OZZL: Zacznijmy od szybkiego wzrostu wydatków na ochronę zdrowia

"Mamy świadomość, że publiczna ochrona zdrowia wymaga wielu zmian, nie tylko poprawy finansowania. Jesteśmy gotowi rozmawiać na wszystkie tematy. Ale wszystkie te rozmowy będą jedynie stratą czasu, gdy nie będzie pieniędzy na leki, pensje dla pracowników, remonty szpitali i przychodni, sprzęt, bieżące wydatki i inne najbardziej podstawowe rzeczy" - pisze OZZL do premiera Mateusza Morawieckiego.

W opinii związkowców sposób, w jaki potraktowano kilka dni temu lekarzy rezydentów i zgłaszane przez nich postulaty, świadczy o braku świadomości rządu, jak głęboki jest kryzys publicznej ochrony zdrowia w Polsce i jak radykalne i szybkie działania należy wdrożyć, żeby go zażegnać.

"Zupełnie niedawno prezes partii, która desygnowała Pana na Premiera stwierdził, że nakłady na publiczną ochronę zdrowia w wysokości 6 proc. PKB to "minimum minimorum". Oznacza to, że każdy dzień utrzymywania finansowania na niższym poziomie skutkuje brakiem koniecznej pomocy medycznej dla pewnej grupy ludzi. Nietrudno wyliczyć, że każdego roku kilkanaście tysięcy Polaków umiera tylko z powodu tego, że finansowanie publicznej ochrony zdrowia utrzymywane jest poniżej "minimum minimorum". I odbywa się to za zgodą kolejnych rządów, z Pańskim na czele" - czytamy w piśmie sygnowanym nazwiskiem przewodniczącego Zarządu Krajowego OZZL Krzysztofa Bukiela.

Związek apeluje w nim do premiera Morawieckiego o podjęcie przez niego osobiście "poważnych, niepozorowanych rozmów" na temat szybkiego wzrostu nakładów na publiczną ochronę zdrowia powyżej poziomu określonego przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego jako "minimum minimorum". 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.