Brakuje strategii w ochronie zdrowia

Maja Marklowska-Dzierżak

"Jednym z największych problemów systemu ochrony zdrowia w Polsce jest brak dokumentów strategicznych. Decydenci patrzą na system tylko w perspektywie roku i w bardzo wąskim zakresie" - ocenia dr hab. n. med. Tomasz Zdrojewski, kierownik Zakładu Prewencji i Dydaktyki Katedry Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii GUMed i przewodniczący Komitetu Zdrowia Publicznego PAN.

Kilka dni temu prof. nadzw. GUMed Tomasz Zdrojewski wziął udział w konferencji Izby Producentów i Dystrybutorów Diagnostyki Laboratoryjnej, na której zaprezentowano raport "Medycyna laboratoryjna w Polsce. Efektywność kosztowa". Został on opracowany na podstawie wyników dwuletnich badań dotyczących roli laboratoryjnych badań diagnostycznych w podnoszeniu skuteczności leczenia oraz zmniejszaniu jego kosztów.

Według autorów raportu pod względem nakładów na medycynę laboratoryjną Polska znacznie odbiega od innych krajów Unii Europejskiej. Według danych z 2015 r. na wyroby do diagnostyki laboratoryjnej, niezbędne do przeprowadzenia jakichkolwiek badań, w Polsce przeznaczono jedynie 8,5 euro na osobę, podczas gdy np. w Słowenii 23 euro, w Austrii 30 euro, a np. w Belgii 33,5 euro. 

W porównaniu z innymi krajami UE dużo gorzej prezentujemy się również pod względem częstotliwości wykonywania badań diagnostycznych. Przykładowo badania ryzyka schorzeń układu krążenia przeprowadza się u nas 2-3 razy rzadziej niż u naszego południowego sąsiada, a badanie stężenia albuminy w moczu, dzięki któremu można zdiagnozować przewlekłą chorobę nerek we wczesnym stadium, wykonuje się w Polsce prawie 12 razy rzadziej niż w Czechach.

"Ten raport jest najlepszym dowodem na to, że politycy mają bardzo niską świadomość potrzeby budowania wieloletniej strategii i szerokiego patrzenia na koszty pośrednie. Odsuwają na bok problemy ochrony zdrowia. Dlatego od 15-20 lat mamy tak niskie nakłady na ochronę zdrowia, które na dodatek mają złą strukturę" - stwierdził Tomasz Zdrojewski.

Przyznał, że nie miał najmniejszych wątpliwości, iż taki dokument jest potrzebny. "To dokument edukacyjny dla naszych polityków, bo pokazuje, że musimy uwzględniać koszty pośrednie i patrzeć na system w dłuższej perspektywie, nie rocznej ani nawet czteroletniej. Inwestycja w prewencję w wielu wypadkach przynosi efekty już po dwóch, trzech latach, nie po 10, jak do tej pory uważano" - podsumował swoją wypowiedź przewodniczący Komitetu Zdrowia Publicznego PAN.  

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.