1,2 mld zł na neuromedycynę

  • Alina Treptow
06-04-2016, 00:00

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) zauważyło i doceniło branże medyczną i farmaceutyczną, które mogą liczyć 

na tzw. program sektorowy. NCBR wydało pozytywną rekomendację dla ustanowienia Inno-Neuro-Pharmu.

Publiczne centrum dołoży się do prac badawczo-rozwojowych w obszarze farmacji, w tym szczególnie neuromedycyny. Prof. Leszek Kaczmarek, kierownik Pracowni Neurobiologii Molekularnej w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN w Warszawie, koordynator naukowy przedsięwzięcia, liczy, że program będzie motorem rozwoju dla prac badawczych oraz wzmocni potencjał firm i instytucji, zajmujących się neuromedycyną. 

Cele badawcze 
będą 
doprecyzowane

Inicjatorem programu jest Polska Platforma Innowacyjnej Neuromedy-cyny i Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF). Ustanowiony program ma zintensyfikować prace badawczo-rozwojowe oraz komercjalizację w obszarze neuromedycyny. Budżet programu wynosi 1,2 mld zł, z czego połowę wyłoży branża, połowę zaś NCBR. Maciej Wieczorek, prezes Celon Pharmy, inicjator PIN, informuje, że w ciągu najbliższych tygodni grupa robocza doprecyzuje tezy i cele badawcze.

Inno-Neuro-Pharm powstał z połączenia dwóch programów — farmaceutycznego oraz neuromedycznego. NCBR zasugerowało, że większą szansę na publiczne wsparcie miałby program łączący oba obszary. „Obie organizacje wyznaczą teraz członków zespołów, które w ciągu najbliższych miesięcy będą negocjować szczegóły programu z NCBR. Chcielibyśmy, aby program pilotażowy ruszył jeszcze na przełomie roku” — podaje prof. Leszek Kaczmarek.

Według NCBR, jest na to szansa. „Zakładamy, że ogłoszenie pierwszego konkursu będzie możliwe w ostatnim kwartale tego roku” — mówi dr inż. Anna Ostapczuk, dyrektor działu zarządzania programami NCBR.

Miliardowe koszty

Zdaniem prof. Leszka Kaczmarka, neuromedycyna jest obszarem szczególnie ważnym nie tylko ze względu na rosnącą zachorowalność.

„Tylko w UE w 2010 r. koszty chorób z tego obszaru wyniosły 800 mld euro. Większość, bo ponad 500 mld euro, dotyczyła chorób psychicznych, m.in. depresji, schizofrenii i uzależnień. Według europejskich badań, w Polsce te koszty wynoszą rocznie 30 mld euro. W ich zakres wchodzą zarówno koszty bezpośrednie, związane m.in. z leczeniem, jak i pośrednie, do których należą różnego rodzaju renty, zasiłki i utracona produktywność osób niepracujących z powodu choroby. Co więcej, możemy być pewni, że w związku z nowym trybem życia i starzejącym się społeczeństwem koszty będą dynamicznie rosły” — prognozuje prof. Leszek Kaczmarek.

Profesor zwraca też uwagę na pewną dysproporcję. Choć choroby psychiczne generują większe koszty niż choroby onkologiczne, kardiologiczne i cukrzyca razem wzięte, finansowanie leczenia w tym zakresie jest ograniczone.

„W Polsce psychiatria boryka się z bardzo niskim finansowaniem. Brakuje zrozumienia dla chorób z obszaru neuromedycyny, co przekłada się na niedofinansowanie. To zresztą nie tylko polska specyfika. Podam przykład Wielkiej Brytanii, gdzie na jednego funta publicznego finansowania leczenia chorób onkologicznych przypada 2,5 funta dodatkowych pieniędzy ze środków prywatnych i organizacji charytatywnych na ten sam cel. W neuromedycynie jest to jeden do 0,3 funta” — porównuje prof. Leszek Kaczmarek.

Zdaniem profesora, to nie jedyne problemy, z którymi boryka się neuromedycyna. O ile prace badawcze w innych dziedzinach posuwają się do przodu, o tyle w neuromedycynie trudno w ostatnich latach doszukać się znaczących sukcesów badawczych i przełomów w leczeniu.

„Badania są długie i przewlekłe, a wiec kosztowne, co pokazał przykład prac nad lekiem na chorobę Alzheimera. Specyfika chorób utrudnia prowadzenie badań na modelach zwierzęcych. Bo przecież trudno otrzymać od myszy odpowiedź na pytanie, czy ma depresję. Brakuje sprawdzonych modeli zwierzęcych, mało się też mówi o ich rozwijaniu. Czarny pijar również nie pomaga” — dodaje prof. Kaczmarek.

W opinii profesora, program Inno-
-Neuro-Pharm jest szansą na przekucie tych trudności w sukces. „Moglibyśmy się specjalizować w badaniach w tym obszarze, bo mamy tu kompetentnych naukowców” — uważa prof. Leszek Kaczmarek.

Program szyty na miarę

W programie nie będzie rozdzielania na farmację i neuromedycynę. Monika Lamparska-Przybysz, koordynator ze strony PZPFF, informuje, że fundusze będą mogły trafić do firm, konsorcjów-instytucji, które opracowują leki innowacyjne, biologiczne oraz ulepszone generyczne.

„Nie będzie ograniczeń do konkretnych wskazań terapeutycznych, choć oczywiście szczególnie dużą uwagę firmy poświęcą chorobom cywilizacyjnym. Poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań terapeutycznych w tych schorzeniach jest jednym z priorytetów nowej perspektywy unijnej, jest to też nasza tzw. krajowa inteligentna specjalizacja” — wyjaśnia Monika Lamparska--Przybysz.

Zdaniem ekspertki, program sektorowy będzie miał znaczącą przewagę nad innymi, gdzie sektor farmaceutyczny jest jednym z wielu konkurujących o wsparcie projektów badawczych. „Program będzie skrojony pod branżę. Liczymy, że uda nam się wypracować takie warunki, aby sposób finansowania odpowiadał szczególnym potrzebom sektora. Jednym z ograniczeń w obecnych programach jest limit kosztów, jakie można ponosić na usługi zewnętrzne. W przypadku farmacji, w wielu projektach pojawiają się wydatki na badania kliniczne, które są realizowane przez podmioty zewnętrze, a ich koszt stanowi znaczną część budżetu projektu. Projekty farmaceutyczne często też trwają dłużej niż w innych sektorach, a proces wdrożenia bywa odsunięty w czasie, ze względu choćby na przebieg procesu rejestracji produktu leczniczego” — porównuje Monika Lamparska-Przybysz. 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Alina Treptow

Tematy

Puls Medycyny

/ 1,2 mld zł na neuromedycynę
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.