprawa toczyła się więc aż do teraz. Niestety, w tym czasie 11 z zakażonych kobiet zmarło. Niektóre nadal się leczą, tylko u nielicznych udało się zwalczyć wirusa. Kwoty zasądzone na rzecz pokrzywdzonych i ich spadkobierców niemal w całości są zbieżne z indywidualnymi roszczeniami, wynoszącymi od 30 do 100 tys. złotych. Sąd w ustnym uzasadnieniu podkreślił, że wymiar wyrządzonej szkody został jeszcze zwielokrotniony na skutek faktu, że zakażenie dotknęło prawie wyłącznie kobiety chore na nowotwór bądź będące w ciąży.

Z kosztami procesu Szpital Uniwersytecki może więc zostać zmuszony do zapłaty ok. 2,5 miliona złotych. Polisa pokryje tylko 893 tysiące zł.

„Będziemy się odwoływać od tego wyroku. Nie co do zasadności orzeczenia sądu, ale ze względu na wysokość zasądzonych odszkodowań” – poinformowała nas Anna Niedźwiedzka, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego.

Proces ten, jako jedyny dotąd w Polsce z tak zwanych spraw medycznych, był prowadzony według formuły zbliżonej do dzisiejszego modelu pozwu zbiorowego.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.