Rewolucja w podejściu do mikrobiomu

Maja Marklowska-Dzierżak

„To, co dzieje się w jelicie, przekłada się na nasz nastrój i odczuwanie bólu, a zarządza tym mózg” – mówi prof. dr hab. n. med. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gastroenterologii w CSK MSWiA w Warszawie.

Ta zależność między mózgiem i jelitami znana jest już, jak podkreśla prof. Rydzewska, od wielu lat i jest niepodważalna. „Od niedawna wiemy jednak, że w osi jelito-mózg bierze udział również mikrobiom i stabilność bariery jelitowej” – dodaje.

Podczas zorganizowanego 6 grudnia spotkania prasowego poświęconego zaburzeniom jelitowym, prof. Rydzewska, prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii, przypomniała, że o stabilności flory jelitowej mówi się nie tylko w odniesieniu do antybiotykoterapii. Do destabilizacji mikrobiomu dochodzi bowiem również w nieswoistych chorobach zapalnych jelit. 

„W chorobie Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego, czy chorobie uchyłkowej zaburzenie reakcji organizmu na własny mikrobiom stanowi wręcz podłoże tych chorób” – poinformowała prof. Rydzewska. Dodała, że w ponad 50 proc. przypadków bardzo powszechnego (10-20 proc. społeczeństwa) zespołu jelita nadwrażliwego (IBS) dochodzi do SIBO, czyli rozrostu nieprawidłowych, wysoko fermentujących bakterii jelitowych.

Jak można pomóc pacjentom? W zespole jelita nadwrażliwego można „sterować” mikrobiomem za pomocą diety. Nie bezglutenowej, która jest przeznaczona dla chorych na celiakię oraz osób ze stwierdzoną nadwrażliwością na gluten, ale nisko fermentującej diety Low FODMAP. „Ta dieta stabilizuje mikrobiom. Zapobiega rozwojowi nadmiernie fermentujących bakterii, uszkodzeniom nabłonka jelitowego oraz przenikaniu różnych szkodliwych substancji i antygenów, czego konsekwencją są objawy choroby. Zalecamy ją pacjentom na okres do 6-8 tygodni” – wyjaśniła prof. Rydzewska.

Można stosować również probiotyki (suplementy diety), ale za zgodą lekarza. Trzeba również zwracać uwagę na ich skład – powinny zawierać określone szczepy bakterii, korzystnie działające w przypadku konkretnego schorzenia. W zespole jelita nadwrażliwego może to być np. kwas masłowy, który ma potwierdzony badaniami (przeprowadzono je w Poznaniu) korzystny wpływ na mikrobiom, ale nie jest lekiem. W terapii zespołu jelita nadwrażliwego, zgodnie z amerykańskimi wytycznymi, stosuje się ryfaksyminę – lek stabilizujący mikrobiom. „Stabilizacja mikrobiomu jest obecnie jedynym skutecznym leczeniem w przypadku wielu patologii” – podkreśliła prezes Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii.

W kilku polskich ośrodkach, m.in. w klinice kierowanej przez prof. Rydzewską, przeszczepia się pacjentom florę bakteryjną.

„Stoimy w przededniu wielkich odkryć w gastroenterologii, i nie tylko, ponieważ nauczyliśmy się patrzeć wreszcie na mikrobiom jelitowy, który zaniedbywaliśmy przez lata” – podsumowała specjalistka. Według niej już w niedalekiej przyszłości będziemy mogli zamknąć własny mikrobiom w kapsułce i podawać go sobie w czasie choroby.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.