2 lata Radziwiłła - sieć szpitali, 6 proc. PKB na zdrowie, protest rezydentów

Odwołany ze stanowiska minister zdrowia Konstanty Radziwiłł w ciągu dwóch lat kierowania resortem doprowadził do uchwalenia ustaw: o stopniowym zwiększaniu nakładów na zdrowie do 6 proc. w 2025 r. i o sieci szpitali. Nie udało mu się zawrzeć porozumienia z protestującymi lekarzami.

Konstanty Radziwiłł jest lekarzem, wywodzącym się ze środowiska władz samorządu lekarskiego, w którym m.in. przez dwie kadencje pełnił funkcję prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Lata spędzone w izbach lekarskich nie pomogły mu w rozwiązaniu sporu z lekarzami rezydentami, którzy na początku października ubiegłego roku rozpoczęli protest głodowy, domagając się zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną. Po zakończeniu głodówki protest zmienił formę: rezydenci apelowali do lekarzy o wypowiadanie tzw. klauzul opt-out - indywidualnych umów, na mocy których lekarze zgadzają się na wydłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo, co pozwala w szpitalach zapewnić całodobową obsadę lekarską.

Protest poparły izby lekarskie; Radziwiłł skrytykował działania Naczelnej Rady Lekarskiej, która zwróciła się do lekarzy o "ograniczenie gotowości do świadczenia pracy i wykonywania świadczeń zdrowotnych, również w ramach umów cywilnoprawnych, do maksymalnie 48 godzin w tygodniu". Na stronie NRL opublikowano też gotowy wzór oświadczenia dotyczącego cofnięcia zgody na klauzulę opt-out.

"Jeśli do porzucania pracy, do ograniczania wysiłku, do doprowadzenia do paraliżu opieki nad pacjentami wzywają organizacje lekarskie, to ja to oceniam jako coś zupełnie nie na miejscu, szczególnie wtedy, kiedy nawołuje do tego NRL" - napisał.

Podsumowując dwa lata pracy resortu bgyły już szef MZ wśród swoich osiągnięć wskazywał m.in. na zwiększanie nakładów na służbę zdrowia - w perspektywie do 2025 roku do 6 proc. PKB, stworzenie sieci szpitali, zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej i program bezpłatnych leków dla seniorów.

Wyliczał także: zmiany na liście leków refundowanych, rozszerzenie katalogu bezpłatnych szczepień, wprowadzenie Ratunkowego Dostępu do Technologii Medycznych, poprawę funkcjonowania pakietu onkologicznego, zwiększenie liczby rezydentur dla młodych lekarzy, zwiększenie liczby studentów medycyny i przywrócenie stażu podyplomowego.

Sieć szpitali funkcjonuje od października 2017 r., zakwalifikowane do niej placówki mają gwarantowaną umowę z NFZ. Finansowanie świadczeń oparte jest w znacznej mierze na ryczałcie. W zamyśle MZ, wprowadzenie sieci szpitali ma poprawić koordynację leczenia pacjenta i zapewnić lepszą dostępność do poradni przyszpitalnych. Skrócić mają się także kolejki na SOR-ach i w izbach przyjęć.

Nowa ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej, której autorem było Ministerstwo Zdrowia doprecyzowała obowiązki lekarza rodzinnego. Radziwiłł, który sam by uważa, że zwiększenie roli lekarza POZ w systemie opieki zdrowotnej pomoże skrócić kolejki do specjalistów. Zmiany w POZ są wprowadzane stopniowo, część z nich będzie poprzedzona pilotażem, który będzie realizowany do 31 grudnia 2019 r.

Oczekiwaną przez organizacje pacjenckie regulacją było w 2017 r. wprowadzenie tzw. ratunkowego dostępu do technologii medycznych, który ułatwia dostęp do niestandardowej terapii w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia.

Mówiąc o planach na kolejne dwa lata minister zapowiadał ponad 20 projektów legislacyjnych. Miały one dotyczyć m.in.: upaństwowienia ratownictwa medycznego, medycyny szkolnej, jakości w ochronie zdrowia, budowy agencji restrukturyzującej szpitale, stworzenia systemu rekompensat za szkody medyczne oraz nowelizacji przepisów dotyczących refundacji i prawa farmaceutycznego.

Początkowo Radziwiłł postulował likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia. Jednak pytany w listopadzie ub. r. o taką reformę, odpowiedział, że "dobrym rozwiązaniem jest koncentracja na zmianach strukturalnych". "Jeśli chodzi o zmiany dotyczące funkcjonowania systemu uprawnień itd., zwłaszcza funkcjonowania płatnika, jakim jest Narodowy Fundusz Zdrowia, to jest to coś, co na dzisiaj nie jest priorytetem" - ocenił.

Następca Radziwiłła będzie musiał się zmierzyć w najbliższym czasie z trwającym protestem rezydentów. Resort zdrowia zapewniał, że postulaty protestujących są realizowane, wskazując, że niedawno weszła w życie ustawa, na mocy której nakłady na opiekę zdrowotną mają stopniowo rosnąć do 6 proc. PKB w 2025 roku. Zwracał też uwagę, że od stycznia wynagrodzenia zasadnicze młodych lekarzy po raz kolejny wzrosły i obecnie wynoszą one od 3,6 tys. zł do 4,7 tys. zł. Kolejne podwyżki są planowane na 1 stycznia 2019, 2020 i 2021 roku. Rezydenci chcą zagwarantowania, że nakłady na ochronę zdrowia będą wzrastać w szybciej.

W dalszej perspektywie wyzwaniem dla nowego ministra zdrowia jest rosnący problem deficytu kadr medycznych, przede wszystkim pielęgniarek i lekarzy. Radziwiłł zapowiadał w tym kontekście ułatwienia dla zatrudniania medyków m.in. z Ukrainy i Białorusi.

Protest lekarzy rezydentów nie jest jedynym, z którym musiał mierzyć się minister Radziwiłł. Przed letnimi wakacjami - w maju i czerwcu - MZ zmagało się z protestem ratowników medycznych którzy domagali się podwyżek - m.in. oflagowywali budynki, transportowali wszystkich pacjentów z użyciem sygnałów dźwiękowych i nie wykluczali głodówki.

Opozycja krytykowała ministra: ostatnio - m.in. za zbyt wolny, jej zdaniem, wzrost nakładów na zdrowie, a wcześniej - m.in. za decyzję o zakończeniu, wprowadzonego przez poprzedników, Programu Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego, powszechnie nazywanego rządowym programem in vitro. Na MZ spadła też krytyka m.in. za zmianę przepisów w wyniku której wszystkie hormonalne leki antykoncepcyjne są na receptę - także pigułki ellaOne (tzw. pigułki "dzień po"), które od 2015 r. osoby powyżej 15. roku życia mogły kupić bez konieczności wizyty u lekarza.

Opozycja krytykowała MZ także m.in. za ostateczny kształt ustawy dot. dostępu do preparatów na bazie konopi, czyli tzw. leczniczej marihuany oraz rozwiązania przyjęte przy wprowadzaniu tzw. sieci szpitali. Niskie noty zyskał też np. spot z królikami zachęcający do zdrowego stylu życia sprzyjającego płodności.

Radziwiłł różnił się w przeszłości z premierem Mateuszem Morawieckim m.in. w sprawie tzw. "apteki dla aptekarza". Nowelizacja prawa farmaceutycznego wprowadziła przepisy mówiące, że prawo otwierania nowych aptek mają tylko farmaceuci oraz ograniczenia demograficzne i geograficzne dla nowo tworzonych aptek. Morawiecki krytycznie wypowiadał się o rozwiązaniu "apteka dla aptekarza". Także wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oceniał wówczas, że nowela w sposób bezzasadny uprzywilejowuje jedną grupę - farmaceutów i jest sprzeczna z zasadą wolności prowadzenia działalności gospodarczej.

Morawiecki zgłaszał też uwagi m.in. do ustawy dot. sieci szpitali. "Wątpliwości są zdecydowanie nieadekwatne do tego, co planujemy; w żadnym wypadku nikt nie chce likwidować prywatnej służby zdrowia" - mówił wówczas Radziwiłł, zapewniając że między nim a ówczesnym wicepremierem "nie ma kontrowersji" nt. sieci.

Byłego już ministra chwaliło jednak PiS. Zdaniem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego "minister Radziwiłł jest pierwszym ministrem, który w tak krótkim czasie zrobił tak dużo dla służby zdrowia".

Były już szef MZ jest specjalistą medycyny rodzinnej i ogólnej. Od ukończenia studiów pracował jako lekarz pierwszego kontaktu - przez wiele lat we własnej przychodni, którą zarządzał (do 2015 r.).

Radziwiłł był m.in. wykładowcą w Wyższej Szkole Przymierza Rodzin w Warszawie oraz asystentem w Katedrze i Zakładzie Medycyny Rodzinnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, a także ekspertem w Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Zdobył mandat senatora, startując z list Prawa i Sprawiedliwości.

Konstanty Radziwiłł był aktywnym członkiem samorządu lekarskiego. Przez blisko dekadę od 2001 r. do 2010 r. był prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej, później w latach 2010-2014 jej wiceprezesem; od 2014 r. jest jej sekretarzem (funkcję tę pełnił już wcześniej w latach 1997-2001). Radziwiłł w listopadzie zrezygnował z członkostwa w Naczelnej Radzie Lekarskiej. Jak wyjaśniał, z niezrozumieniem odbiera prośby szefa Rady do międzynarodowych organizacji lekarskich, aby wywarły presję na polski rząd ws. rozmów protestującymi lekarzami.

Działalność przyszłego ministra, poza samorządem lekarskim, obejmowała m.in. funkcję prezydenta Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich (CPME) oraz członkostwo w Radzie Nadzorczej SKOK-u Izb Lekarskich. Był współzałożycielem Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus". W latach 80. był aktywnym działaczem NZS.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.