Proste i tanie badania mogą opóźnić rozwój powikłań cukrzycy

Maja Marklowska-Dzierżak

Roczny koszt leczenia chorego na cukrzycę z powikłaniami jest 11-krotnie wyższy od kosztu leczenia chorego bez powikłań – przypomina prof. dr hab. n. med. Bogdan Solnica, kierownik Katedry Biochemii Klinicznej UJ CM w Krakowie.

Dane te pochodzą z raportu „Medycyna laboratoryjna w Polsce. Efektywność kosztowa”, opracowanego przez firmę Deloitte na zlecenie Izby Producentów i Dystrybutorów Diagnostyki Laboratoryjnej.

„Według szacunków w Polsce mamy około 3 mln chorych na cukrzycę. Nie da się ich prowadzić bez, co chcę wyraźnie podkreślić, prostych i tanich badań laboratoryjnych. Podstawą diagnostyki i rozpoznawania cukrzycy jest oznaczanie stężenia glukozy we krwi. Mówiąc o rozpoznawaniu, trzeba pamiętać, że około 800 tys. chorych na cukrzycę typu 2 żyje z nierozpoznaną chorobą” – mówi prof. Bogdan Solnica.

Według niego wniosek z tego jest taki, że należy u tych osób wykrywać cukrzycę aktywnie, prowadząc badania przesiewowe, czyli oznaczając stężenie glukozy.

„W zdecydowanej większości przypadków cukrzyca jest chorobą nieuleczalną, trwającą przez całe życie pacjenta i związaną z ogromną liczbą powikłań. Stanowią one poważny problem zdrowotny, pogarszając stan zdrowia i komfort życia oraz skracając okres przeżycia pacjenta. Poza tym generują ogromne koszty. Wczesne ich wykrycie powikłań spowalnia m.in. rozwój cukrzycowej choroby nerek, która w swoim schyłkowym okresie wymaga bardzo kosztownego leczenia nerkozastępczego. Można ten moment opóźnić, a być może takie leczenie – dializoterapia lub przeszczep nerki – nie będzie w ogóle potrzebne” – dodał prof. Solnica.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.