12 maja - Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej

Oprac. EG
opublikowano: 12-05-2020, 15:29

12 maja obchodzony jest w Polsce Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej. To zawód o dużej wartości społecznej, który cierpi na poważny deficyt kadry. Ranking Barometru Zawodów z 2019 roku wskazuje, że pielęgniarki nadal pozostają wśród zawodów deficytowych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

2 maja ogłoszono Międzynarodowym Dniem Pielęgniarki i Położnej. Tego dnia urodziła się Florence Nightingale, prekursorka nowoczesnego pielęgniarstwa, założycielka pierwszej szkoły pielęgniarstwa (w 1860 roku przy szpitalu św. Tomasza w Londynie). 

Zobacz więcej

Każdego roku polskie uczelnie kończy ponad 5 tysięcy absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa.

Fot. iStock

Nadal mało chętnych do świętowania Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki

Każdego roku polskie uczelnie kończy ponad 5 tysięcy absolwentów pielęgniarstwa i położnictwa.  Według danych OECD w Polsce na 1000 mieszkańców przypada 5,2 pielęgniarki. Na czele rankingu znajduje się Dania - 16,5 pielęgniarki na jednego mieszkańca. W Barometrze Zawodów opublikowanym w 2019 r. obok pielęgniarki i położnej jako deficytowe uznane zostały także zawody lekarza i fizjoterapeuty. To zmiana względem zeszłego roku, ponieważ oba te zawody w 2018 r. określano jako zrównoważone.

„Deficyt lekarzy wiąże się z limitami przyjęć na studia medyczne, długą ścieżką dojścia do zawodu oraz migracjami (zagranicznymi lub do dużych miast) wykwalifikowanych specjalistów. Deficyt pielęgniarek i położnych wynika z niechęci młodych do podejmowania kształcenia w zawodzie, braku aktualnych uprawnień u osób, które miały dłuższą przerwę w wykonywaniu zawodu oraz odejść na emeryturę doświadczonych pracowników” – uzasadniają autorzy raportu.

Dlaczego pielęgniarki wyjeżdżają z Polski?

Niskie pensje, niewielkie możliwości poprawy poziomu zarobków, trudne warunki pracy wynikające z błędów systemowych, zbyt duże przeciążenie pracą z uwagi na małą liczbę zatrudnianych pielęgniarek i położnych - to główne powody, dla których mało młodych osób decyduje się na karierę w tych zawodach, albo też po ukończeniu studiów po prostu wyjeżdża z kraju. Problem narasta, ponieważ polskie społeczeństwo się starzeje, a wraz z tym procesem narasta zapotrzebowanie na usługi medyczne, których – być może – nie będzie za klika lat miał kto świadczyć.

Ostatnie dwa lata to pewne zmiany na lepsze: udało się wynegocjować podwyżki, weszły nowe normy zatrudnienia oraz porada pielęgniarska jako osobne świadczenie.  Od 2015 r. zwiększyła się liczba uczelni, które kształcą pielęgniarki – w 2014 r. w Polsce były 74 szkoły, które prowadziły studia na kierunku pielęgniarstwo, w 2018 r. już 93 – informowała w połowie kwietnia Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych. Luka pokoleniowa nadal jednak istnieje.

Coraz szersze kompetencje pielęgniarek

"W 2019 roku wydaliśmy ponad 6 tysięcy zaświadczeń o prawie do wykonywania zawodu, z czego około 5400 dokumentów zostało wydanych dla zeszłorocznych absolwentów. Ta liczba nigdy dotąd nie była tak wysoka. Zaświadczenie odebrało prawie 100 proc. absolwentów, w poprzednich latach raptem 60-70 proc. Jest to konsekwencja nie tylko podwyżek, ale też świetnie rozwiniętego systemu kształcenia podyplomowego. Trzeba jednak pamiętać, że luka pokoleniowa nie zniknie w ciągu roku czy dwóch lat. " – mówiła w wywiadzie dla Pulsu Medycyny Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

PRZECZYTAJ: Zofia Małas, prezes NRPiP: Pielęgniarki wreszcie wyrwały się z pułapki płacy minimalnej 

Stopniowemu poszerzeniu ulegają kompetencje pielęgniarek i położnych. Od 1 stycznia 2020 roku zaczęło obowiązywać rozporządzenie, które precyzyjnie określiło poziom wynagrodzenia pielęgniarki, która udzieli porady pielęgniarskiej w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej i podstawowej opiece zdrowotnej. Świadczenie będzie realizowane w obszarze diabetologii, kardiologii, chirurgii oraz ginekologii i położnictwa.

Od stycznia 2019 r. weszły nowe regulacje, dotyczące zatrudnienia pielęgniarek i położnych w lecznictwie szpitalnym. Na oddziałach o profilu zachowawczym na jedno łóżko ma przypadać 0,6 etatu pielęgniarskiego, a na oddziałach zabiegowych – 0,7.

O tym z jak zmienia się społeczny odbiór zawodów medycznych rozmawiamy z Izabelą Metelską, przewodniczącą Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łomży.

PRZECZYTAJ: Od idealizacji do profesjonalizacji, czyli o wizerunku zawodów medycznych

Kogo wojewoda nie może skierować do pracy przy zwalczaniu epidemii? NIPiP podpowiada pielęgniarkom i położnym

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Oprac. EG

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.