Radziwiłł: protest rezydentów - polityczny; o dymisji nic nie wiem

Protest lekarzy rezydentów, wbrew ich intencjom stał się polityczny - uważa minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Deklaruje, że nie wie, o tym by miał być zdymisjonowany ale – jak zastrzega - o zmianach w rządzie się nie dyskutuje, tylko się je robi.

"Nie mam wątpliwości co do intencji grupy młodych lekarzy, którzy rozpoczęli protest, ale dzisiaj sprawa jest zupełnie oczywista. Temat jest cały czas na pierwszych stronach gazet, wypowiadają się politycy, dolewają benzyny do ognia" – powiedział we wtorek minister w #RZECZoPOLITYCE w Rzeczpospolita TV.

Jego zdaniem opozycja ma nadzieję, że protest szybko się nie zakończy, a nieprzyjazne rządowi media "robią sporo złej roboty". "Choćby młodzi lekarze tego nie chcieli, dzisiaj protest młodych lekarzy jest polityczny; nawet jeśli ci, którzy protestują, tego nie chcą. Oni - i ja to szanuję i zauważam - wielokrotnie deklarowali, by politycy trzymali się od tego z daleka. Ale życie jest życiem" – ocenił minister.

Radziwiłł podkreślił, że podejmowane są działania będące realizacją postulatów protestujących rezydentów. Wskazał, że będzie "stopniowe, systemowe podwyższanie nakładów na zdrowie". Wzrost – jak podkreślił – nie jest odroczony do 2025 r. ale zacznie się już od przyszłego roku i będzie następował co roku. Przypomniał, że rząd analizuje możliwość ewentualnego skrócenia czasu dojścia do poziomu 6 proc. PKB. "Ale to nie są negocjacje; takich rzeczy nie da się negocjować" – zaznaczył. 

Odnosząc się do zapowiedzi "dnia bez lekarza" w Małopolsce, minister powiedział, że "ma nadzieję, że zapowiedzi akcji wspierających polegających na tym, że odmówi się pacjentom opieki, to nieprawda". Jak podkreślił, dyskutując o przyszłości zwiększania nakładów na ochronę zdrowia można "różnić się w sposób cywilizowany".

Pytany o możliwości mediacji w rozmowach z rezydentami, szef MZ ocenił, że nie ma takiej potrzeby. "Rotacyjna głodówka, na szczęście rotacyjna, nie uderza w niczyje bezpieczeństwo, tak jak na początku to wyglądało. To nie jest tak, że musimy ją zakończyć w ciągu kilku godzin za wszelką cenę" – zaznaczył.

 

Minister podkreślał, że realizowane są zmiany w służbie zdrowia. "Weszła w życie reforma szpitalnictwa nazywana w skrócie +siecią szpitali+. Po trzech tygodniach nowej regulacji widać, że przynosi dobre rezultaty i systemowe uporządkowanie" – ocenił. "Jesteśmy w przededniu drugiej reformy, która będzie wchodzić w życie, czyli ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej, która jest w znacznej mierze dopełnieniem. Jest też wiele innych regulacji, ale te dwie - moim zdaniem z punktu widzenia systemu - są najważniejsze" – dodał.

Pytany o swoją ewentualną dymisję, Radziwiłł powiedział: "Powtarzam jak mantrę: o dymisjach w rządzie czy o rekonstrukcji rządu się nie dyskutuje, tylko się ją robi; dowiemy się (o nich) w jakimś momencie".

Premier powiedziała we wtorek, że w ciągu najbliższych kilkunastu dni przekaże opinii publicznej swoje decyzje o zmianach w Radzie Ministrów. Na antenie TVN24 zaapelowała też do mediów i polityków o "zachowanie wstrzemięźliwości i niespekulowanie w mediach" nt. rekonstrukcji rządu.

Na wtorkowym posiedzeniu rząd ma zająć się regulacją, która przewiduje systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 r. godnie z projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej w 2018 r. na ochronę zdrowia będzie przeznaczone 4,67 proc. PKB; a rok później 4,84 proc. Nakłady na ten cel będą wzrastać także w kolejnych latach: w 2020 r. - 5,03 proc, w 2021 r. - 5,22 proc., w 2022 r. 5,41 proc., w 2023 r. - 5,6 proc., a w 2024 - 5,8 proc. Docelowy poziom finansowania, czyli 6 proc. PKB, miałby zostać osiągnięty w 2025 r.

Rezydenci – którzy protestują od 2 października - domagają się wzrostu nakładów na ochronę zdrowia w szybszym tempie niż proponuje rząd; chcą także powołania zespołu, który zająłby się analizą i renegocjacją zapisów ustawy regulującej minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia oraz podwyższenia swoich wynagrodzeń do 1,05 średniej krajowej. Młodzi lekarze prowadzą głodówkę m.in. w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Szczecinie, Wrocławiu, Lesznie i Gdańsku.

Porozumienie Rezydentów OZZL poinformowało w weekend, że w środę małopolskie oddziały i przychodnie będą pracowały w trybie dyżurowym, pozostali lekarze (rezydenci, stażyści, specjaliści) w tym dniu nie przyjdą do pracy. Minister ocenił w poniedziałek zapowiedzi "dnia bez lekarza" jako zapowiedź złamania podstawowych zasad etyki lekarskiej. Wiceszef Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński zapewnił w poniedziałek, że lekarze w Małopolsce nie zostawią pacjentów bez opieki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

Polecamy

Newsletter

Zapisz się do bezpłatnego newslettera Pulsu Medycyny.
Podaj swój email.